Adam Asnyk
Adamas Asnykas
Kiejstut
Kęstutis
Tragedia w pięciu aktach
Tragedija penkiuose aktuose
Qui per virtutem peritat non interit.
Qui per virtutem peritat non interit.
Plautus
Plautus
OSOBY:
Žmogystės
* KIEJSTUT
* Kęstutis
* BIRUTA, jego żona
* Biruta - jo pati
* WITOLD, syn
* Vytautas - sūnus
* JAGIEŁŁO
* Jogaila
* MARIA, jego siostra
* Marė - jo sesuo.
* WOJDYŁŁO, mąż Marii, zausznik Jagiełły
* Vaidyla - Marės vyras, Jogailos šalininkas
* PRORA BILGEN, dowódca straży zamkowej Jagiełły.
* Prora Bilgenas - vadas Jogailos pilies vartų
* BUTRYM, przyjaciel Kiejstuta
* Butrimas - Kęstučio bičiulis
* ALDONA
* Aldona
* KUNO, Krzyżak * KONRAD, Krzyżak * HALBAN, Krzyżak
* Kunonas, Konradas, Albanas - kryžiokai
* WAJDELOTA
* Vaidila
* GIERMEK
* Tarnas
* RYCERZE, WAJDELOCI, ZBROJNI DWORZANIE, NAJEMNICY
* Ricieriai, vaidilos, ginkluoti dvarininkai, samdininkai.
AKT PIERWSZY
AKTAS PRIMAS
/ Teatr przedstawia salę w zamku wileńskim. Główne drzwi wchodowe w głębi, z prawej i lewej strony drzwi wiodące do dalszych sal zamkowych. Za podniesieniem zasłony po lewej stronie sceny ku przodowi siedzi Jagiełło na podwyższonym krześle tronowym. Obok niego z jednej strony stoi Maria, z drugiej Wojdyłło. /
/ salė Vilniaus pilyje; didžiosios durys gilumoje; tiesiai ir po kaire durys į kitas pilies sales; kairėj scenos pusėj sėdi priešais ant paaukštinto sosto Jogaila; šaly jo iš vienos pusės stovi Marė, iš kitos Vaidyla /
SCENA I
SCENA I
/ Jagiełło, Wojdyłło, Maria. /
/ Jogaila, Vaidyla, Marė /
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Kres, wielki kniaziu, położyć należy Tej bezczynności, co nie daje sławy!
Metas jau liautis, didi kunigaikšti, Nieko neveikus - tai garbės neduoda.
Gdyś do krzyżowych wysłał mnie rycerzy, Miałeś niechybnie Kiejstuta dzierżawy Napaść i związek kazałeś mi ścisły Zawrzeć z Zakonem, Zakon już gotowy;
Siųsdamas mane pas kryžiokų mistrą, Tuojau rengeisi ant Kęstučio žemių Užpult, įsakęs su zokonu tvirtą Sandorą kurti. Zokons prisirengęs.
Ale Jagiełło zmienia swe zamysły I nie dopełnia zawartej umowy.
Tik kunigaikštis užmanymus maino Ir nesilaiko sandoros įkurtos.
JAGIEŁŁO
Jogaila
/ podnosząc się z tronu /
/ keldamas nuo sosto /
Ostro się stawiasz!
Kalbi per smarkiai!
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Bom ci wiernym sługą.
Nėsa tikras tarnas -
I twoją wielkość stawiam nad swe życie.
Aukščiau statau aš už gyvastį savo Tavo didybę.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ zstępując z tronu i podchodząc na środek sceny /
/ eidamas nuo sosto ant vidurio scenos /
Jeślim się ważył w moich myślach długo, To w moim sercu tkwi przyczyna skrycie;
Jei mintis taip ilgai Svarsčiau, tai šitam priežastį nešioju Širdies gilybėj.
Bo gdy do czynu chcę wyciągnąć ręce, Jakieś wspomnienia łamią mnie dziecięce I twarz szlachetna książęcego stryja Wzrokiem mnie mierzy i wzgardą zabija.
Kaip tik noriu ranką Ištiest prie darbo, tai mane sulaiko Iš mažų metų likę atminimai. Ir teisus veidas kunigaikščio dėdės Žiūri į mane ir niekina mane.
zamyśla się Mamże na niego iść, z Niemcami w zmowie, Na niego, co mi ojcowską koronę Z błogosławieństwem osadził na głowie?
užsirūpina Argi galiu aš su vokiečiais tartis Ir kelti ranką prieš tą, kurs karūną Ant galvos mano, laimindams, uždėjo?
po małej pauzie
Luktelėjęs
A jednak ze snu budzą mnie natchnione Głosy, co czynów żądają ode mnie…
O vienok mane budina iš miego Įkvėptas balsas, verčiantis prie darbo.
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Nie czas rozważać: pośpiech dziś niezbędny!
Skubintis reikia, nėr kada svarstyti.
Krzyżacy zbrojno czekają przy Niemnie.
Panemunyj jau kiyžiokai ginkluoti.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Co Witold powie?
Ką sakys Vytauts?
MARIA
MARĖ
Jesteś zbyt oględny.
Pervirš atsargus tu.
Straszą cię, bracie, Witolda pazury?
Vytaučio rankos, kaip matau, bijaisi.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
On był mi bratem.
Jis buvo broliu.
MARIA
MARĖ
Ale wrogiem będzie, A wrogów zamiar trza uprzedzać z góry.
Bet taps priešų tavo, O priešai reikia išsyk gerai stverti.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Wojować zdradą?
Ir išdavėju likti?
MARIA
MARĖ
Więc, jako narzędzie Kiejstuta woli, siedź tutaj z pokorą. Póki ci tronu twego nie odbiorą.
Na tai būk sau Kęstučio valios įrankiu ir laukki, Vis nusileisdams, ik neteksi sosto.
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Nie jesteś, panie, bezpiecznym.
Viešpatie, laukti gana pavojinga.
Zamiary Wydać się mogą, gdy się sprawa zwlecze;
Bevengiant ilgai, gali tavo siekiai
A nie przebaczy wówczas Kiejstut stary,
Išeit į viršų, o senis Kęstutis Tau neatleistų.
Nawet i Zakon gotów swoje miecze Na ciebie zwrócić, gdy nie wyjdziesz z siłą
Ir zokons atkreiptų Ginklus prieš tave, jeigu jo neremtum
Poprzeć go wedle umowy…
Po sutarimo…
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Wojdyłło!
Vaidyla! Žinoki,
Wiesz, żeś przekroczył moich zleceń miarę W układach z mistrzem.
Kad, sukalbėdama su mistru, kryžiokams Daugiau žadėjai, ne kaip įsakyta.
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Zatem wymierz karę, Gdym źle zrozumiał myśl spowitą w słowa;
Tai nubausk mane, jei aš tavo mintį, Išreikštą žodžiais, negerai supratęs.
Sam Kiejstutowi wyznaj wszystko szczerze
Atvirai viską pasakyt Kęstučiui.
Wydaj winnego: niechaj moja głowa Okupi łaskę stryja i przymierze!
Išduoki kaltą - tegul galva mano Santaiką atperk ir dėdės malonę.
Ten jeden środek został ci - o, panie - Gdy zmieniasz zamysł…
Tai tiktai lieka tau, viešpatie, tąsyk, Jei mintį savo atmainyt ketinsi…
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Chęć, co wzrosła we mnie, Jak przeznaczenie, nie ulega zmianie.
Tarytum, noras, manyje užaugęs, Yra man lemtas - netsimainys niekad. Veltui norėčiau iš savęs išplėšt jį… Prieš bjaurų darbą veltui širdis purtos
Zawsze na przekór memu sercu idę… Bo mną kieruje jakaś tajna władza, W przyszłości świetną wskazując koronę, I Litwę - jak się z wrogów wyswobadza, I losy ludów w ręku mym złożone.
- Einu aš vis tik priešais savo širdį… Nes mane varo spėka paslaptinga, Rodo man puikią ateityj karūną, Rodo Lietuvą, laisvą jau nuo jungo, Žmonių likimą, į rankas man duotą.
MARIA
MARĖ
Więc cóż się wahasz?
Ko abejoji?
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Dziwna pragnień sprzeczność
Kokia priešginystė Troškimų!
Chciałbym, by jaka żelazna konieczność Tchnęła mnie naprzód…
Rodos norėčiau, kad mane Pastumtų priešais prievarta…
MARIA
MARĖ
/ z ironią /
/ pasityčiodama /
Byś mógł sam bez winy Omijać ciernie, a zbierać wawrzyny.
Kad būtų Lengva, be kaltės, prasilenkt erškėčių, O rinkti liaurus.
zapalając się Gdybym nie była niewiastą lecz mężem, Każdy mój zamiar, choćby najczarniejszy, W czyn bym natychmiast zmieniła orężem.
užsidegdama Jeiaš būčiau vyru, Tikrai kiekvieną užmanymą savo Ginklu priversčiau pavirsti į darbą.
Ja bym nie dbała, czy się wina zmniejszy Przez pozór zręcznie rzucon w oczy świadkom Ale bym czoło stawiła wypadkom:
Aš nežiūrėčiau, ar sumažės kaltė, Gudriai apdumus akis liudytojams. Prietikius drįsčiau sutikt!
A ty, mój bracie…
O tu, broli…
/ wchodzi Prora Bilgen przez drzwi w głębi. /
/ pro didžiąsias duris įeina Prora Bilgenas /
PRORA BILGEN
BILGENAS
Krzyżaccy posłowie, Kuno i Konrad, przybywają tutaj, Chcąc posłuchania.
Pasiuntiniai yr nuo kryžiokų mistro: Kunons ir Konrads - nor kalbėt su tavim.
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
/ po cichu do Marii /
/ šnabžda Marei /
Stawili się w słowie.
Stojo ant žodžio.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ do Bilgena /
/ Bilgenui /
Wprowadź ich zaraz.
Atvesk tuojau juodu.
/ Bilgen odchodzi. Jagiełło siada na tronie. /
/ Bilgenas išeina; Jogaila sėda ant sosto /
MARIA
MARĖ
/ po cichu do Wojdyłły /
/ šnabžda Vaidylai /
Radość swoją utaj. Bo ci zanadto przez oczy wygląda.
Slėpk savo džiaugsmą - iš akių matyti.
/ Kuno i Konrad wchodzą przez drzwi w głębi. /
/ Kunonas ir Konradas įeina pro didžiąsias duris /
SCENA II
SCENA II
/ Jagiełło, Wojdyłło, Maria, Kuno, Konrad. /
/ Jogaila, Vaidyla, Marė, Kunonas, Konradas /
KUNO
KUNONAS
/ do Jagiełły się zwracając /
/ atsikreipdamas ant Jogailos /
Mistrz nasz potężny śle wam pozdrowienia.
Galingas mistras pasveikina tave.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Wdzięcznym mu za nie.
Dėkui už tai jam.
