<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Wspomnienie o ks. Antonim Ludwiczaku">
<author_1="Władysław Ludwiczak">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="10">
<date="1950-10-01">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Śp. ks. Antoni Ludwiczak należał do pokolenia owych wytrwałych działaczy, których wysiłki sprawiły, że ludność naszych ziem zachodnich tak skutecznie oparła się naciskowi germanizacji i utrzymała swą polskość aż do dnia wyzwolenia. Urodzony 16 maja 1878 r. w Kostrzynie pod Poznaniem, przez cale życie związany był z Wielkopolską i ziemiami byłego pruskiego zaboru. Trudna i niebezpieczna walka o utrzymanie narodowej odrębności, tocząca się na tych terenach, wciągnęła go w swój nurt już od wczesnych lat dzieciństwa. Ks. Antoni Ludwiczak jeszcze w gimnazjum należał do tajnych polskich kółek samokształceniowych. Po ukończeniu seminarium gnieźnieńskiego w 1903 r. obejmuje stanowisko wikarego w Lubaszu pod Czarnkowem i tu krystalizuje się jego program działania, łączący walkę o polskość z akcją społeczną i oświatową. Młody wikary zakłada w swej parafii i w okolicy katolickie stowarzyszenia robotników, zawiązuje kółka śpiewacze i kółka abstynentów. Doceniając ważność czynnika gospodarczego, również i w tym kierunku rozwija ożywioną działalność. Wchodzi do zarządu, a później obejmuje kierownictwo Banku Ludowego, popiera wysiłki polskiego kupiectwa i zakłada stowarzyszenie rolniczo-handlowe „Rolnik", które stało się bardzo cenną placówką polskiego życia ekonomicznego. Jednym z najpoważniejszych niebezpieczeństw dla polskości ziem zachodnich były sezonowe wyjazdy młodzieży na roboty w głąb Niemiec. Ksiądz Ludwiczak zwrócił na to uwagą i z właściwą sobie energią zabrał się do akcji ratowniczej. Dla wyjeżdżających organizował specjalne rekolekcje, posyłał polską prasę tym, którzy znajdowali się już na obczyźnie. Nie poprzestając na tym, osobiście objeżdżał skupiska polskich robotników w Niemczech, zapoznawał się z ich życiem, interweniował u władz. W 1905 r. wziął czynny udział w organizowaniu pamiętnego strajku szkolnego. To ściągnęło na niego uwagą pruskiego rządu, który wymógł u władz kościelnych przeniesienie zbyt ruchliwego wikarego do innej parafii. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
