<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Największy tematy współczesny">
<author_1="Wacław Rola">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="9">
<date="1950-09-24">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Ale tu docieramy jakby do sedna "problemu Pałeczki" (termin Ryszarda Matuszewskiego). Bo owo środowisko literackie jest w „Pałeczce" tylko podłożem akcji głównej, jej niejako łożyskiem. Obok niej pod osłoną nocy skąpo rozświetlonej z okien solenizanta Jasia Lipnicy defilują przeróżne postacie, toczą się dialogi o najaktualniejszych, najżywiej dziś dyskutowanych zagadnieniach sztuki. Rudnicki, jak na pisarza lewicy owo tło powieści wybitnie zdegradował, wysuwając na czoło tragedię, bądź co bądź, osobistą, co według niektórych krytyków zaciemni, sens ideologiczny utworu (zarzucano mu np., że jego oskarżenie jest tak słabe, „zobiektywizowane", że graniczy z — apologią owego środowiska). Dla mnie jest on jasny: pewien typ pisarza, pewna mentalność twórcza według Rudnickiego ginie („należymy do świata słodkiej pleśni, do świata, który odchodzi..."), mimo jednak bezwzględności tego wyroku Rudnicki zajął głęboko humanistyczne stanowisko wobec człowieka, wobec jednostki, której tragedie w każdej sytuacji pozostaną tragediami zasługującymi na poszanowanie. Także i w sytuacji moralnego rozkładu n-owskich literatów. Można zarzucić Rudnickiemu, że jego obraz nie jest pełny, że autor nie dostrzegł innych „twórczych" pisarskich ugrupowań poza tym, do którego w nie dość przekonywający sposób trafił Krzysztof. Pisarza nie obowiązuje jednak fotoreporterska dokładność i Rudnicki zajął się raczej właśnie "światkiem niedobitków, których czas i tak wyrzuci na śmietnik" (żeby już wyczerpać jego zwięzłe charakterystyki, zawarte w „Pałeczce"!). Ale jest faktem — i tu się nie zgodzimy z Rudnickim, chcącym tragizm bohaterów swej powieści niejako rozciągnąć na całe zagadnienie współczesnego artysty, którego rozpracowaniu poświęcił „Pałeczką" — że owe, jak je określają markiści, „procesy gnilne" nie obejmują dziś całej literatury, że — przeciwnie — czasy dzisiejsze, epoka dzisiejsza jest dla pisarzy wszystkich postaw światopoglądowych epoką specjalnie zaostrzonej dyscypliny twórczej, gdzie za wzór stawia się twórcom Sandora Petofiego, poległego na polu bitewnym za głoszone ideały, a nie Cezanne'a, malującego pejzaż w Estapue w dniu klęski pod Sedanem.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