KUNO
KUNONAS
Mistrz nasz wiedzieć żąda, Gdzie się podziały wasze przyrzeczenia, Któreś mu składał przez Wojdyłły usta, Sam z własnej woli prosząc o przymierze.
Mistras nor žinoti, Kur pasidėjo tavo pažadėjims, Kurį išreiškei per Vaidylos lapas , Iš geros valios sandoros maldaudams?
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Mistrz zbyt ciekawy.
Per daug akyvas jūs mistras.
KUNO
KUNONAS
Nie ciekawość pusta, Ale zwątpienie o twej dobrej wierze, Skłania go wysłać nas, książę, na zwiady:
Jis siuntė Mus, kunigaikšti, ne dėl akyvybės, Tik, abejodama apie tavo žodį, Nori patirti, ko dabar tikėtis:
Czy się spodziewać pomocy i zdrady?
Tavo pagalbos, arba prigavimo?
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ z uniesieniem powstając /
/ rūsčiai, keldamas /
Wamże to mówić o zdradzie przystaje?
Argi jums tinka prigavims minėti?
Wam, co się chlebem tuczycie obłudy, Co, w sieć podstępów obce garnąc kraje,
Jums, kur ikšiolei tik apsimetimo Mintate duona; kurie tinklais vylių Svetimą žemę gaudote;
Fałszem i zdradą ujarzmiacie ludy?
per melą Ir prigavimą svietui jungą teikiat;
Coście na ziemi naszych ojców wzrośli Jako na dębie pasożyt sromotny I odbieracie soki latorośli, I jadem rdzeń mu niszczycie żywotny!
Kurie užgulę ant mūs tėvų žemės, Kaip niekai pintys ant aržuolo seno, Siurbiate syvus, atžaloms paskirtus, Ir bjaurius nuodus leidžiat ᶖ jo širdį!
KONRAD
KONRADAS
Książę, rzecz próżna wojować językiem I wszystkie winy zwalać na karb wrogów!
Kam, kunigaikšti, liežuviu kariauti, Kaltes ant sprando priešninkų kraunant?
Nikt jeszcze szkody nie naprawił krzykiem, Jeśli zaniedbał bronić swoich progów.
Nieks pragaišties da riksmu nepataisė, Jei tik užmiršo ginti savo namą.
Szaleństwo tylko bezsilnie się miota: Zwycięża rozum, wytrwałość i cnota.
Daužosi bergždžias tiktai pašėlimas. Apveikia protas, dora, išturėjims.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ do Marii /
/ Marei /
Drwi z nas ten Krzyżak!
Šitas kryžiokas tyčiojas iš mūsų.
MARIA
MARĖ
/ uspokajająco /
/ ramindama /
Bracie!
Broli!
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Bądź spokojna: Ulżyłem sercu, teraz słuchać mogę.
Nurimki! Palengvinau širdį - Galiu klausyti.
KUNO
KUNONAS
Więc, mości książę, między nami wojna!
Dabar, kunigaikšti, Su mums kariausi.
Zrzuciłeś maskę; my ruszamy w drogę.
Pasirodei save - Mes namo grįžtam.
Ale ci Zakon sowicie odpłaci. Za przeniewierstwo i zniewagę braci.
Vienok tau mūs zokons Atlygins gausiai šitą prigavimą Ir niekinimą mūs brolių! Minėsi!
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
/ błagalnie do Jagiełły /
/ melsdama Jogailą /
Panie!
Viešpatie!
MARIA
MARĖ
/ tak samo /
/ taip pat /
Co robisz?
Ką gi darai tu?
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Niechaj się wygada Nasz sprzymierzeniec.
Tegul sau Mūs draugininkas pasikalba.
KUNO
KUNONAS
/ uroczyście /
/ iškilmingai /
W imieniu Zakonu, Co nad pogaństwem znakiem krzyża włada, Tę rękawicę rzucam ci do tronu zdejmuje rycerską rękawicę i rzuca Jako zapowiedź, że jesteś wyjęty Spod praw pokoju wraz z dzierżawy swemi, Że ci przyniesiem w zamian bój zacięty A spustoszenie i pożogę ziemi.
Vardan Zokono mūsų, kurs stabmeldžius valdo Per ženklą kryžiaus, metu tau prieš sostą Pirštinę šitą, numovęs ricieriui pirštinę, meta kaipo apreiškimą, Kad jau apleidžia tave, žemę tavo Sandoros tiesos; kad mainais tau veikiai Atnešim kovą, tavo žemei gaisrą Ir ištrėmimą!
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Grozisz napaścią?
Užpulti ketinat?
KUNO
KUNONAS
Ty ją sam na siebie Ściągnąłeś, łamiąc układy wzajemne.
Pats esi kaltas, sukalbą sulaužęs.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
A więc ja teraz wszystkie bóstwa w niebie I wszystkie piekieł potęgi podziemne Wzywam na świadki: jako mnie zmuszacie Do rzeczy strasznej.
Dangaus dievystės ir peklos galybės Tegul paliudys: kad verčiate mane Prie baisaus daikto.
Ulegam przemocy, By ujść zniszczenia.
Pasiduodu varui, Kad atsikreiptų žadėta nelaimė.
MARIA
MARĖ
Słusznie czynisz, bracie.
Tai gerai, broli.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ do stojącego we drzwiach Prory Bilgena /
/ stovinčiam pas duris Bilgenui /
Wyprawę zaraz otrąbić tej nocy! Niechaj we Wilnie zbiorą się rycerze, Bo na Kiejstuta bezzwłocznie uderzę.
Apšauk tuoj šią naktį, Tegul susirenk ricieriai į Vilnių, Nes ant Kęstučio ūmai turim ruoštis.
Bilgen odchodzi zwracając się do Krzyżaków
atsigręždamas ant kryžiokų
Czy zgoda teraz? Jestem wam uległy.
Ar dabar tinkat? Aš jums nusileidžiu.
KUNO
KUNONAS
Jeżeli mamy ufać twej szczerości, To zgoda, książę. cicho do Konrada A, to lis przebiegły!
Jei, kunigaišti, tikri tavo žodžiai, Kodėl netiksim. šnabžda Konradui Tai da gudri lapė!
KONRAD
KONRADAS
/ tak samo do Kunona /
/ taip pat Kunonui /
Pragnął przymusu.
Norėjo varo.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Teraz jako gości Chcę was na moim podejmować dworze;
Dabar svečiais būkit! Noriu jus savo namuos pamylėti.
Cofnijmy wzajem słowa nazbyt żwawe, A ja wam zamek i serce otworzę.
Užmirškim žodį, ištartą persmarkiai - Atidarysiu jums pilį ir širdį.
zwracając się do Wojdyłły
kreipdamasis ant Vaidylos
Chodźmy, Wojdyłło, gotować wyprawę.
Eiva, Vaidyla, karui prisiruoštų.
/ Wychodzi przez drzwi w głębi, za nim Wojdyłło i Maria. /
/ išeina pro didžiąsias duris, paskui jį Vaidyla ir Marė /
SCENA III
SCENA III
/ Kuno i Konrad. /
/ Kunonas ir Konradas /
KUNO
KUNONAS
/ patrząc za odchodzącymi /
/ žiūrėdamas paskui išeinančius /
Chytry to Litwin, chętkę ma zdradziecką, Ale nie dorósł głową Zakonowi;
Gudrus lietuvis, sukti jojo norai, Tik jam netenka mūs zokono proto.
Zastawia sieci, bawi się jak dziecko, Aż w własne sidła sam się w końcu złowi,
Tinklus užtaiso, žadinas lyg vaikas, Ik pats į juosius nepaklius ant galo.
Rad by zagarnąć stryjowskie dziedziny Z naszą pomocą, a potem u ludzi Na nasze barki zwalić ciężar winy,
Užglėbt norėtų su mūsų pagalba Tėviškę dėdės, o paskui prieš svietą Suverst mums visą kaltės sunkinybę
Mały okrawek oddając nam Żmudzi; Lecz Zakon lepiej cele swe rozumie, Niżby miał służyć młodzieniaszka dumie.
Už Žemaitijos menkutį sklypelį. Bet zokons žino gerai siekius savo Ir neis tarnauti vaikiščio puikybei.
KONRAD
KONRADAS
O, Zakon mądry! Skoro na łup czyha, Umie napędzić w matnię dzikie zwierzę:
Zokons tur galvą! Tykodams laimėti, Gudriai į sląstas įveja sau žvėrį:
Gdy jedną ręką Jagiełłę popycha Przeciw stryjowi, to drugą ostrzeże Zaraz Kiejstuta, chcąc ich tak na zawsze Zwaśnić i w walki wprowadzić najkrwawsze, By potem z gruzów bratobójczej bitwy Bez trudu zgarnąć wszystkie ziemie Litwy.
Su ranka viena štai Jogailą stumia Priešais jo dėdę; su kita Kęstutį Persergės tyčia, norėdamas juodu Tiktai suerzint ir įtraukt į kovą, Idant iš griaučių brolžudingo karo Lengva jau būtų sugraibstyt Lietuvą.
KUNO
KUNONAS
Jasno pojmujesz, chociaż jesteś młody, Jakimi drogi łatwiej biec do celu;
Supranti aiškiai, nors da esi jaunas, Koki prie siekio keliai greičiau veda.
Wiesz, jako zwalczać pogańskie narody Bez jawnych gwałtów i bez ofiar wielu;
Žinai, kaip reikia stabmeldžiai apveikti Be aiškaus varo, be aukų daugybės,
Dlatego właśnie ciebie tu wysłali, Byś Litwą zręcznie pokierował dalej.
Dėl to ir siuntė tave, kad Lietuvą Mitriai pakreiptum.
KONRAD
KONRADAS
Gra dosyć łatwa - chodzi tylko o to, By żadnej stronie nie dać wziąć przewagi,
Tai lengva - tik reikia Neleist, kad gautų katra pusė viršų.
I gdy jednego złe losy przygniotą, W jego obronie miecz wydobyć nagi, I kłuć wciąż pychę Jagiełły młodzieńczą;
Jeigu nelaimė vieną jų prispaustų, Iš makščių kardą privalome traukti Silpnam pagelbėt ir dilgint puikybę Jauno Jogailos ir skausmus Kęstučio;
I jątrzyć tajne Kiejstuta boleści, I czekać - póki sił swych nie wycieńczą.
Nuolat vis judint ir laukt, iki juodu Pasijus sykį pajiegas išbaigę.
/ Wchodzą Wojdyłło i Maria. /
/ Įeina Vaidyla ir Marė. /
SCENA IV
SCENA IV
/ Kuno, Konrad, Wojdyłło, Maria. /
/ Kunonas, Konradas, Vaidyla, Marė /
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Rycerze! dobre przynoszę wam wieści:
Ricieriai! Gerą atnešu jums žinią:
Jagiełło teraz jako lew się ciska I z rozkazami śle po kraju gońce;
Dabar Jogaila trankosi, kaip levas, Ir su liepimais pasiuntinius vaiko.
