<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="W kuczki i nie w kuczki">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="9">
<date="1950-09-03">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Jakkolwiek bardzo doceniam różne miłe strony dyletantyzmu i sam w ogromnej ilości dziedzin jestem dyletantem, przyznam, że dosyć irytują mnie "globalne" propozycje, wysnute z najbardziej powierzchownych obserwacji. Utalentowanemu felietoniście "Tygodnika'' wystarczyło usiąść w kuczki na „grapie", żeby natychmiast w mózgu jego zakiełkował pomysł gruntownej przebudowy ustroju gospodarczego Podhala "...na Podhalu zaniechać trzeba w ogóle rolnictwa" — oświadczył Kisiel, przyjrzawszy się jednym góralskim półkom, "a przejść całkowicie na gospodarkę pastewno-hodowlaną". Jednego tylko nie zauważył bystry reformator — tego mianowicie, że ta jego rewelacyjna koncepcja jest już realnie wprowadzona w czyn. Świadczy o tym chociażby ogromny wzrost pogłowia owiec (nie podaję cyfr, bo nie posiadam dokładnego źródła) i... krytykowane przez Kisiela „redyki" w okolice Szczawnicy. Z tymi "redykami" sprawa nie jest taka prosta jakby się z pozycji kucznej na "grapie" wydawało. Oczywiście, że górale woleliby paść swoje stada nieco bliżej, ale sęk w tym, że Tatry nie są takim terenem jak każdy inny. Kisiel zapomniał zupełnie, że stanowią one park narodowy z tego tytułu podlegają różnym wyjątkowym regulacjom, mającym na celu ochronę ich i tak już zdewastowanej przyrody. Zdewastowanej w lwiej całości właśnie przez owce. Z wyliczenia odbywanych ongiś przez felietonistę wycieczek widzę, że nie są mu obca południowe słowackie stoki tatrzańskiego łańcucha. Musiał zatem zauważyć, jaka uderzająca różnica zachodzi między florą naszych słowackich okolic. Otóż różnica ta nie jest bynajmniej wynikiem jedynie klimatycznych czynników. Rzecz polega głównie na tym, że Słowacy od dawna już wypasają swoje trzody w niższych rejonach, pozostawiając hale górskie ich własnemu losowi. Gdyby u nas robiono tak samo, żałosne boisko jakim jest dziś Hala Gąsienicowa mogłoby wyglądać podobnie jak dolina Staroleśna, Litworowa, czy Kacza.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
