<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Kłopoty filmu brytyjskiego">
<author_1="Jan Paweł Gawlik">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="8">
<date="1950-08-13">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Kinematografia brytyjska, szczycąca się niepoślednimi sukcesami odniesionymi w czasie wojny, przeżywa obecnie głęboki kryzys, któremu warto przyjrzeć się bliżej, odsłania bowiem wyraziście kulisy tego potężnego przemysłu, będącego jednym z najpoważniejszych środków oddziaływania na współczesnego człowieka. Sytuacja jest nader poważna. Brytyjski przemysł filmowy okazał się od początku niezwykle czuły na pod muchy nadciągającego kryzysu ogólnogospodarczego, chociaż błędem byłoby sprowadzanie zła tylko do reperkusji trudności gospodarczych, gnębiących najważniejsze dziedziny brytyjskiego życia. Źródła kryzysu tkwiły od dawna w samej kinematografii, jak bakterie przyszłej choroby w organizmie. Aby zrozumieć krytyczną sytuacje X muzy w kraju, który dotychczas udzielał jej ciepłej gościny, sięgnijmy nieco wstecz --- do czasów przedwojennych. Pierwsze kroki. Jak wiadomo, na rynkach europejskich okres międzywojenny był widownią ostrej walki konkurencyjnej filmów amerykańskich i miejscowych. Bezpośrednio po pierwszej wojnie nieomal, monopol dostaw zagarnęło dla siebie Hollywood, bezwzględny i niebezpieczny konkurent, opierający wysoką zdolność konkurencyjną na niskich kosztach produkcji, uzyskiwanych za cenę niewybrednego poziomu swoich filmów, oraz dysponujący sporymi kapitałami, czerpanymi z dużej konsumpcji na rynku własnym. Dopiero kinematografia francuska, reprezentowana przez potężny koncern Pathe Clair i szczycąca się takimi realizatorami jak Able Gance. Rene Clair Renoir — obaliła monopoliczne pozycje filmu amerykańskiego na rynkach europejskich. W tym czasie. W latach dwudziestych, powstaje — łącznie z innymi przemysłami filmowymi państw europejskich — również brytyjski przemysł filmowy i zdobywa sobie nawet, niejako popularność i uznanie, oczywiście słabsze od silnej już wówczas kinematografii francuskiej i niemieckiej. Nie było mowy o skutecznej konkurencji z tymi przemysłami, ani z produkcją amerykańską, bynajmniej nie składającą broni — tym niemniej brytyjski przemysł filmowy znalazł wystarczające rynki zbytu na własnych ekranach i wcale nie rzadko gościł na ekranach obcych. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