Więc rozpalimy wojenne ogniska, Zanim trzy razy obróci się słońce.
Taigi uždegsim kariškuosius laužus, Saldei nespėjus trissyk apsisukti.
KUNO
KUNONAS
Pośpiech konieczny.
Skubintis reikia.
MARIA
MARĖ
Choć raz ujrzeć muszę Tę butę, starca, co pomiata nami, Pod naszą nogą.
Nors kartą matysiu Po mūsų kojoms tą puikumą senio, Kursai mus niekin.
KUNO
KUNONAS
Książęcą ma duszę Książęca siostra.
Sesuo kunigaikščio Tur kunigaikščių ir dvasią.
MARIA
MARĖ
Wstyd mi czoło plami, Żeśmy znosili wzgardę przez czas długi.
Man gėda, Kad mes taip ilgai niekinimą kentėm.
KUNO
KUNONAS
Najsłodszy tryumf - ten który się wiąże Z długim pragnieniem…
Didžiausias džiaugsmas tas, kurį pagimdo Ilgas troškimas…
/ Wchodzi przez drzwi w głębi Prora Bilgen. /
/ įeina pro didžiąsias duris Bilgenas. /
PRORA BILGEN
BILGENAS
Na wasze usługi, Szlachetni goście, śle mnie wielki książę, Aby wam wskazać gościnne komnaty:
Esmi jūsų tarnas, Svečiai garbingi, kunigaikščio siųstas Butams parodyt, kurie jums paskirti.
Raczcie pójść za mną.
Eikite paskui.
/ Kuno i Konrad wychodzą za Bilgenetn przez drzwi ta prawo. /
/ Kunonas ir Konradas išeina paskui Bilgeną pro duris tiesiai /
SCENA V
SCENA V
/ Wojdyłło i Maria. /
/ Vaidyla ir Marė /
MARIA
MARĖ
/ rzucając się na szyję Wojdylle, z radością /
/ linksmai apsikabindama Vaidylai už kaklo /
Wojdyłło! nareszcie Poślemy krwawe Kiejstutowi swaty I wyprawimy gody w jego mieście!
Vaidyla! Ant galo Kruviną piršlį nusiųsim Kęstučiui Ir pilyj jojo vestuves iškelsim!
Nie chciał on do nas przybyć na wesele, Mówiąc, że nasze małżeństwo bezcześci Ich ród książęcy - i przed światem śmiele Znieważał ciebie i mój wstyd niewieści:
Nenorėj tąsyk atvykt ant vestuvių Mudviejų, tardams, kad ta moterystė Jų, kunigaikščių, giminę suteršia. Ir drąsiai skelbė, niekino prieš svietą Tave ir mano moterišką gėdą.
Niechże więc teraz z własną szkodą zazna, Żem poślubiła rycerza - nie błazna.
Dabar težino, kad mane yr vedęs Ricierius vyras - ne pienburnis kokis.
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Gdybym sam tylko zniewag był przedmiotem, Ja, prosty człowiek, zapomniałbym o tem;
Kad mane vieną paniekinims siektų, Aš, žmogus prastas, ant to nežiūrėčiau.
Lecz tyś mnie swoją miłością podniosła:
Bet savo meile tu mane iškėlei.
Więc gdy na dwoje spada cios potwarczy, Za ciebie w piersiach duma mi urosła - I mścić się będę, póki sił mi starczy, Bo jestem twoim.
Tai kada mudu abu plaka smūgiai Apkalbos svieto, dėl tavęs užaugo Mano krūtinėj puikums ir prisiekiau Pagiežą kurti ik paskutinujų, Nėsa aš tavo.
MARIA
MARĖ
Wojdyłło! ja nie wiem,
Vaidyla! pati aš
Ja sama nie wiem, czyś ty rzucił czary Na moje serce? że pali zarzewiem Takiej szalonej miłości bez miary…
Įspėt nemoku, ar neužkerėjai Tu mano širdį, jei taip karšta meile Ji užsidegus?
Bo mówią wszyscy, żeś ty niski rodem. - A ty mi świecisz jako gwiazda przodem Nad ziemią jaśniej od wszystkich mocarzy;
Štai visi man sako, Tu žemai kilęs, o tu man ant žemės Žvaigžde išrodai už visus galiūnus Šviesesnė.
Mówią, żeś brzydki - a tyś mi piękniejszy Od jutrzni, która na niebie się żarzy;
Sako, negražus - gražesnis Tu man už aušrą, kur danguje žiba.
Mówią, że jesteś z ludzi najchytrzejszy I jadowity złością jakby żmija - A moje serce chętniej z ust twych spija Ten jad palący niż słodycze wszelkie.
Sako, tarp svieto esąs tu gudriausias, Pilnas piktumo, kaip nuodų gyvatė, O aš greitesnė gert iš tavo lūpų Aitriuosius nuodus, ne kaip saldumynus.
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Kochasz mnie, Mario?
Ar myli mane?
MARIA
MARĖ
Kocham wszystko w tobie Czy złe, czy dobre, czy niskie, czy wielkie!
Myliu tavyj viską, Kas gera, pikta, kas žema, ar aukštat
I to, co szpetne, jeszcze pięknym robię, I Kocham wszystko co ci tylko drogiem, A nienawidzę to, co ty jedynie.
Bjaurumą stengiuos paverst į gražumą, Branginu viską, kas tik tau brangu yr. Nekenčiu lygiai, kas tau yr nemiela.
Kto cię obraża, ten jest moim wrogiem, A kto się targnie na ciebie - ten zginie!
Kas tave žeidžia - priešninkas mano, Kas pakels ranką ant tavęs - prapulti Turi.
Ja bym ci wszystko poświęciła inne:
Aš viską, viską tau pavesčiau:
Ludzkie uczucia i związki rodzinne, I kraj, i prawo, i wolność, i brata, I całą jasność słonecznego świata!
Ir jausmus žmogaus, ir ryšius šeimynos, Tėvynę, tiesą, liuosybę, ir brolį, Ir saulės šviesą.
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Nie mów tak głośno, mój ty skarbie drogi: Zgubić nas możesz…
Nekalbėk taip garsiai, Mano brangiausia, gali mus prapuldyt…
MARIA
MARĖ
Nie znam wcale trwogi I jedną tylko wielką żądzą płonę:
Nebijau nieko, geidžiu aš tik vieno:
Żeby ci zwalić cały świat pod nogi I z gruzów jego zdobyć ci koronę, Pod znakiem bogów, czy pod znakiem krzyża - Wszystko mi jedno! Chwila już się zbliża.
Po tavo kojų sugriauti pasaulę Ir iš jos griaučių laimėt tau karūną, Su dievų ženklu, arba ženklu kryžiaus - Tai man vis viena! Jau arti tas laikas.
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Stój! stój porywcza!
Liauk, nesikarštink!
Niechaj nie wie ucho O myśli, która w sercu się ukaże…
Tenežino ausys Minties, kurioji širdyj pasirodys…
Niech usta milczą…
Tetyli lūpos…
/ We drzwiach z lewej strony ukazuje się Jagiełło. /
/ pro kairesias duris pasirodo Jogaila /
SCENA VI
SCENA VI
/ Wojdyłło, Maria, Jagiełło. /
/ Vaidyla, Marė, Jogaila /
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Teraz w zamku głucho…
Dabar pilyj kurčia.
Po ziemiach moich rozesłałem straże.
Išsiuntinėjau sargus, kur tik reikiant,
Potrzeba czekać jakiś czas cierpliwie…
Turime kantriai šiek tiek palūkėti…
Oczekiwanie męczy zaś i nuży;
Nuobudu laukti, laukimas kankina.
Bo gdy się myślą stanowczą ożywię, To chciałbym z całą gwałtownością burzy Spełnić mój zamiar.
Nes prie ko sykį esmi užsidegęs, Norėčiau, rodos, kad ūmai, su vėjais, Viskas įvyktų.
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Często pomysł dzieli Od wykonania cała przepaść zwłoki: A trzeba tłumić pragnienia, jeżeli Chcemy dojść wreszcie.
Užmanymą tankiai Nuo pasiekimo skiria ilgas tarpas, O geismai reikia malšint, jeigu norim Pasiekt.
- Każdy cel wysoki Z trudem przychodzi osiągnąć.
Nelengva prieit aukštas siekis.
/ Przez drzwi w głębi wpada z pośpiechem Prora Bilgen. /
/ pro didžiąsias duris skubiai įbėga Bilgenas /
SCENA VII
SCENA VII
PRORA BILGEN
BILGENAS
/ do Jagiełły /
/ Jogailai /
O, panie! Obmyśl ratunek, bo sprawa jest pilną.
Viešpatie! Teikis išrasti pagalbą!
MARIA
MARĖ
Co mówisz, Prora?
Ką sakai, Prora?
PRORA BILGEN
BILGENAS
Jak grom niespodzianie Kiejstut z zbrojnymi zajął całe Wilno.
Visai netikėtai, Tartum perkūnas, Kęstutis apsupo Vilnių.
MARIA
MARĖ
Ty kłamiesz chyba?
Meluoji!
PRORA BILGEN
BILGENAS
Na bogi!
Dievaž!
nie kłamię.
Nemeluoju!
Nie miał oporu kto mu stawić w mieście; Więc zdąża prosto ku zamkowej bramie.
Nebuvo nieko, kas būtų sulaikę, Tai tiesiog eina jau prie pilies vartų.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Co począć teraz?
Dabar daryt ką?
MARIA
MARĖ
/ do Jagiełły i Wojdyłły /
/ Jogailai ir Vaidylai /
Czymże wy jesteście?
Kas gi jūs? Sakykit.
Szkolnymi żaki?
Ar piemenukai?
bezrozumną dziatwą?
Ar vaikai bepročiai?
Żeście mu dali tak się podejść łatwo.
Jeigu prileidot taip lengvai suimt jus.
Gdzie wasza czujność?
Kur atsargumas?
gdzie wasza rozwaga?
Kur apsižiūrėjims?
Tak długo działać wzdragałeś się, bracie, I pora przeszła!
Taip ilgai, broli, purteisi, rengeisi Ir laiks prašoko.
Kiejstut się nie wzdraga;
Kęstuts nesipurto,
Zwietrzył coś pewnie, więc uderza na cię:
Tur būt suuodė ir ištiko tave.
Broń mu się teraz!
Ginkis dabartės!
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Bronić się - daremnie; Zbrojnych wysłałem z rozkazami w pole I zamek pusty…
Veltui būtų gintis, Išsiuntinėti ginkluoti kareiviai, Pilyje tuščia…
MARIA
MARĖ
Zatem tak nikczemnie Mamy się zdawać na Kiejstuta wolę I żebrać łaski od niego…
Ir mes, kaipo niekšai Šliaužėti turim prieš Kęstučio valią Ir nuo jo melsti malonės…
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Ja sądzę, Żeby gwałt przyjąć uśmiechem przyjaźni, Na oścież zamku otworzyć wrzeciądze, A zaniechawszy oporu, co drażni, Powitać stryja i jego drużynę, Jakby tu do nas przybyli w gościnę.
