<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Nad albumem znaczków">
<author_1="Jan Paweł Gawlik">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="10">
<date="1950-10-15">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Znajomość znaczków tworzy rozległą drukarsko-geograficzno-polityczną wiedzę. Filatelistyka, filatelista — same te słowa pachną egzotyką i bogactwem wrażeń. Album tym więcej daje wzruszeń i emocji, im więcej czasu, miłości i znawstwa poświęca się przerzucaniu jego białych kart. Ruchliwa i żywa namiętność kolekcjonerska ewoluuje i dojrzewa. Z żółtodzióbego markolepa wyrasta się na klienta poważnych firm filatelistycznych, korespondenta innych zbieraczy, czytelnika prasy fachowej, członka Związku. Ale z filatelistyką jest tak, jak z literaturą. Każdy prawie kiedyś coś pisał, lecz wielkich pisarzy jest zaledwie kilkunastu. Podobnie znaczki zbierają wszyscy, ale mało jest prawdziwych zbieraczy i znawców. Tym patronuje nestor polskiej filatelistyki Stanisław Mikstein, niczym Bułhak fotografikom, a Dunikowski rzeźbiarzom. Ludzie, przytłoczeni kłopotami i troskami, odchodzą z wiekiem od zbierania znaczków, — filatelistyka i kłopoty nie godzą się ze sobą, tak jak nie godzi się gładka powierzchnia stawu z rwącym potokiem, A jednak wiem, że ja i inni „synowie marnotrawni" filatelistyki będą jeszcze próbowali powrotu do białych kart albumu. Filatelistyka dla starych wyznawców kryje w sobie urok spokojnych godzin spędzonych w zaciszu nieważnych problemów nad zbiorem znaczków. Kultywowaną w towarzystwie dostojnych albumów, lekkich „klaserów" i uczonych katalogów żarliwą i pełną pasji namiętność zbieracza zapomnieć trudno; życie widziane pod kątem znaczka zmienia proporcje, wielkie wypadki i sprawy tracą znaczenie, miękną jak gwar ulicy w spokojnym wnętrzu. O, gdyby można przewartościować wartości i jeszcze raz, na krótko spojrzeć na świat z perspektywy albumu! Takie myśli budzą się we innie, gdy zawędrowawszy do przyjaciela pochylam się nad zbiorem współczesnych wydań polskich. Lata 1945; 46; 47 — odległe jak dziesięciolecia. Potem coraz ładniejsze i staranniejsze rysunki; oczy zatrzymują się na 75 leciu Związku Pocztowców, na wizerunkach Mickiewicza, Słowackiego, Chopina. — Istne cacka. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
