<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Katolicy a pokój">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="11">
<date="1950-11-12">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Wojna jest zawsze złem. Niesie ze sobą zniszczenie i śmierć, krzywdę i gwałt. Niszczy mozolną pracą budowany dorobek ludzkości, niczego nie tworzy, zostawia po sobie ruiny, zgliszcza i krew. Co więcej, zło wojny nie jest tylko materialnej natury. Wojna demoralizuje człowieka, każe mu nienawidzić i zabijać, odwołuje się do najniższych instynktów, opanowanych przez wychowanie i kulturę w ciągu pokoleń. Straty moralne powodowane wojną przewyższają wielokrotnie niewątpliwe wartości heroizmu i poświęcenia, wydobywane z człowieka przez okoliczności wojenne. Zwłaszcza wojna dzisiejsza, przy olbrzymich środkach technicznych oddanych w służbę zniszczenia, jest złem materialnym i moralnym na jakąś apokaliptyczną miarę. Po wtóre, wojna nie jest żadną koniecznością natury ludzkiej. Nie ma spornych problemów międzynarodowych, które by nie mogły być, przy dobrej woli, rozstrzygnięte bez odwoływania się do stawiania się na miejsce prawa. Pokój bowiem, jeśli nie ma być pustym frazesem, musi polegać na uznaniu zasady panowania prawa nad siłą. Ludzkość cała stanowi jedną rodzinę. Istnieje wspólne dobro całej ludzkości by to wspólne dobro było realizowane, muszą obowiązywać pewne normy moralne i prawne tak w życiu jednostkowym jak i zbiorowym, tak między ludźmi jak między narodami. Pokój międzynarodowy jest rezultatem międzynarodowej sprawiedliwości. Ta idea koniecznego związku między pokojem i sprawiedliwością jest jedną z podstaw katolickiego poglądu na świat i człowieka. Tę właśnie myśl wyraża Pismo św, w słowach: „Opus iustitiae pax". Trzeba tu dodać, że jakkolwiek pokój jest bezpośrednim dziełem sprawiedliwości, to jednak dla katolika sama sprawiedliwość nie wystarcza. Jej najgłębszym źródłem jest miłość do człowieka — podstawowe przekazanie chrześcijaństwa. Miłość do człowieka bez względu na jego narodowość, rasę czy tez przynależność państwową. Ta właśnie miłość powinna przezwyciężyć egoizm jednostkowy i zbiorowy, przełamać prowadzący do imperialistycznych wojen nacjonalizmu, rozwiewać panującą między narodami nieufność.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