Man rodos, Su linksmu veidu, lyg tikri bičiuliai, Atidarykim vartus pilies mūsų, O metę gintis, kas suerzint gali, Priimkim dėdę su jo draugkareiviais, Kaip svečius savo.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ do Prory Bilgena /
/ Bilgenui /
Spełń, co powiedział: każ odemknąć bramy, Ze czcią powitaj i w zamek ich wprowadź.
Daryk, kas sakyta: Vartus atdaręs, padoriai pasveikink Ir vesk į pilį!
Prora odchodzi przez drzwi w głębi. do Marii
Bilgenas išeina pro didžiąsias duris Marei
Ty zaś się rozchmurz: wszakże gości mamy!
Nuvaryk nuo veido Apsiblausimą - sutikt reikia svečias.
MARIA
MARĖ
Jeżeli umiesz, możesz się radować, Ale mnie hańba dolega zbyt silnie, Bym mogła z wami płaszczyć się przed stryjem, Pod jego stopy gnąc się tutaj, w Wilnie.
Jeigu tu moki, tai būki sau linksmas. Man per daug skauda paniekinims mano, Kad da galėčiau šliaužioti prieš dėdę, Lenktis prie kojų, dargi šičia Vilniuj.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Hamuj się, siostro!
Susilaikyki!
MARIA
MARĖ
Wstydem się okryjem, A on nas zdepcze jak robactwo w gniewie, Każe mi męża uwięzić…
Sugėdinti tapsim, Ir mus, įniršęs, sumindžios, kaip sliekus. Lieps mano vyrą suimti.
WOJTYŁŁO
VAIDYLA
/ do Marii /
/ Marei /
On nie wie Pewnie o wszystkim.
Jis visko Turbūt nežino.
Książę mnie nie zdradzi: Bądź więc spokojną…
Kunigaikštis mane Neišduos, taigi nėr ko nerimauti…
/ Słychać głos rogu za sceną. /
/ už scenos girdėt rago balsas /
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Bądźmy gościom radzi. Słychać już brzmiący głos Kiejstuta rogu:
Girdėt Kęstučio skardus rago balsas.
Trzeba z uśmiechem witać go na progu.
Sveikinkim svečią linksmi ir nudžiugę.
/ Podchodzi ku drzwiom w głębi, a przez nie wchodzi na scenę Kiejstut, za nim Butrym, Wajdelota i część zbrojnego orszaku. /
/ prisiartina prie didžiųjų durų, pro kurias įeina Kęstutis, paskui jį Butrimas, vaidila ir dalis apginkluotų draugkareivių /
SCENA VIII
SCENA VIII
/ Wojdyłło, Maria, Jagiełło, Kiejstut, Butrym, Wajdelota, Rycerze. /
/ Vaidyla, Marė, Jogaila, Kęstutis, Butrimas, vaidila, ricieriai /
Cóż, mój synowcze? Spadłem niespodzianie
Kęstutis O ką, brolike? nukritau netyčia,
Jakoby piorun przy pogodnym niebie, Chciałeś mi złożyć w Trokach powitanie Z Niemcami społem - jam uprzedził ciebie;
Kaip koks perkūnas, stovint giedriai dienai. Ketinai Trakuos, vokiečius užkvietęs, Mane pasveikint. Aš aplenkiau tave.
Bo jako ojciec tej ziemi, dłoń czujną Podnieść musiałem na zdradę podwójną: Rodu i kraju.
Kaip tikras tėvas to krašto, turėjau Atsargų delną pakelt prisidengtų Nuo išdavimo padermės ir žemės.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Stryju!…
Dėde!…
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Ust daremnie Kłamliwym słowem nie plam…
Netepki veltui melo žodžiais Tu savo lūpų…
Wiem zbyt wiele
Žinau juk aš viską.
I serce stare zatrzęsło się we mnie
Ir sudrebėjo sena širdis mano
Z bólu i zgrozy.
Iš skausmo.
Ty na wrogów czele!
Tu! Tu! Priešininkų vadas!
Ty, co mi byłeś jako własne dziecko,
Mylėjau tave, kaipo savo vaiką,
Ty z Krzyżakami chciałeś mnie zdradziecko Podejść i smutnym podzielić się łupem Na zgliszczach Żmudzi, nad stryjowskim trupem
O tu tuotarpu, išvien su kryžiokais, Norėjai mane apsukti, išduoti, Ir ant karštų da pelenų tėvynės
Gdybyś sam godził na moje dzierżawy I chciał mnie wyzuć i z tronu, i z sławy, Gdybyś był nasłał najemne siepacze Splamić krwią starca wiekowe siwizny - Byłbym przebaczył, ale nie przebaczę Zmowy z wrogami, a zdrady ojczyzny!
Dalintis pelną. Kad tu butum vienas Šokęs prieš mane, norėdams atimti Man sostą, garbę; kad žmogžudžius butum Slapčia užsiuntęs mano žilus plaukus Krauju suteršti - būčiau tau atleidęs. Bet neatleisiu sukalbos su priešais Ir išdavimo tėvynės.
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Książę, zbyt często mylą nas pozory, Gdy namiętności prawdę nam zakryją:
Juk tankiai Mus, kunigaikšti, apgauna paviršius,
Niech więc wasz umysł, do posądzeń skory, Zechce rozważyć…
Jei geiduliai tik uždengia teisybę. Tegulgi protas, prie nuotarių linkęs, Apsvarstyt teiksis…
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ porywczo /
/ užsidegdamas /
Milcz, ty zdradna żmijo, Przez którą został dom książęcy splamion, I tron, i łoże, i cześć rodu święta!
Tylėk, tu gyvate, Sutepusioji kunigaikščio namą, Patalą, sostą ir giminės garbę!
Tyż to śmiesz jeszcze skakać mi do ramion?
Ir tu da drįsi į akis kabintis?
Kryj się z podłością, którą pierś twą wzdęta, I pchaj Jagiełłę, aż do zbrodni ciemnej,
Dangstyk niekšystę, kurios esi pilnas, Ir stumk Jogailą prie darbų bjauriausių,
Ale się nie waż szczekać, psie nikczemny!
Bet neišdrįsk man, šunie, šičia loti!
MARIA
MARĖ
/ przystępując do Kiejstuta /
/ prišokdama prie Kęstučio /
Stryju, ty męża nie hańb mi przed światem, Bo jak drapieżny ptak do oczu stanę!
Dėde! Man vyro neniekink prieš svietą, Nes kaipo vanags į akis tau šoksiu.
Masz nas w swym ręku: możesz być nam katem, Lecz nie znieważaj!
Turi mus rankoj - budeliu gali būt, Vienok neniekink!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Twe serce pijane Szaleństwem zmysłów, żądzą szpetną, niską.
Pašėlusi tavo Širdis nuo garo geidulių šlykščiausių
Wstyd swój zawlekło na brudne śmiecisko I czystą miłość stargało rodzinną, Aby pragnienia ugasić nieskromne:
Išvilko savo gėdą ant mėšlyno Ir tyrą meilę šeimynos sutraukė, Kad tik galėtų pakakint nešvankų Troškimą.
Znoś więc dziś hańbę, której jesteś winną.
Taigi kęsk paniekinimą Pačios uždirbtą!
MARIA
MARĖ
/ z pogróżką /
/ grumodama /
Stryju, te słowa kiedyś ci przypomnę.
Dėde! Žodžius šituos Aš tau priminsiu!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Dość próżnych sporów, zwracając się do Butryma
Gana aušint burną. Butrimui
Butrymie, weź straże!
Butrime! imki sargus ir nuveski Kalinius šituos!
wskazując na Wojdyłłę, Jagiełłę i Marię,
rodo Vaidylą, Jogailą ir Marę
Odprowadź więźniów: niech ich strzegą pilnie.
Tegul gerai žiūri!
Pewnie niedługo Witold się ukaże I wszyscy moi zbiorą się we Wilnie:
Gal neužilgo Vytauts pasirodys Ir mano žmonės susirinks į Vilnių.
Więc gdy książęca przybędzie rodzina, Będziem cię sądzić, Jagiełło… ciszej jak syna.
Kaip kunigaikščio bus visa šeimyna, Sudysim tave, Jogaila… tyliau kaip sūnų.
/ Butrym wychodzi ze zbrojnym orszakiem, zabierają Wojdyłłę, Jagiełłę i Marię, oddalając się przez drzwi w głębi. /
/ Butrimas išeina su apginkluotais sargais, vesdamas Vaidylą, Jogailą ir Marę pro didžiąsias duris /
SCENA IX
SCENA IX
/ Kiejstut i Wajdelota. /
/ Kęstutis ir vaidila. /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Smutny los starca, co już czas swój przeżył I pokolenia, które go wydały, Gdy, tracąc z oczu to, co czcił, w co wierzył, Wśród nowych ludzi stoi skamieniały I nie poznaje, jaka myśl im świeci, I nie rozumie nawet własnych dzieci!
Liūdnas likimas senio, peržengusio Dienas ir kartą, kuri jį išleido, Kada matydams, kaip iš akių nyksta, Ką garbino pats ir į ką tikėjo, Stovi nutirpęs naujų žmonių tarpe, Ir nepažįsta, kokios jųjų mintys, Ir nesupranta jau nė vaikų savo.
Mój Wajdeloto, mnie się ściska serce Patrzeć, jak dawny obyczaj i wiara, Prawość i cnota dziś są w poniewierce; Jak się rozpada nasza Litwa stara I jak się nowe pokolenia kształcą. Co wszystkie prawa bóstw i ludzi gwałcą.
Spaudžia man širdį, žiūrint, kaip tikėjims, Senas mūs būdas, teisumas, dorybė Šiandien suminti, kaip Lietuva yra, Kaip auga naujos kartos, kurios laužo Dangaus ir žemės tiesas.
Lepiej mi było pójść w nadziemskie bory, Z duchami przodków na rycerskie łowy, A pozostawić świat ten, sercem chory, Nowym przywódcom i nauce nowej;
Geriau būtų Į aną svietą keliaut ir ten miškuos Narsiai medžioti su prosenių dvasioms, Palikus žmones, jų ligotas širdis Naujiemsiems vadams ir naujajam mokslui.
Lecz, z wolą bogów, muszę trwać do końca Jako ostatni przeszłości obrońca.
Bet dievai nori, kad traukčiau ik galo, Kaip paskutinis praeities globėjas.
