<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Parada natrętów">
<author_1="JJS">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="11">
<date="1950-11-05">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Z punktu widzenia „roboty" chyba właśnie kompozycja zasługuje ta największy podziw. I niewątpliwie reżyser (Jean Dreville) miał w tym wypadku jedynie wykonawczą część zadania, bowiem scenariusz Noel-Noela jest owocem pracy doświadczonego filmowca, mającego w małym palcu wszystkie arkana realizatorskiej praktyki. To się widzi i czuje. Zebranie do jednego mianownika takiego mnóstwa nie tylko różnorodnych epizodów, ale i odrębnych technik widowiskowych jest nie byle jakim wyczynem. Poza normalnym, aktorskim spektaklem, mamy tu kukiełki i kreskówkę, fragmenty kroniki filmowej, wykresy, monologi konferansiera... a do tego cały asortyment technik trickowych. Prawdziwa uczta dla kinomana. Ale nawet najbardziej zblazowany kinoman nie może raczyć się do woli szczegółami przypraw podania. Przeszkadza mu śmiech. Są takie stadia wesołości, kiedy człowiek niezdolny jest zastanawiać się, czy dane rozwiązanie „trąci formalizmem", czy w ogóle odpowiada jakimkolwiek oficjalnym kanonom krytyki. Widz umiejący się z całego serca jest niewątpliwie widzem pozyskanym. A śmiech tym bardziej jest spontaniczny i pożyteczny, im przyczyna jego mocniej tkwi w materiale naszych własnych doświadczeń. Przecież to takie prawdziwe — myślimy, patrząc na przezabawne udręki Noel-Noela, grającego swe własne perypetie z nudziarzami, gadułami i wszelkiego rodzaju uciążliwymi znajomymi, lub opowiadającego o cudzych przygodach z tej kategorii. Każdy z nas mógłby cytować analogiczne przykłady. Dziwimy się niemal, że sami nie wpadliśmy na pomysł takiego filmu. Lepiej się jednak stało, że na pomysł ten wpadł właśnie Noel-Noel. znakomity komik, wspaniały aktor i — jak się okazuje — nie mniej świetny scenarzysta, a nie, na przykład, niżej podpisany. Natura opowiadanych w filmie faktów wymaga, by były one do pewnego stopnia irytujące. Noel-Noel całą swoją pomysłowość i poczucie humoru włożył w umiejętne rozładowywanie wywoływanych w widzu napięć i podrażnień.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
