<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Dwa światy Norwida">
<author_1="Jan Górski">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="10">
<date="1950-10-01">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Zaznaczył Zygmunt Wasilewski, że „Norwid sam ma kłopot, skąd na świat spozierać. Jedne rzeczy są na wskróś realistyczne, inne są tylko stygmatami obcego, co jest dla autora realne gdzie indziej — w świecie idej". Rozsypane gęsto w jego dziełach „miniatury realistyczne", arcydzieła chwytnej spostrzegawczości, odpowiednio przy tym wystylizowane, świadczą, że Norwid był bystrookim realistą, ale zarazem takim, którego spojrzenie wracało na ziemię z wyżyn za ziemskich, tając w sobie „drwinę metafizyczną". Tak się składa lub raczej tak to podyktowała logika jego osobowości, że realizm stał się artystyczną formą oskarżenia zjawisk, które obrazował. Artysta, nie oszczędzał przy tej okazji najwyższych wartości. Składał im hołd na Olimpie, a wyszydzał je wśród śmiertelnych.Działo się to wówczas, gdy te wartości nieskazitelne skaziły się pospolitością gdy z „zupełnych" przedzierzgnęły się w "niezupełne", „człowiek wieczny" — w człowieka doczesnego o określonej specjalności, praca zbratana z heroizmem i sztuką w prace „zjadaczy chleba", „miłość zupełna" w „miłość czystą u wód", a Polska „w dziejach wiecznego" („Psalmów psalm") „od zenitu wszechdoskonałości dziejów wzięta tęczą zachwytu"" — w Polskę „skorochodów, gończych i pisarzy sielskich". Ile na przykład sarkazmu, nasyconego pierwszej jakości realizmem, mieści się w niektórych listach, gdy autor z oczyma pełnymi jeszcze polskości „przemienionych kołodziejów" schodzi na grunt realny, do istnego — w proporcji do jego metafizycznych „miast Bożych" — zaścianka: „Ani polacy, ani język polski nie mają pojęcia o istnej liryce, to co polacy nazywają liryką jest zawsze mazurkiem, tętnem pańszczyźnianych cepów na klepisku, to zawsze młockarnia i pańszczyzna, kroku w niczym nie zrobili na przód, oni by radzi lirykę Ezechiela na nutę 3 maja mazurkiem podrygać w butach palonych ram-tam-tam, ram-tam-tam" (Z niedruk. koresp. Poznań 1921). 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