WAJDELOTA
VAIDILA
Za to cię oni nagrodzą tą chwałą, Która udziałem ludzi rzadko bywa:
Už tai tu gausi paskui nuo jų garbę, Kokia retai kam iš žmonių patenka:
Imię twe w Litwie będzie wiecznie brzmiało, Wplecione w czynów szlachetnych ogniwa -
Lietuvos žemėj skambės tavo vardas, Darbų garbingų vainike įpintas;
Bo ty nie zginiesz tak jak zwykły człowiek, Choćbyś ofiarą padł smutnego losu,
Tu nepradingsi, kaip paprastas žmogus, Nors tave liūdnas ištiktų likimas;
Ale otrząśniesz sen śmiertelny z powiek I w niebo wzlecisz z żałobnego stosu;
Nuo akių miegą mirties nubaidysi, Į dangų lėksi nuo gedulių laužo;
Na rączym koniu, w złocistej odzieży, Z bawolim rogiem będziesz mknął przez knieje I nawoływał do boju rycerzy. Budząc w zwątpionych męstwo i nadzieję…
Ant puikaus žirgo, auksu apsirėdęs, Su ragu turo, po miškus skraidydams, Balsiai į kovą didžiavyrius šauksi, Kurstydams viltį tų, kur abejoja,
I tak przez wieki - aż pod twoją wodzą W krwi i cierpieniu duchy się odrodzą.
Ir jų tvirtybę, iki, tavęs klausant, Neatgims dvasios per kančias ir kraują.
/ Przez wejście z prawej strony wchodzi Butrym z kilku zbrojnymi, prowadząc za sobą Kunona i Konrada. /
/ pro duris tiesiai įeina Butrimas su keletu ginkluotų sargą, vesdamas su savim Kunoną ir Konradą /
SCENA X
SCENA X
/ Kiejstut, Wajdelota, Butrym, Kuno, Konrad i Zbrojni. /
/ Kęstutis, vaidila, Butrimas, Kunonas, Konradas ir ginkluoti sargai /
BUTRYM
BUTRIMAS
/ wchodząc /
/ įeidamas /
Panie, w zamkowych zastałem komnatach Tych oto Niemców, dwa krzyżackie gady.
Viešpatie! radęs vienoj pilies salėj Vokiečius šituos, du kryžiokų žalčius, Atvedžiau.
Pewnie tu w Wilnie zostali na czatach, Prowadząc tajne z Jagiełłą układy:
Rasi, likę šičia, tyko Ir su Jogaila slapčia ved derybas.
Więc gdy ich teraz dostałeś do ręki, Możesz z nich prawdę wydobyć przez męki.
Turėdams juodu dabar savo rankoj, Gali per kančią išgriebti teisybę.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Stój! stój Butrymie!
Nereik to, Butrim!
Kiejstut się nie splami Podobnym czynem niegodnym rycerza;
Ne ricieriaus darbu Kęstutis save nesutepė niekad:
W otwartym polu ściera się z wrogami, Lecz na bezbronnych nigdy nie uderza.
Ant kovos lauko imasi su priešais, Vienok beginklio anaiptol nelypsto.
Nic chcę nic wiedzieć, co tutaj robili:
Žinot nenoriu, ką juodu čia veikė,
Dość mi, że zaszli pod litewską strzechę…
Gana, kad esti po lietuvių stogu…
zwracając się do Kunona i Konrada
atsikreipdamas ant Kunono ir Konrado
Rycerze! wolni jesteście tej chwili;
Ricieriai! esat laisvi nuo šio laiko -
Gdy jednak chcecie zrobić mi uciechę, To u mnie teraz zostańcie w gościnie.
Bet, jeigu norit padaryt man džiaugsmą, Meldžiami, likkit svečiuose pas mane!
KUNO
KUNONAS
Książę, szlachetność twoja w świecie słynie, I jesteś kwiatem rycerskiego koła, Choć chrzest pogaństwa nie obmył ci z czoła.
O kunigaikšti! Visas svietas žino, Kad tu teisingas ir ricierių žiedas, Norint da krikštas tavo stabmeldystės Nenumazgojo.
Więc, by dać dowód, jak cię Zakon ceni, Chętnie gościnność przyjmą zaproszeni Kuno i Konrad.
O idant matytum, Kaip aukštai tave mūs zokonas gerbia, Kunons ir Konrads tavo svečiais lieka.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ do Butryma /
/ Butrimui /
Chodźmy, druhu stary, Zarządzić ucztę dla dostojnych mężów;
Eiva, sens drauge, pokilį prirengsim Aukštiems sveteliams pamylėt padoriai.
Możemy jeszcze potrącić w puchary, Zanim w żelazo potrącim orężów.
Ik da sudaušim su geležim ginklų, Galime šiandien su taurėms sudaužti.
/ Wychodzi przez główne wejście w głębi, za nim wychodzą Butrym, Wajdelota i zbrojni, na ich miejsce po małej chwili wsuwa się Halban i stoi przy drzwiach niewidziany. /
/ išeina pro didžiąsias duris, paskui jį išeina Butrimas vaidila ir sargai, į jų vietą; luktelėjus, įlenda Albanas ir stovi ties durimis neužtėmytas /
SCENA XI
SCENA XI
/ Kuno, Konrad i Halban. /
/ Kunonas, Konradas ir Albanas /
KUNO
KUNONAS
Za wcześnie Kiejstut otrzymał przestrogę;
Peranksti tapo persergėta Kęstutis;
Nam nie na rękę jest Wilna zajęcie, Halban pobłądził.
Neparanku mums apsupimas Vilniaus. Albanas kaltas.
HALBAN
ALBANAS
/ występując na środek /
/ išeidamas ant vidurio. /
Zgodzić się nie mogę
Aš nepripažįstu
Na wyrok…
To nusprendimo…
KUNO
KUNONAS
Halban!
Albane!
HALBAN
ALBANAS
Wypełniłem święcie, Co mi kazano; a że Kiejstut prędki, Nie moja wina.
Išpildžiau, Kas tik man liepta - o kad Kęstuts greitas, Ne mano kaltė.
Zdam z wszystkiego sprawę…
Atsakau už viską…
Lecz poszukajmy miejsca do gawędki, Bo mury czasem bywają ciekawe.
Raskim geresnę mūsų kalboms vietą, Nes ausis turi kartais net ir sienos.
KUNO
KUNONAS
Masz słuszność, chodźmy.
Teisybė, eisim.
/ Kuno, Konrad i Halban wychodzą przez drzwi na prawo, na ich miejsce powraca przez drzwi w głębi Kiejstut, prowadząc Birutę, za nim wchodzą Aldona i Witold. /
/ Kunonas, Konradas ir Albanas išeina, į jų vietą sugrįžta pro didžiąsias duris Kęstutis, atsivesdamas Birutą, Aldoną ir Vytautą /
SCENA XII
SCENA XII
/ Kiejstut, Biruta, Aldona, Witold, przy końcu Butrym. /
/ Kęstutis, Biruta, Aldona, Vytautas, paskiau Butrimas /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ we drzwiach /
/ duryse /
W sam czas przybywacie Po ukończonym turnieju na gody.
O, gerai pataikėt, Po mūs imtynių ant pačių linksmybių.
Chcę się rozchmurzyć w wileńskiej komnacie, Przypomnieć czasy, kiedym to był młody I do Biruty, wówczas pełnej krasy,
Noriu čia, Vilniuj, šiek tiek nusižadint. Paminėt laiką, kada buvau jaunas Ir prie Birutos, da pilnos skaistumo,
Wdzięczył się, świeżą zabrawszy znajomość.
Aš meilinausi. Žila paukštužėle,
Siwa gołąbko, pamiętasz te czasy Zaprawne miodem?…
Pameni mūsų tas dienas laimingas, Saldintas midum…
BIRUTA
BIRUTA
E, wstydź się jegomość
Et, tamista, liautum
Wspominać o tym przy dzieciach.
Dalykus tokius prie vaikų minėjęs.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Cóż szkodzi?
Ką gi tai kenkia? Argi neteisybė,
Wszakże to prawdą, że byliśmy młodzi I że ta młodość swój odblask różowy Na pochylone rzucała nam głowy!
Kad mudu buvom jauni, kad jaunumas Ant galvų mūsų spinduliais virpėjo?
Wszak żeśmy byli miłością słoneczni, Pełni tej barwy, co jest w świeżych kwiatach…
Mudu iš meilės žibėjom saulėti, Pilni varsos tos, kurią turi kvietkos…
I dziś się jeszcze człowiek rozserdeczni, Gdy wspomni sobie o minionych latach.
Da šiandien žmogui, tuos laukus atminus, Širdyje tirpsta…
zwracając się do Biruty
kreipdamasis ant Birutos
Wszak dobrze z sobą było nam, pieszczotko?
Juk mudviem, gegute, Nebloga buvo?
BIRUTA
BIRUTA
Trzpiotasz się, stary!
Tai, darkaisi, seni!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Dobrze gdy my, starzy, Możem odgrzebać jaką chwilę słodką:
Gerai, kad seniai valandėlę saldžią Gal da atkasti;
Taki dzień drugi nieprędko się zdarzy,
kitą tokią dieną Negreit sulauksi.
zwraca się do Witolda
kreipiasi ant Vytančio
Lecz ty, Witoldzie, masz coś chmurną postać.
Ko tu, Vytaut, tokis Lyg apsiblausęs?
WITOLD
VYTAUTAS
Ojcze… Jagiełło…
Tas… Jogaila… Tėve…
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Nie ma nic strasznego, Że musi chwilę pod kluczem pozostać,
Tai nieko pikto, ką pabus užtvertas.
Ale ty więcej troszczysz się o niego, Niżeli o mnie…
Bet jis tau rupi labiau, ne kaip tėvas…
WITOLD
VYTAUTAS
On dziś pokrzywdzony.
Tėve, jis šiandien nuskriaustas.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Skrzywdzony?
Iš tikro?
proszę!…
Na tu man šitaip…
Więc, gdy on zdradziecko Gotów nas nawet Niemcom wydać w szpony, To nie ma krzywdy; lecz gdy krnąbrne dziecko Ja z obowiązku po ojcowsku skarcę -
Kada jisai taikos Iš pasalų mus vokiečiams išduoti, Tai nėr skriaudimo; o kad aš, kaip tėvas, Noriu pabausti ištvirkusi vaiką,
Własny syn na mnie…
Tai sūnus mano prieš mane.
- O, biedni my starce!
Varguoliai Esam mes, seniai!
WITOLD
VYTAUTAS
Ojcze, jam nie chciał dotknąć cię; lecz uważ:
Tėve nenorėjau Užgauti tave - bet pažvelgti teikis…
Czy za daleko gniewu nie posuwasz, Jeśli na własnym chcesz go więzić dworze?
Per toli, rodos, paleidai rūstybę, Jį kalėdams namuose jo pačio.
Jagiełło dużo zawinił - rzecz pewna;
Daug prasikalto Jogaila, tai tikra,
Lecz upokorzeń nikt znosić nie może Z pogodnym sercem, jakby kawał drewna,
Bet nieks negali juk nužeminimą Su giedria širdžia ramiai išturėti, Tarytum kelmas.
