<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="O narodowym Fredrze">
<author_1="Józef Marian Święcicki">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="8">
<date="1950-08-20">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
To szczególne sympatyzowanie z atmosferą wojskowości nie jest rysem, który by wolno było zbagatelizować; posiada on wszak swoje specjalne i to ważne znaczenie. Nie idzie tutaj tylko o tę aurę romantycznej przygody, która tak często w literaturze powszechnej kojarzy się z różnymi wojackimi wspomnieniami. W polskiej edycji to nastawienie nabiera cech bardzo już specyficznych. Jeśli za najbardziej znamienną dla naszego charakteru narodowego postawę (aż do końca XIX stulecia) można uważać uwarunkowany okolicznościami naszego rolniczego życia ziemiański patriarchalizm, to rzecz uderzająca, u Fredry znajdziemy również patriarchalizm, ale w innym nieco wydaniu. W "Damach i huzarach" spotykamy się już z tego patriarchalizmu formacją bardzo wyjątkową a dla stosunków naszych z pierwszej połowy XIX stulecia niezmiernie symptomatyczną. Pod wpływem różnych przemian społeczno-gospodarczych patriarchalizm ten w pewnej swej odnodze został w swoisty sposób przestylizowany: z ziemiańskiego zamienił się w wojskowy. Można by napisać osobne studium o tym zagadnieniu, które korzeniami swoimi sięga przecież jeszcze XVII stulecia. Pouczające są niezwykle w tej mierze znakomite "Pamiętniki" Paska. Wyraźnie tam widzimy antytezę, jaka się zarysowuje między hreczkosiejami, zamkniętymi w obrębie swych zaściankowych spraw, którzy ze swych dawnych tradycji rycerskich zachowali jedynie służbę w pospolitym ruszeniu, niekarnymi, skłonnymi do popłochu, słowem zachowującymi typowe cechy tzw. "cywila" a żołnierzami zawodowymi, rekrutującymi się też ze szlachty, którzy zasadniczo jeszcze nie wyzbyli się swej patriarchalnej postawy, tęsknią jednak nie za pobytem na wsi, lecz — za wojaczką. W obrębie tego wojskowego stanu spotykamy także swoisty układ patriarchalny. Wódz występuje tutaj jako ojciec swoich "żołnierzyków", koncepcja, którą dobitnie — pod wpływem Paska — zaakceptował Sienkiewicz w „Trylogii", nadając stosunkowi żołnierzy do wodza rysy już wyraźnie patriarchalne.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
