<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="W kronikarskim obiektywie">
<author_1="J. G.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="11">
<date="1950-11-05">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Z rozsianych po tekście wzmianek wynikałoby, że autor chciał ukazać ewolucję tej postawy, coraz bardziej świadomej w miarę rozwoju wypadków. Jednakże czytelnik odnosi raczej wrażenie, iż proces ideologicznego uświadamiania musiał zakończyć się na długo przed rozpoczęciem się akcji. Zresztą, ci Niemcy, nie umiejący doliczyć się sześciu skazanych na śmierć, pozwalający się podczas śledztwa okpić byle wykrętem plus kieliszek wódki, darowujący życie mieszkańcom chaty, w której zostali zaatakowani przez partyzanta — jakże oni mało przypominają rzeczywistych okupantów! Nienawiść ludności ma w tym wypadku podłoże nierówne bardziej ideologiczne nie zaś„utylitarne". Oczywiście najsilniejsze akcenty kładą, tu jednostki zaangażowane politycznie — ale pisarz zdaje się największą wagę przywiązywać do powszechności tej postawy. Powszechności właściwie bez wyjątków — bo wyjątki, ukazujące się na dalszym planie, tak są rozbrajająco niegroźne, że raczej tylko nowicjuszowska gorliwość najczynniejszych czyni z nich „wrogów ludu". Nie potrzebne zaprzeczyć, że obraz to wyjątkowo jasny — i znów pamiętać trzeba o przestrodze przed szerszymi wnioskami. Włożenie całej opowieści w usta narratora — uczestnika wydarzeń — oddaliło pisarza od przedmiotu na podwójny dystans. Bo narrator nie jest bynajmniej jego maską: poprzez akcję, jak jeszcze bardziej poprzez soczysty język, i temperament opowiadania rysuje się doskonale żywa, oryginalna sylwetka gajowego Gomdasza (trudno nam tylko pogodzić jego jowialne, rozsmakowane w sobie gadulstwo z młodzieńczą surowością zaprzysiężonego konspiratora). Dopuszczając go do głosu, rozgrzeszył go pisarz ze swobody uzupełniania powieści dowolną ilością komentarzy i sądów. Sukces niemały w tym, że potrafił powstrzymać się przy tym (z drobnymi wyjątkami) od obdarowania go własną mądrością polityczną. Komentarze polityczne poczciwego gajowego grzeszą łatwością optymizmu i niezbyt są ciekawe ani oryginalne.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