Obraza więcej niż skrzywdzenie działa I budzi mściwość - czuję to po sobie:
Užgavims opesnis Už nuskriaudimą ir pagiežą gundo, žiūrau ant savęs:
Gdyby mnie taka przygoda spotkała, To bym sam potem nie wiedział, co robię.
tegul atsitiktų Su manim šitaip, nė pats nežinočiau, Ką bedarąs aš.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
W was młodych dziwną teraz butę widno: Nadzory starych kłują was i ranią, I z rąk ojcowskich karę przyjąć wstydno;
Keistas jūs, jaunųjų, Matyti karštis. Vyresniųjų mokslas Jus duria, žeidžia ir gėda nuo tėvo Priimt baudimas.
Ale wam nie wstyd zasługiwać na nią. łagodniej
Vienok nėra gėdos Jį užpelnyti, švelniau Nors aš, vaike, kietas,
Zresztą, Witoldzie, chociaż jestem krewki,
Vienok nė piktas, anė užsispyręs:
Nie jestem przecie ni zły, ni uparty.
Reikėj parodyt, kad su manim darbas
Chciałem, by poznał, że to nie przelewki Ze mną, lecz całe więzienie - to żarty!…
Ne vyžos pynims, o kalėjims visas - Tai tik ant juoko.
Chcesz, bym go puścił zaraz?
Nori, kad paleisčiau?
WITOLD
VYTAUTAS
Jak za bratem Wstawiam się za nim.
Taip kaip už brolį, užtariu.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ zwracając się do Biruty /
/ kreipdamasis ant Birutos /
Cóż ty stara matko? Pewno z Witoldem trzymasz?
Tu, motin, Su sūnum eisi?
BIRUTA
BIRUTA
Jestem za tem, By go uwolnić.
Reikia jis paleisti.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Tak wam idzie gładko! zwracając się do Aldony - żartobliwie
Sprendžiate švelniai, kreipiasi, juokaudamas, ant Aldonos
Chyba Aldona poprze to, co robię, I dalszą nawet surowość zaleci…
Na, tai Aldona nors Prilaikys mane - da padidins bausmę.
ALDONA
ALDONA
W tym razie, ojcze, i ja przeciw tobie.
Šiuo žygiu, tėve, ir aš priešais tave.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Więc wszyscy na mnie - i żona, i dzieci!
Visi prieš mane - pati, vaikai - eina!
Może i Marię puścić mam z uwięzi? Nawet Wojdyłłę?
Ar nepaliepsit paleisti ir Marę, O net Vaidylą?
ALDONA
ALDONA
/ składając ręce /
/ sudėdama rankas prašymui /
Zrób to, ojcze złoty.
Paleiski, tėveli!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Wojdyłło winien wisieć na gałęzi;
Vaidylai reiktų ant šakos kaboti.
Lecz co mam robić z wami?
Su jums daryt ką?
Mnie kłopoty, A wam szafunek łask przypada w dziale.
Aš rūpesčio apimts, O jūs tik žinot dalinti malonę.
/ Wchodzi Butrym przez drzwi w głębi. /
/ įeina Butrimas pro didžiąsias duris /
ALDONA
ALDONA
/ do Kiejstuta /
/ Kęstučiui. /
Tyś najłaskawszy, choć nie przyznasz wcale.
Pasigailėk jų, juk tu maloningas.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ spostrzegając Butryma /
/ užtėmijęs Butrimą /
Jesteś, Butrymie? - a więc więźniów sprowadź I zaproś także tu krzyżackich gości:
A, tu čia, Butrim? - tai ką jau darysi - Kalinius mūsų atvesk ir kryžiokų Paprašyk vyrus.
Będziemy wszyscy wesoło ucztować W imię braterskiej zgody i miłości.
Linksminsimės lygiai Išvien vardan sandoros ir meilės.
Butrym odchodzi na prawo. - Kiejstut, zwracając się do Witolda, poważnie.
Butrimas išeina tiesiai; Kęstutis, atsikreipdamas ant Vytaučio, rimtai
Witoldzie! jednak muszę mieć rękojmię:
Vytautai! Reikia turėti grebežius.
Jagiełło teraz wszedł na drogę mylną;
Jogaila šiandien klaidžiais takais eina.
Sądzę, że każdy łatwo krok mój pojmie, Jeśli zatrzymam dla pewności Wilno.
Rodos, kiekvienas supras mano žingsnį, Jeigu aš Vilnių sau pasilaikysiu.
/ Z prawej strony wchodzą Kuno, Konrad, Halban. /
/ tiesiai įeina Kunonas, Konradas, Albanas /
SCENA XIII
SCENA XIII
/ Kiejstut, Biruta, Witold, Aldona, Kuno, Konrad, Halban. /
/ Kęstutis, Biruta, Vytautas, Aldona, Kunonas, Konradas, Albanas /
ALDONA
ALDONA
/ spostrzegając Konrada /
/ pamačiusi Konradą /
To on!
Jisai!
KIEJSTUT
Kęstutis
Co mówisz?
Ką?
ALDONA
ALDONA
Nic.
Nieko.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Takeś pobladła.
Taip išblankęs veidas.
HALBAN
ALBANAS
/ cicho do Konrada /
/ Konradui tyliai /
Pilnuj się teraz!
Dabar laikykis!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ ukazując Krzyżakom na swoich /
/ rodydamas kryžiokams namiškius /
To moja rodzina,
Tai mano šeimyna,
Zacni rycerze.
Ricieriai teisus.
/ Krzyżacy oddają pozdrowienie. /
/ Kryžiokai pasveikina /
ALDONA
ALDONA
/ na stronie /
/ nuošaly /
Ach, na kształt widziadła!
Tartum, šmėkla kokia!
Taki zmieniony.
Taip atsimainęs.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ wskazując na Witolda /
/ rodydamas Vytautą /
Jednego mam syna, Co mi pozostał, a litośne bogi W mojego domu wprowadziły progi
Vieną turiu sūnų, Kuris man liko. Dievai maloningi Į namus mano leido štai
wskazując na Aldonę
rodo Aldoną dukrelę
Córkę, co lepsza dla mnie niż rodzona, Lecz nieszczęśliwa.
- Ji man geresnė už dukterį tikrą, Tik nelaiminga.
WITOLD
VYTAUTAS
Bo to zdrajcy żona!
Pati išdaviko.
ALDONA
ALDONA
Ojcze!
Tėve!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Witoldzie, twój język ostry!
Liežuvį, Vytaut, turi skaudų
Nie powinieneś ranić swojej siostry.
- Neprivalai tu žeist seserį savo.
zwraca się do Aldony
kreipiasi ant Aldonos
Ty się zaś, dziecko, uspokój.
Mano vaikeli, tu nusiraminki.
/ Przez drzwi w głębi wchodzą Butrym, Jagiełło, Maria, Wojdyłło i kilku rycerzy. /
/ pro didžiąsias duris įeina Butrimas, Jogaila. Marė, Vaidyla ir keletas ricierių /
SCENA XIV
SCENA XIV
/ Ci sami. Butrym, Jagiełło, Maria, Wojdyłło, rycerze. /
/ Tie patys, Butrimas, Jogaila, Marė, Vaidyla, ricieriai /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ do Jagiełły z powagą. /
/ Jogailai rimtai /
Jagiełło!
Jogaila!
Postępki twoje dotknęły mnie żywo I gniew mnie uniósł… to już przeminęło.
Dručiai užrūstinai mane - Tai jau praėjo.
Mam dłoń porywczą, jednakże nie mściwą;
Turiu ranką karštą, Bet ne keršingą.
Dużoś zawinił, lecz błądzisz jak młody.
Prasikaltai sunkiai, Tiktai tu klydai, kaip paprasta jaunas.
Więc pierwszy rękę podaję do zgody.
Taigi aš pirmas tau paduodu ranką.
/ Wyciąga rękę do Jagiełły, którą tenże bierze i całuje Kiejstuta w ramię. /
/ ištiesia ranką Jogailai, kuris ją ima ir bučiuoja Kęstučiui į petį /
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Stryju….
Dėde…
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ do Jagiełły /
/ Jogailai /
Uściskaj Witolda; ten chłopiec Za ciebie umiał nawet ojcu dopiec.
Tark ačiū Vytaučiui; tas vaikas Už tave stojo net prieš savo tėvą.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ ściskając się z Witoldem /
/ apkabindamas Vytautą /
Drogi mój bracie!
Miels mano broli!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
O całej tej sprawie Zapomnę, wszystkim przebaczając winy,
Aš viską užmirsiu, Visiems atleisiu, tik statau nuo savęs
Lecz jeden tylko warunek postawię…
Sąlygą vieną.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Zgoda na wszystko.
Sutinku ant visko.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Tej całej krainy
Visos tos žemės aš esmi juk sargas
Ja jestem stróżem i na mnie spoczywa Obrona granic: więc, gdy dziś ogniwa Dawniejszej spójni obce wpływy kruszą, To moje ręce więcej skupić muszą Sił do obrony.
Ir jos rubežiai man pridera ginti. Šiandien, bematant, kad bendriems senovės Ryšiams sutraukdint svetimi prileisti, Reikia daugiau man spėkų apginimui Į savo ranką.
W zakład zgody wiecznej Zostaw mi Wilno.
Sandoros grebežiui Palik man Vilnių.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ z niezadowoleniem /
/ nekantautas /
Wilno?
Ar Vilnių?
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Tę ofiarę Ponieś dla starca, by się czuł bezpieczny.
Tą auką Padaryk seniui, kad būtų ramesnis.
Jagiełło szepcze z Wojdyłłą.
Jogaila šnabžda kasžin ką su Vaidyla.
Cóż, czy się zgadzasz?
Ką? Ar sutiksi?
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ po chwili wahania /
/ valandėlę paabejojęs /
Wymierzyłeś karę: ponieść ją muszę.
Paskirtą man bausmę Turiu priimti.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
A więc do świątyni Chodźmy! tam niechaj Jagiełło ludowi - Wiadomym swoje zrzeczenie uczyni;
Tai ant šventos vietos Eisim! tegul ten Jogaila apreiškia Prieš visus žmones, ką yr pažadėjęs.
Cóż, dobrze?
Ar taip gerai bus?
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Spełnię, co stryj postanowi.
Išpildysiu viską.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Proszę was z sobą.
Meldžiami paskui.
/ Kiejstut idzie ku drzwiom w głębi; za nim powoli wychodzą inni. Konrad chce wyjść za innymi, lecz Aldona zbliża się do niego i zatrzymuje go. Tymczasem wszyscy wychodzą prócz Konrada i Aldony. /
/ Kęstutis eina pro didžiąsias duris, paskui jį pamažu eina kiti; Konradas nori išeit paskučiausias, tik prisiartinusi Aldona jį sulaiko; tuo tarpu visi išeina, išskyrus Konradą ir Aldoną /
SCENA XV
SCENA XV
/ Aldona i Konrad. /
/ Aldona ir KONRADAS /
ALDONA
ALDONA
Rycerzu! stój chwilę.
Ridenau! Palauki!
KONRAD
KONRADAS
Co chcesz ode mnie?
