<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Pancernik Patiomkin">
<author_1="JJS">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="12">
<date="1950-12-10">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Film ten, który zdaniem wielu krytyków zapoczątkował erę realizmu socjalistycznego w kinematografii radzieckiej; stoi właściwie dość daleko od dzisiejszych sformułowań owego prądu. W każdym razie forma jego nacechowana jest bardzo wyraźnie wpływami modnego przed ćwierćwieczem ekspresjonizmu. Fakt ten nie obniża w niczym wartości obrazu — przeciwnie, stanowi jeden z jego wielkich atutów i nadaje mu charakter zjawiska kulturalnego o historycznym już dzisiaj znaczeniu. Tak samo jak "Burza nad Azją". "Pancernik Patiomkin" przyswoił kinematografii (nie tylko radzieckiej, lecz światowej) znaczną ilość artystycznych ujęć i rozwiązań, które dziś należą do rzędu uniwersalnych symbolów filmowego języka, a których początki tkwią w najcelniejszych odkryciach różnych malarskich i literackich „izmów". Na ogół skłonni jesteśmy lekceważyć prądy artystyczne, które obecnie wyszły już z obiegu. Film Eisensteina wskazuje nam, w jaki sposób każda kolejna fala ludzkiej myśli twórczej i artystycznego smaku wzbogaca prawdziwie wielką sztukę o zdolne do życia, istotne wartości. Tak już się dzieje, że etykietki oznaczające pewne wyspecjalizowane nurty pozostają na zawsze przy manierze, przy tym wszystkim, co nazbyt związane z formalistyczną stroną dzieł, mus zakończyć swój byt w skostnieniu. Ekspresjonizm malarski czy i literacki należy dla nas w tej chwili do pozycji zamkniętych, ale opracowane przezeń sposoby potęgowania i przekazywania uczuć za pomocą pewnych deformacji rzeczywistości, pewnych skrótów, powiększeń, nacisków, i przestawień przyjęły się powszechnie i służą nadal nowym aktualnym treściom. „Patiomkin'' jest jakby laboratoryjnym przykładem tego stanu rzeczy. Warto zwrócić uwagę na środki, którymi Sergiusz Eisenstein podkreśla momenty o szczególnej dramatycznej wadze. Przesuwające się przed naszymi oczami molo odeskiego portu, zatłoczone rzeszami ludzi, którzy przychodzą złożyć hołd zwłokom zamordowanego marynarza Wakulińczuka, zdaje się rozciągać w nieskończoność, przedłuża się i rozwija, jak strofa epickiego poematu, mobilizuje naszą świadomość przestrzeni i czasu dla pełniejszego odczucia proporcji zjawisk moralnego i emocjonalnego rzędu. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
