<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Czeskie filmy rysunkowe i kukiełkowe">
<author_1="JJS">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="10">
<date="1950-10-15">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Wybór krótkometrażówek kukiełkowych i rysunkowych produkcji czeskiej, który oglądaliśmy ostatnio w Krakowie, wystawia bardzo dobre świadectwo wszechstronności ich realizatorów, zarówno w zakresie techniki, jak i pomysłów tematycznych. Obie historyjki o Panu Prokouku („Pan Prokouk wynalazcą" i „Pan Prokouk nakręca film") traktują o aktualnych zagadnieniach współczesności. Pierwsza z nich bardzo dowcipnie przeciwstawia sens realnego ulepszenia fantastyce snów o „życiu ułatwionym", druga w końcowym apelu propaguje współzawodnictwo pracy. W obu wypadkach nie ma tu ani śladu nudziarstwa czy demagogii, dominuje groteska, której sugestie ujawniają się w sposób zabawnie nieoczekiwany, a jednak naturalny i logiczny. Kreskówki barwne "Telegram" i „Anielski strój" małą charakter czysto rozrywkowy. Reakcja publiczności stwierdza ponad wszelką wątpliwość, jak potrzebne i mile widziane są tego rodzaju fraszki, dające widzowi chwilę prawdziwego, beztroskiego odpoczynku. Szczególnie „Anielski strój" Hofmana (rysunek: Frantisek Freiwilig) ujmuje pomysłowością i finezją rysunku. Wielką zaletą tej świetnej bajki jest muzyka Jan Rychlika, kulturalna, interesująca i równie zabawna jak sam wątek treściowy. „Kołysanka" Herminy Tyrlovej reprezentuje osobny rodzaj. Głównym efektem tej wdzięcznej miniaturki jest zestawienie laleczki z „prawdziwym" człowiekiem, którym w tym wypadku jest niemowlę. Dziecko i jego zabawka występują tu we własnym świecie, który tym bardziej zyskuje na swoistej egzotyce, że nie uczyniono zeń zupełnej fikcji. Przeciwnie, naszkicowano dyskretnie tło prozaicznych realiów, pokazano ręce matki, odrywającej się od pracy, by przyjść z pomocą maleństwu,dano słyszeć odgłosy domowej krzątaniny. Obrazek ten ożywiony jest prawdziwie kobiecą intuicją, przepojony liryzmem, zrodzonym z głębokiego odczucia spraw dziecka. Słabszą pozycją jest „Lenora". Intencje tej nieco czytankowej bajeczki są bardzo słuszne i chwalebne, ale wykonanie mniej szczęśliwe niż w innych filmach rysunkowych. Nadmierne nagromadzenie przedmiotów i niefortunny kolor psują ogólny efekt oraz męczą oko widza.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