Ko reik nuo manęs?
ALDONA
ALDONA
Nie patrz tak surowo, Bo pod tym wzrokiem ja się próżno silę Wydobyć z ust mych zalęknione słowo.
Nežiūrėk rūsčiai taip! Nes tokios akys atima man drąsą, Ištart neduoda užbaugintą žodį.
KONRAD
KONRADAS
Więc puść mnie!
Tai paleisk mane!
ALDONA
ALDONA
Puścić! nie, na wszystkie bogi, Raczej ci padnę kamieniem pod nogi I piersią własną postawię zaporę, Byś zdeptał, idąc, serce moje chore.
Leisti? Ne! Greičiau aš Po tavo kojų kaipo akmuo pulsiu, Krutino savo tau kelią užtversiu, Idant sumintum sergančią man širdį.
Puścić cię teraz! gdy po ciemnej nocy, Po tylu latach spędzonych w żałobie, Po wszystkich bólach mej doli sierocej, Znowu jak niegdyś widzę cię przy sobie…
Leisti! Dabartės! Pamačius vėl tave Prie savo šono po tiek ilgų metų, Vien ašarose, geiduliuos praleistų, Po skausmų mano, kurių nepritinko Našlaitės daliai…
KONRAD
KONRADAS
Ciemne to słowa.
Nesuprantu nieko.
Twój umysł, jak mniemam, Dotknięty jakąś boleścią tajemną:
Tur būti tavo protą yr užgavęs Koks slaptas skausmas.
Biedna!
Varguole!
Dla ciebie ja pociechy nie mam.
Nerasiu Aš tau pagalbos.
ALDONA
ALDONA
O! nie mów tego!… nie kryj się przede mną!
Nekalbėki šitaip!… Ir nesislėpki prieš mane! pažįstu,
Jam cię poznała, choć tak jesteś innym, Że nikt cię w kraju nie pozna rodzinnym, Że nawet, patrząc się, ojcowie starzy Niczego w twojej nie dopatrzą twarzy.
Nors ir kitoks tu, kad nieks iš mūs krašto Jau nepažintų tavęs, anė seniai Iš tavo veido nesuprastų nieko.
Lecz choć tak jesteś dla wszystkich zmieniony Przeczuło ciebie serce twojej żony.
Nors atsimainęs esi visam svietui, Prijautė tave širdis pačios tavo.
KONRAD
KONRADAS
Jaki szał dziwny? Senne przywidzenia Za rzeczywistość bierzesz.
Tu sapnus nori imti per teisybę.
ALDONA
ALDONA
Czyś z kamienia? Że nie chcesz serca pokazać na chwilę, Dla mnie, com męczarń przecierpiała tyle!
Ar iš akmens tu? Kad širdies nenori Ant valandėlės parodyt man, tiek jau Kentusiai daugėl.
Ja ci nie wyjdę z najmniejszym wyrzutem, Ja cię nie wydam nawet przed Kiejstutem I na wieczysty ja się zgodzę przedział, Byleś mi słowem miłości powiedział, Że jesteś moim…
Tau neišmėtinėsiu, Tavęs nišduosiu net pačiam Kęstučiui, Tiksiu su tavim persiskirt ant amžių, Tiktai ištark man tu meilės žodelį, Kad esi mano…
KONRAD
KONRADAS
Mylisz się niebogo:
Klysti varguolėle:
Ja tu na Litwie nie znałem nikogo,
Nepažinojau Lietuvoje nieko,
Pierwszy raz jestem…
Pirmąkart šičia…
ALDONA
ALDONA
Ach, nie bądź tak twardy, Gdy się zraniona do twych piersi tulę!
O, nebūk toks kietas, Kada glaudžiuosi prie tavo krūtinės!
Czyliż ty dla mnie nie masz nic… prócz wzgardy?
Ar tai turi man…Tik paniekinimą, O daugiau nieko?
Wszak żeś mnie kochał dawniej… kochał czule…
Juk mane mylėjai? Karštai mylėjai…
A ja cię dotąd wielbię jakby bożka, Choć moja dola tak smutna i gorzka.
O aš ik šiai dienai Tave, kaip dievą, myliu vis, nors mano Dalis liūdna taip ir karti begalo.
po chwili
luktelėjusi
Możeś zapomniał ty o życiu swojem?
Tu užmiršai gal gyvenimą savo?
Może ci jakim zadanym napojem Zatruli pamięć przeszłości?…
Galėjo kokių žolių kas užduoti Ir numarinti atmintį, kas buvo…
To pewnie!
Tikrai taip!
Lecz pozwól!… ja ci to wszystko przypomnę A wspomnieniami zmiękczę i rozrzewnię,
Betgi palaukki!… Aš viską, Viską priminsiu, o tie atminimai Tikrai suminkštins ir sugraudins širdį,
po małej pauzie z rozmarzeniem
luktelėjusi, svajodama
Czy przypominasz jezioro ogromne?
Ar pameni tu ežerą tą didį?
Nad nim sterczący stromej skały odłam, Gdzie cię w noc cichą, miesięczną zawiodłam?
O ant jo kranto aukštą stačią uolą, Kur tylią naktį nuvedžiau aš tave?
Ty, stojąc na tle błękitnego nieba, Mówiłeś wtedy o Litwie i wrogach, O tych ofiarach, które ponieść trzeba, O bohaterów niezwyczajnych drogach;
Tu, ant mėlsvumo dangaus atsimušęs, Apie Lietuvą kalbėjai ir priešus, Apie aukas tas, kurios nešti reikia, Apie gąrbingą didžiavyrių kelią.
Mówiłeś dalej o wieczystej sławie I o rozpaczy - jakby o dwóch siostrach!
Kalbėjai apie amžinąją garbę, Nusiminimą - rodos seseris dvi.
A ja, choć ze czcią słuchałam ciekawie, Na serce padał mimowolny postrach:
Nors klausiau tąsyk akylai, gėrėjaus, Bet širdį buvo lyg baimė apėmus;
A więc ci usta zamykałam drżąca Pocałunkami jak wieczność długiemi!…
Taigi tolydžio dangsčiau tavo lūpas Bučiavimais aš, taip ilgais, kaip amžis…
Senne pieszczoty… srebrny blask miesiąca… Dziwne marzenia… szczęście nie z tej ziemi… Sława i miłość, i trwoga, i żałość - Wszystko to w jedną zmięszało się całość,
Tas glamonėjims… Sidabrinis menuo… Keistos svajonės… Laimė ne tos žemės… Garbė ir meilė, gailestis ir baimė - Viskas į vieną sumišo čielybę,
Której moc żadna w sercu mi nie zatrze - I wszystko widzę, gdy na ciebie patrzę!
Kurios jau niekas iš širdies neišlups man - Ir regiu viską, matydama tave!
A ty - pamiętasz?
Pameni viską?
KONRAD
KONRADAS
Nad tobą boleję;
Labai tavęs gaila.
Bo wnoszę z mowy wpół błędnej a smutnej, Że cię mąż rzucił… zwykłe to koleje!
Pusiau sumišus, liūdna kalba tavo Rodo, kad vyras pamesti turėjo… Paprastas daiktas!
ALDONA
ALDONA
Nie chcesz nic sobie przypomnieć, okrutny!
Tai nenori nieko Atmint, beširdi?
Chcesz we mnie wmówić, że z wielkiej boleści Straciłam zmysły, tak jak sądzą drudzy;
Tikies įkalbėti, Kad sumišau aš iš didelio skausmo, Kaip kitiems rodos.
Bo wiesz? gdyś zniknął, rozeszły się wieści, Żeś przyjął wiarę i obyczaj cudzy, Żeś został zdrajcą ojczyzny i domu, Jam jedna wierzyć nie chciała nikomu, Pewna, że w sobie wielkie myśli kryjesz.
Kada tu prapuolei, Pasklido garsas, būk jau tu priėmęs Svetimą būdą, kitų dievus, likęs Net išdavėju namų ir tėvynės. As viena niekam tikėt nenorėjau, Numaniau tame gilią tavo mintį.
Potem mówiono, że ty już nie żyjesz!
Paskui šnekėjo, kad jau tu negyvas.
Jam również wierzyć nie chciała i skrycie Czekałam zawsze na twoje przybycie.
Aš taip gi niekam netikėjau. Laukiau Ir laukiau tavęs pargrįžtant.
Więc za to ludzie mówią do tej pory, Że ja mam umysł zbłąkany i chory.
Už tai gi. Dabar sviets sako, kad sergu, būk protas Mano pamišęs.
Mniejsza o ludzi! lecz ty jeden w świecie Nie powinieneś mówić to kobiecie, Co w tobie wiarę niezłomną pokłada, I nawet cierpieć jest dla ciebie rada.
Tegul žmonės šneka! Betgi tu vienas neprivalai šito Dalyko skelbti apie moteriškę, Kuri tavimi taip išsitikėjo Ir da už tave kentėt malonėtų.
Miej litość nad nią i jako wędrowiec Chociaż w przelocie tych słów parę powiedz:
Pasigailėk jos ir, kaipo keleivis, Nors praeidams tik, žodžius tuos ištarki:
«Ja ciebie kocham, Aldono!»
„Myliu aš tave, Aldona!”
/ Pada przed Konradem na kolana. /
/ klaupia prieš Konradą /
KONRAD
KONRADAS
/ w najwyższym wzruszeniu /
/ labai susigraudinęs /
Aldono!
Aldona!
/ we drzwiach ukazuje się Halban /
/ duryse pasirodo Albanas. /
ALDONA
ALDONA
/ zrywając się z ziemi i rzucając się w objęcia Konrada /
/ pašokdama nuo žemės ir puldama Konradui į glėbį /
Mężu!
Vyre!
SCENA XVI i OSTATNIA
SCENA XVI
/ Aldona, Konrad, Halban, później Kiejstut, Witold-, Biruta, Butrym, Jagiełło, Maria, Wojdyłło, Wajdelota, Aldona, Bilgen i orszak rycerzy. /
/ Aldona, Konradas, Albanas, paskui Kęstutis, Vytautas, Biruta, Butrimas, Jogaila, Marė, Vaidyla, vaidila, Bilgenas ir ricieriai /
HALBAN
ALBANAS
/ podbiegając do Konrada /
/ pribėgdamas prie Konrado. /
Co robisz? wszyscy we drzwiach stoją.
Ką dirbi? Visi judu mato.
KONRAD
KONRADAS
/ spostrzegając wchodzących i odpychając Aldonę /
/ pamatęs ateinančius ir atstumdamas Aldoną /
Precz stąd ode mnie! weźcie tę szaloną!
Traukis! Atsiimkit sumišusią šitą!
/ Aldona cofa się z przerażeniem i rozpaczą. /
/ Aldona atsitraukia, persigandusi ir nusiminusi /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ do Konrada /
/ Konradui /
Rycerzu córką nie pomiataj moją!
Ricieriau! mano dukters neniekink!
