<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Królewska przegrana">
<author_1="Maria Morstin - Górska ">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="12">
<date="1950-12-03">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Długa, wielotomowa powieść — powieść - rzeka, jak ją nazywają Francuzi — podlega zazwyczaj imiennym i nie zawsze sprawiedliwym ocenom krytycznym. Poznajemy ją bowiem z konieczności w oddzielnie ukazujących się częściach i w długich odstępach czasu, przy czym wrażenie poprzednich tomów zaciera się w pamięci, a ciągłość artystycznego wzruszenia zostaje przerwana. Ale przede wszystkim dopóki takie dzieło nie ukazało się w całości, jego wewnętrzna konstrukcja wymyka się sądowi czytelnika. To, co w myśli i planie autora przedstawia się już jako wspaniała katedra, dla patrzących z zewnątrz na jej powolną rozbudowę może się wydawać pełne niepotrzebnych fragmentów, odnajdujących dopiero w skończonym kształcie swój właściwy sens. Im taka powieść jest lepsza, im bardziej zbliża się do szczytów twórczości epickiej, tym trudniej wyrokować o jej wartości na podstawie poszczególnych części — bo wewnętrzna konstrukcja całości tym większą w niej odgrywa rolę. Toteż i w „Bolesławie Chrobrym" Antoniego Gołubiewa będziemy mogli wyrazić ostateczny sąd dopiero wówczas, kiedy autor doprowadzi do końca swoje na tak szeroką skalę zamierzone dzieło. Pierwsze zetknięcie z „Puszczą" wywoływało u czytelnika wrażenie oszałamiającego bogactwa postaci, opisów i obrazów, ale również pewnego chaosu, w którym dzięki przeplatającym się różnorodnym wątkom trudno się było rozpoznać. Toteż i krytycy omawiający pierwszą i drugą część powieści podkreślali raczej bujność i żywiołowość wyobraźni Gołubiewa niż umiejętność jego artystycznej kompozycji. W tym bogatym obrazie epoki niektóre wątki wydawały się nam może zbędne lub tylko z lekka naszkicowane, inne znów rozbudowane zbyt szeroko. Po wydaniu „Złych dni", które są trzecią częścią powieści o Bolesławie Chrobrym, widzimy, że "Puszcza" a poniekąd i „Szło nowe" były właściwie tylko olbrzymią ekspozycją całości, rozplanowanej na siedem grubych tomów.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
