<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Casus Kalisz">
<author_1="red.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="8">
<date="1950-08-20">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Najpierw zrekonstruujemy przebieg sprawy: w numerze 268 „Tyg. Powsz " ukazał się artykuł pani Bronisławy Dudczakowej pt. „O Kaliszu i jego ambicjach". Wkrótce potem redakcja otrzymała obszerny, nieczytelnie podpisany list, omawiający błędy rzeczowe tego artykułu, oraz kartkę prostującą jeden z tych błędów, podpisaną: Zofia Hieropolitańska. P. Hieropolitańska jest kustoszem muzeum kaliskiego; mówił o niej artykuł p. Dudczakowej, toteż domniemaną jej kartkę opublikowaliśmy w dziale „Listów do redakcji", dodając do niej komentarz, mający na celu sprostowanie nieścisłości artykułu „O Kaliszu i jego ambicjach". Komentarz ów opierał się częściowo na wspomnianym wyżej, nieczytelnie podpisanym liście, — słuszność niektórych jego uwag zdołaliśmy bowiem sprawdzić. Jakiś czas potem otrzymaliśmy autentyczny list p. Hieropolitańskiej, stwierdzający, że drukowana w nrze 270 - 271 „Tyg. Powsz." kartka nie została przez nią napisana. List ten opublikowaliśmy w nrze 275 „Tyg. Powsz." Otrzymaliśmy także dalsze listy z Kalisza, m. in. obszerne pismo p. Dudczakowej. Z listów tych wynika, że część sprostowań od redakcji („Tyg. Powsz." nr. 270 - 271) podlega dyskusji; ostatni głos powinni mieć tu fachowcy, którzy w pewnych szczegółach rzeczowych, dotyczących np. architektury kościołów Kalisza, przyznaliby może rację p. Dudczakowej, względnie źródłom, z których czerpała te informacje. Tak wygląda meritum sprawy. A teraz — krótki komentarz. Podstawowym obowiązkiem publicysty jest oczywiście ścisłość i rzetelność informacji. To jasne. Ale zawsze mogą się zdarzyć pomyłki i błędy. W takim wypadku jednak — obowiązkiem redakcji jest sprostować te błędy, chociażby drobne, wedle najlepszej swej wiedzy i możliwości. — Redakcja winna to swoim czytelnikom. Czytelnicy zaś ze swej strony, nadsyłając do redakcji swoje uwagi i wytykając omyłki, stają się w pewnej mierze współredaktorami pisma — bez tego kontaktu z nimi, pismo po prosta nie mogłoby spełnić swoich zadań — i dają zarazem dowód, jak poważnie i rzetelnie traktują pracę redakcyjną i publicystyczną. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
