<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Wagary">
<author_1="JJS">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="11">
<date="1950-11-12">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Oczywiście nie można mieć do nikogo pretensji o to, że powtarza wykorzystane już uprzednio motywy. Każde zagadnienie i każdy temat można opracować na tysiąc sposobów. Jednakże każde takie opracowanie winno być artystycznie nowym ujęciem, dawać wyraz oryginalnemu i twórczemu spojrzeniu autora. Trudno to powiedzieć o "Wagarach". Le Chanois czerpał ze swoich wzorów w sposób dość mechaniczny, nie cofając się nawet przed przyswajaniem swojemu utworowi elementów, nie mających w jego kontekście żadnego kompozycyjnego uzasadnienia. Mam tu na myśli postać owej, trochę, niesamowitej paralityczki, która pojawia się kilkakrotnie w niewiadomym charakterze i bez żadnej konsekwencji dla toku wydarzeń. Ma ona zapewne uosabiać jakiś fragment opinii publicznej, ale jej komentarze nie pogłębiają bynajmniej wątku; chodzi tu wyłącznie o pokazanie jeszcze jednej, charakterystycznej sylwetki, co nie jest żadną racją a gmatwa tylko jednolitość rysunku. Jednolitość ta jest zresztą mocno problematyczna. Obok motywów pedagogicznych, ujętych mało rewelacyjnie, lecz z pewnym społecznikowskim zaciekiem, mamy historię miłosną tak konwencjonalną i błahą, jak w pierwszej lepszej trzeciorzędnej powieści dla młodzieży. Jej idylliczny finał — ów pocałunek w szałasie oświetlonym symboliczną żarówką — jest nieznośnie naiwny. Równie naiwną pointą jest przydługie przemówienie Alberta „Sokole Oko" na temat deklaracji praw człowieka. Cała ta rezonerska wstawka jest tak naciągnięta psychologicznie, że burzy nasze zaufanie w autentyczność przemian, jakie osiągnąć miał swymi metodami nauczyciel-idealista. Jak zwykle sytuację ratują w dużej mierze prawdziwe dzieci. Gdyby nie spontaniczna gra tych wiejskich łobuziaków, film należałoby sklasyfikować jako „piłę". Nie uradowałyby go nawet zdjęcia, bowiem operatorzy, dysponujący wspaniałym pejzażem i bardzo malowniczą architekturą górskiej mieściny, nie potrafili się zdobyć na nic więcej ponad nudną, poprawną fotografię.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
