<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Reportaż z Białej Drogi">
<author_1="Tomasz Zych">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="8">
<date="1950-08-27">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Po ręce łazi mi biedronka, a na nieruchomym kolanie umieściło się zielone bydlę z nieprzyzwoicie długą parą odnóży: niejaki pasikonik. Porusza groźnie wąsem i mam podstawy podejrzewać, że za chwilę skoczy mi na nos. Jestem niestety za leniwy, aby go spędzić. Wiadomo: zapach nagrzanych słońcem ziół, owadzi chór, południe. Zresztą — jest nam we trójkę jednakowo dobrze: biedronce, mnie i temu urwipołciowi z końską gębą. Więc po co? Przez wpółprzymknięte powieki patrzę, jak na płowe zbocze wzgórza za rzeką pracowicie wdrapuje się traktor pykając błękitnym dymkiem z wysoko odgiętej rury wydechowej. Po lewej ma zszarzały w upale łan żyta — u prawego boku i od tyłu sterczy mu jakieś wcale dowcipne urządzenie, które systematycznie co parę chwil z rozmachem wypluwa na rżysko związany snopek zboża. Myślę leniwie, że gdy zawróci wypadnie jednak wstać i iść w swoją drogę.. Przy pierwszym poruszeniu zielony urwipołeć wspaniałym odbiciem długich nóg wzlatuje w górę i łukiem ląduje pomiędzy zioła. Znikł.... Płytka w tym miejscu, nagrzana słońcem Wisła. Potem zarosłe sztywną trzciną przybrzeżne łęgi. Pole po którym łyskając wyszlifowanymi ziemią łopatkami kół łazi traktor; dopiero teraz widzę jego kanciasty nos — maskę motoru — i szeroko rozstawione, chrabąszczowe ślepka reflektorów. Ma wybitnie zdziwioną fizjognomię — nie wiadomo czemu. A potem jeszcze pastwisko przywędzone nieco upałem na odcień brunatny — i droga. Biało-szara, z głębokimi bruzdami wybitymi kołami wozów w roztartym na pył wapiennym podłożu. Daleko po prawej dwie białe wieże i czerwony dach kościoła oo. kamedułów na Bielanach. Na lewo — łagodnie pofałdowane, pokryte już w większości szczeciną rżyska wzniesienia. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
