<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Bez sojuszników">
<author_1="Kisiel">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="12">
<date="1950-12-03">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Natura ludzika została skarżona, ale skażenie to nie jest przecież tak wszechwładne, aby uniemożliwiało człowiekowi zobaczenie światła, aby odcinało go raz na zawsze od indywidualnego doznania Łaski. Czyż tylko planowe, wychowanie ideologiczne może zbliżyć człowieka do prawdy? — toć p. J. M. S. wierzy chyba w Ducha Świętego?! A, schodząc na mniej już teologiczne tory, czyż nie ma innego sposobu wychowywania człowieka? A czy pouczeniem, objaśnieniem, komentowaniem, perswazją, rozwijaniem nic osiągnąć się nie da? Czy droga swobodnej konfrontacji różnych idei i koncepcji, konfrontacji popartej mocnym komentarzem ideologicznym, nie jest drogą bardziej licującą z godnością człowieka, istoty stworzonej na obraz i podobieństwo Boga, niż droga eliminacji, zamykania na klucz? Czyż człowiek ma rezygnować małodusznie z udzielonej mu przez Stwórcę wolnej woli?! I gdzież jest owa elitarna władza, która ma urabiać literaturę w myśl zasad katolicyzmu? Uzurpacja to, czy zgoła fikcja? Przecież p. J. M. S. sam napisał: „kultura nie jest tylko inwentaryzacją i kulturalnych zdobyczy, ale także, i to przede wszystkim, narzędziem kształtowania człowieka, jego dziełem żywym, a nie muzealnym zabytkiem". Z tych słów choćby wynika, że katolickie oddziaływanie na kulturę musi być natury integralnie kulturalnej, musi być akcją czy kontrakcją kulturalną, pozytywną, twórczą, nie policyjno-cenzorską, musi pochodzić nie od kogo innego, jak od katolickich twórców kultury. Nie obawiałbym się ocen literackich dokonywanych z ramienia katolicyzmu przez komisję złożoną z Chestertona, Claudela, Maritaina, Mauriaca, Greene'a itp. Trudno mi natomiast pogodzić się z faktem, że najwięksi nieraz pisarze świata bywali klasyfikowani, osądzani i nierzadko krzywdzeni przez katolickich ortodoksów, krytyków i moralistów, nie dorastających im częstokroć moralnie i intelektualnie do pięt, a artystycznie zgoła niekompetentnych. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
