<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Rocznik Kłodzki">
<author_1="Piotr Skiba">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="9">
<date="1950-09-17">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Mgr Dziewulski prowadzi swe badania dalej, opierając się już na źródłach pisanych, a więc na dokumentach wystawianych przez władców, listach dzierżawców, księgach miejskich itp., które w wieku XIV są już częste. Z tych materiałów można wywnioskować, jakim przeobrażeniom ulegał skład ludności kłodczyzny w okresie jej stopniowej germanizacji. Mgr Dziewulski zastosował przy tych badaniach metodę polegającą na ustaleniu jakiej narodowości były jednostki w źródłach powyżej wskazanych wymienione, biorąc za podstawę brzmienie ich imion i nazwisk. W wieku XIV na obszarze kłodczyzny nie było jeszcze powszechne posiadanie nazwisk, część ludności zadowala się imionami. Wśród Niemców zaczęto używać nazwisk wcześniej, niż wśród Słowian. Można tedy z dużym prawdopodobieństwem uznać osoby nie posiadające nazwisk, za będące pochodzenia słowiańskiego (polskiego lub czeskiego). Nazwiska spotykane w źródłach są czworakiego typu — odojcowskie, odmiejscowe, zawodowo i przezwiskowe. Analiza tych nazwisk pozwala na przypuszczalne określenie narodowości tych, którzy je nosili. Przy pomocy tej metody doszedł mgr Dziewulski do ciekawych wniosków dotyczących pochodzenia ludności i stosunków etnicznych w Kłodzku (w świetle najstarszej księgi miejskiej — z lat 1324—1402), oraz stosunków etnicznych w okolicy Kłodzka od końca XIV do połowy XVII wieku (na podstawie dokumentów zawierających imienne spisy dzierżawców ziem należących do folwarku Friedenau pod Kłodzkiem). Nie możemy się wdawać w szczegóły wywodów autora musimy się ograniczyć do jego wniosku najogólniejszego, że żywioł słowiański utrzymywał się w kłodczyźnie jeszcze przez kilka wieków po przeprowadzeniu kolonizacji na prawie niemieckim i po uzyskaniu przewagi przez mieszczaństwo niemieckie w Kłodzku. Ilość Niemców zwiększała się, Polacy i Czesi się wynaradawiali, lecz trwali i bronili się jeszcze długo. Kto ciekaw szczegółów ten musi wziąć do ręki „Rocznik"; zresztą z pewnością tego nie pożałuje i będzie mógł wejrzeć w głąb stosunków narodowościowych na ziemi kłodzkiej.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
