<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="W cieniu Filipa II">
<author_1="Zofia Starowieyska - Morstinowa">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="10">
<date="1950-10-15">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Ale jakkolwiek ma się wrażenie, że książka Brunona Franka jest owocem sumiennych studiów: historycznych, bardzo wyraźnie występuje w niej dziwna tendencyjność, gdy chodzi o sprawy religii i Kościoła. Autor nie ukrywa tu swej niechęci. Nie wydaja się, by starał się sprawę zbadać: powtarza wszystkie komunały jakimi od wieków wrogowie Kościoła starali się obniżyć jego autorytet i poderwać powagę. Z lubością przedstawia wszystkie wady i złe strony ówczesnego kleru i katolików, nie dopuszczając nawet myśli, by mogli mieć także jakieś zalety! Nie jest to zabieg trudny, wystarczy odmalować wady i słabe strony człowieka, epoki czy instytucji, a przemilczeć dobre. A ponieważ wiemy dobrze, że każdy człowiek ma wady, każda, epoka i środowisko niedociągnięcia, wiec sprawa nie jest zbyt trudna. Jeżeli chodzi o tu omawianą książkę, wystarczy jeden przykład: autor opisując niewolę maurytańską swego bohatera i kilka niefortunnych prób ucieczki ukazuje nam w jednym z tych epizodów grubego antypatycznego dominikanina,który będąc naprzód towarzyszem zamierzonej ucieczki, potem za marną opłata kolegów swoich zdradza. Wstrętny zakonnik zasiada potem w sądzie inkwizycji, który ma rozstrzygnąć prawo wierności Cervantesa. Ten opasły zdradziecki mnich jest jedynym typem zakonnika, jaki w historii maurytańskiej niewoli spotykamy. Musimy więc odnieść wrażenie, że nie ładna była rola, jaką zakonnicy w tych sprawach odgrywali. Czy istniał naprawdę taki zdradziecki dominikanin --- nie wiem. Być może. Ale Bruno Frank nie dodaje, że właśnie zakonnicy zajmowali się energicznie zbieraniem pieniędzy na wykup niewolników i często z narażeniem życia i wielkim poświęceniem załatwiali wszystkie sprawy z tymi --- nieraz niebezpiecznymi --- transakcjami związane. Jeżeli chodzi o Cervantesa wiemy skądinąd (bo nie z książki Franka), że ponieważ okup przysłany przez rodzinę nie był wystarczający, jeden z owych mnichów sam w niewoli mauretańskiej jako zakładnik pozostał, by Miguel Cervantes mógł prędzej do ojczyzny powrócić.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
