<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Płomienie">
<author_1="JJS.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="9">
<date="1950-09-03">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Pouczenie emocjonującej, sensacyjnej fabuły z dydaktycznym wątkiem polityczno-społecznym jest chwytem coraz częściej stosowanym w kinematografii państw demokracji ludowej. Niejednokrotnie daje to bardzo dobre wyniki, jak w czeskim obrazie „Oddział Z. 8" albo w węgierskim „Płomienie", który oglądaliśmy teraz na naszych ekranach. Reżyser węgierski J. Apathy trafił w bardzo szczęśliwą proporcję, redukując niemal do zera wszelką "łopatologię" i zamykając wszystkie polityczne pointy w bezpośrednich danych akcji. Akcja toczy się w bardzo szybkim tempie i wciąga widza w szlak detektywistycznego pościgu od razu pierwszymi momentami. Ciemna afera finansowa, morderstwo, pożar fabryki, walka robotników o wykonanie planu i wprowadzenie urządzeń sanitarnych, watek miłosny, a wreszcie i przede wszystkim przebieg śledztwa rekonstruującego na podstawie poszlak prawdziwy przebieg wydarzeń — wszystko to splata się w jednolitą, dobrze zrównoważoną i ciekawą fabułę. Zalety te przeważają znacznie szereg niedociągnięć tak samego scenariusza, jak i wykonania. Zatrzymując się na tych pierwszych, nie sposób nie zaważyć poważnego błędu logicznego zaraz w początkowej fazie dochodzeń kapitana Grebyesa. Chodzi o odtworzenie rozmowy między dyrektorem fabryki Incze, a aferzystą Farkasem. O ile wszystkie inne rekonstrukcje opierają się na pewnych faktycznych przesłankach, ta zbudowana jest z niczego, wynika jedynie z propozycji współpracownika Grebyesa. Ponieważ scena między Incze a Farkasem stanowi kluczowy punkt intrygi, jest to licencja bardzo niepożądana, osłabiająca efekt wszystkich późniejszych ogniw śledztwa. Dalsze zastrzeżenia dotyczą głównie gry poszczególnych postaci i doboru typów. Tak więc Z. Varkonyi położył właaciwie rolę Inż. Veresa swoją mdłą i nieprzekonywającą kreacją. Również K. Folnay jako Maria, nie wywiązuje się należycie z odpowiedzialnego zadania pierwszoplanowej postaci kobiecej — może zresztą jest to winą reżysera, który wybrał w tym wypadku nie dysponującą warunkami fizycznymi, wymaganymi przez tę rolę.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
