<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Protestantyzm i anglikanizm">
<author_1="J. M. S.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="11">
<date="1950-11-19">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Przekonywające są również uwagi dra Wantuły, dotyczące oceny tzw. „pojemności" anglikanizmu, usiłującego godzić w sobie sprzeczne kierunki, „pojemności", która nie jest niczym innym, jak niejednolitością wewnętrzną.. Z jednej strony spotykamy wywodzących się jeszcze z ruchu oksfordzkiego anglokatolików. Są to chrześcijanie, pielęgnujący ideały religijne i życiowe rzymskokatolickie, to czystej wody rytualiści z sakramentalności, formaliści i ceremonialiści, ludzie zdradzający typowo rzymskokatolicką mentalność, którzy protestują z oburzeniem, gdy się ich nazwie przez nieświadomość protestantami lub ewangelikami. Jest to po prostu „bez obsłonek" rzymski katolicyzm bez papieża. Gdyby jednak papież przeniósł swą stolicę z Rzymu do Londynu, zniknęłaby rychło — sądzi tutaj nazbyt optymistycznie autor — i ta ostatnia przeszkoda. Z drugiej strony widzimy tu ewangelików ostro występujących przeciwko anglokatolikom, a wreszcie tak liberalnie nastrojonych wyznawców jak biskup Barnes, którego stanowisko potępiły najwyższe czynniki anglikańskiego Kościoła, ale — jak pisaliśmy już o tym — nie były w stanie pozbawić go jego urzędu. I dlatego sąd dra Wantuły o anglikanizmie brzmi ostatecznie niezwykle ostro. Zewnętrzna jednolitość, której zaprzeczeniem jest niejednolitość wewnętrzna, jest w rzeczywistości pozorna i zagrożona, stale rozsadzeniem i tak już trzeszczących ram anglikanizmu, Nie może być jednolity twór pełen wewnętrznych sprzeczności, przeciwnych dążności i odmiennych ideałów. A wcześniej jeszcze pisze: Poczucie tradycji, które jest cechą każdego Anglika, obojętność i wierność znacznej części anglikanów, wyjątkowy zmysł do kompromisów i niewyczerpana cierpliwość angielska — trzymają w ramach Kościoła tak sprzeczne wprost i przeciwne elementy, lecz zadowolenia i zaspokojenia nie przynoszą. Church of England jest głęboko rozdarty wewnętrznie, jest niejednolity nie tylko gdy o formy idzie, jest niejednolity pod względem doktrynalnym, a to ostatnie jest najpoważniejszym źródłem jego niedoli i jego niedomagań...
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