Cóż ona winna, że, świat widząc błędnie, Wciąż cień zmarłego i widzi, i słyszy?
Ką ji kalta yr, kad mirusio žmogaus Visur šešėlį ir mato, ir girdi?
Trzeba mieć litość nad kwiatem, co więdnie.
Reikia gailėtis kvietkos, kuri vysta.
do Aldony
Aldonai
Chodź, córko moja, ojciec cię uciszy!
Eiva, vaikeli, tave suraminsiu!
/ Aldona rzuca się w jego objęcia. / / Zasłona spada. Koniec aktu pierwszego. /
/ Aldona puola jam į glėbį; uždanga nusileidžia /
AKT DRUGI
AKTAS ANTRAS
/ Scena przedstawia salę w zamku trockim, skromnie i z prostotą urządzoną; zdobią ją głównie trofea myśliwskie i porozwieszana broń. Drzwi w głębi wchodowe. Na prawo i na lewo drzwi boczne. Za podniesieniem zasłony Biruta i Aldona siedzą na dębowych stołkach. Biruta z wrzecionem w ręku /
/ salė Trakų pilyje, prastai įtaisyta, papuošta medžioklės ženklais ir apkabinėta ginklais; didžiosios durys gilumoje; po kaire ir tiesiai durys šoninės; Biruta ir Aldona sėdi ant aržuolinių kėdžių, Biruta su verptuvu /
SCENA I
SCENA I
/ Biruta, Aldona. /
/ Biruta, Aldona /
BIRUTA
BIRUTA
Jak tylko nie ma dłuższy czas Kiejstuta, To już się nie dasz niczym rozweselać; Nic cię nie bawi: ani piosnki nuta, Ani powieści, które gwarzy czeladź;
Kaip tik užtrunka kur norint Kęstutis, Tai jau nerimsti ir nieks tau nemiela: Anė dainelė, anė kaip tarnaitės Pasakas seka;
Nikt nie jest w stanie utulić pieszczocha:
nieks mūs lepunėlės Nesuramina;
A przecież ciebie i Biruta kocha,
o Biruta tave Taip gi juk myli.
grozi Aldonie
grūmoja Aldonai
Ty, niewdzięcznico!
Tu nedėkingoji!
ALDONA
ALDONA
Wobec dobrej matki Nieraz przewinię; lecz mnie niepokoją Tych walk i wypraw nieznane wypadki;
Mano močiutei prasikalstu tankiai, Bet man vis rūpi priepuoliai tų žygių Ir kovų.
Chciałabym za nim wybiec duszą swoją.
Rodos, imtum ir issiųstum Paskui jį dvasią.
BIRUTA
BIRUTA
Ha! trudno; widzisz, takie losy nasze:
Ką gi padarysi - Toks mūs likimas.
I ja, bywało dawniej, wciąż się straszę I wypłakuję oczy precz za mężem, Widząc go ciągle na Niemcach z orężem, A nigdy w domu.
Aš būdavo taip gi Drebu iš baimės, nuolat verkiu vyro, Matydama jį vis tiktai kariaujant, - O namie niekad.
Od chwili godowej Ciągłe zamieszki i walki, i łowy.
Nuo pačių vestuvių Tik sumišimai, kovos ir medžioklė.
Trzeba nareszcie przywyknąć kobiecie, Że mąż nie dla niej.
Reik moteriškei prie šito priprasti, Kad ne jai vyras.
Daremnie wyrzekać, Gdy niebezpieczeństw szuka wciąż po świecie;
Be reikalo skųstis, Jeigu pavojaus ieško vis po svietą.
Trzeba kryć troskę, modlić się i czekać.
Reikia tik slėpti rūpestis ir laukti.
/ Kiejstut ukazuje się we drzwiach wchodowych. /
/ pro duris pasirodo Kęstutis /
SCENA II
SCENA II
/ Kiejstut, Biruta, Aldona, w końcu Konrad. /
/ Kęstutis, Biruta, Aldona, paskui Konradas /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ wchodząc /
/ įeidamas /
Witajcie!
Sveiki!
ALDONA
ALDONA
/ rzuca się ku Kiejstutowi /
/ bėgdama prie Kęstučio /
Ojciec!…
Tėvelis!…
/ Kiejstut wita uściskami Aldonę i Birutę. /
/ Kęstutis sveikinasi, apkabindamas Aldoną ir Birutą /
BIRUTA
BIRUTA
Późno, mój staruszku, Powracasz do nas.
Vėlai, mano seni, Grįžti namo.
Już cię nie puścimy, Lecz przykujemy w kącie na łańcuszku;
Jau dabar neišleisim, Pririšim tave kur prie lovos kojos.
Musisz doczekać przynajmniej do zimy. Aż na niedźwiedzia pójdziesz.
Turėsi betgi ik žiemos palaukti, Ik ant meškų reiks.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Chętnie dłużej Zostałbym z wami.
Mielai aš su jumis Ilgiau pabūčiau.
Człowiek już się nuży W tych ciągłych sporach.
Žmogui nusibodo Ginčai ir ginčai.
Wiecznie bunt za buntem!
Nesiliauja maištas!
Trzeba się z całą ucierać rodziną:
Vaidintis reikia su gimine savo.
Tutaj z Jagiełłą, a tam z Narymuntem, Albo z Skirgiełłą… i tak dni me płyną… A zdradny Niemiec siedzi nam na karku I zawsze korzyść odnosi z poswarku.
Čia su Jogaila, ten Narimants vėlei, Arba Skirgaila… Ir taip dienos plaukia… O vokietėms sėdi ant mūs sprando Ir traukia naudą, čia mums besipjaujant.
BIRUTA
BIRUTA
Długoś się bawił.
Užtrukai ilgai.
Aldona już w smutku
Aldona nuliūdus
Myślała, żeś tam poległ w Nowogródku.
Manė, kad tu jau Naujapilėj likęs.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Twardą mam skórę; wyszedłem bez sińca
Turiu mat stambią odą, likau sveikas.
I jeszcze dla was przywiozłem gościńca.
Ir sugriebiau da jums lapės pyrago,
Teraz, jak sądzę, czas jakiś w spokoju Przeżyję z wami - krnąbrnych poskromiwszy, Nie będzie prędko pobudki do boju.
Išdykėliams dar akstinus apglostys, Ilgesnį laiką tikiuos pasilsėti. Negreit išgirsim, aukaujant į kovą.
Może swą starość przepędzę szczęśliwszy, Wolny od troski w domowej zagrodzie.
Gal ir senatvę pabaigsiu laimingas, Be rūpesčių jau, namučiuose savo,
Przy mej Birucie, Aldonie i miodzie.
Štai prie Birutos, Aldonos ir midaus.
/ W drzwiach wchodowych ukazuje się Konrad, Aldona, spostrzegłszy go, stara się opanować wzruszenie. /
/ pro didžiąsias duris pasirodo Konradas; Aldona, pamačiusi jį, taikosi susivaldyt /
KONRAD
KONRADAS
/ wchodząc /
/ įeidamas /
Książę! goniłem za tobą: więc wchodzę Bez zapytania.
Vijausi paskui, kunigaikšti! Taigi Nė nesiklausęs įeinu.
/ Ogląda się znacząco na Birutę i Aldonę, dając znać, że chciałby sam na sam mówić. /
/ dairosi įžymiai ant Birutos ir Aldonos, norėdamas parodyt, kad tik dviesia norėtų kalbėt /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ do Biruty i Aldony /
/ Birutai ir Aldonai /
Odejdźcie!
Išeikit!
/ Biruta i Aldona odchodzą przez boczne drzwi na lewo. /
/ Biruta ir Aldona išeina pro kairiąsias duris. /
SCENA III
SCENA III
/ Kiejstut i Konrad. /
/ Kęstutis ir Konradas /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ mierząc wzrokiem Konrada /
/ miemodamas akimis Konradą /
Czem takiem Służyć wam mogę?
Ką pasakysi?
KONRAD
KONRADAS
Zawierz mej przestrodze, Z którą za tobą chciałem lecieć ptakiem,
Persergėsiu tave. Lėkiau su tuomi paskui, tartum paukštis.
Lecz cię zbyt późno spotykam.
Bet per vėlai jau susitinkam mudu.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ pogardliwie /
/ su paniekinimu /
Przestrogę Ty mi przynosisz?
Tu? nori mane persergėt?
KONRAD
KONRADAS
Pilnuj Wilna ściśle.
Tu Vilnių Saugok!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ jak wyżej /
/ kaip anksčiau /
Skąd ta troskliwość?
Iš kur gi tas rūpestingumas?
KONRAD
KONRADAS
Więcej rzec nie mogę;
Daugiau aš nieko negaliu sakyti,
Lecz pomyśl, co masz uczynić.
Bet apsvarstyki, ką daryt.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ zimno /
/ šaltai /
Pomyślę.
Svarstysiu.
/ Konrad skłania się i wychodzi przez drzwi w głębi. Kiejstut patrzy za nim przenikliwym wzrokiem i pozostaje przez chwilę pogrążony w zadumaniu. Po małej chwili wpada z gorączkowym pośpiechem Butrym w uszkodzonej zbroi. /
/ Konradas, linktelėjęs, išeina pro didžiąsias duris; Kęstutis žiūri paskui jį, įstebeilijęs akis, ir valandėlę užsirūpina; neužilgo įbėga skubindamas Butrimas bu sulaužytais ginklais /
SCENA IV
SCENA IV
/ Kiejstut i Butrym. /
/ Kęstutis ir Butrimas /
BUTRYM
BUTRIMAS
/ w wielkim wzburzeniu /
/ susijudinęs /
Książę!
O kunigaikšti!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Butrymie! coś mi złego wróży Twój niespodziany powrót i twarz twoja, Na której widno ślad wewnętrznej burzy.
Butrime! Negerą Lemia tas ūmas tavo sugrįžimas Ir audrą dvasios išreiškiantis veidas.
BUTRYM
BUTRIMAS
/ rozpaczliwie /
/ nusiminęs /
Panie! źle świadczy ta pęknięta zbroja, Przez którą można wstyd rycerza czytać.
Viešpat, žiūrėki! Štai sutrukęs šarvas, Per kurį gėda ricieriaus matyti.
Panie, ty lepiej nie zechciej mnie pytać, Ale od razu zdejm głowę bułatem I hańbę moją zasłoń krwią przed światem!
Viešpatie! Velyk nė neklauski manęs, O išsyk galvą paliepk man nukirsti Ir krauju gėdą uždengki nuo svieto!
Boś ty mi Wilna powierzył obronę, A ja mam mówić, że Wilno - stracone!
Pavedei man tu Vilniaus apginimą. O aš apreiškiu: kad Vilniaus netekom!
/ Klęka przed Kiejstutem, ukrywając twarz w dłonie. Kiejstut zostaje chwilę, pod bolesnym wrażeniem. /
/ klaupia prieš Kęstutį, uždengdamas rankomis veidą. Kęstutis stovi valandėlę prislėgtas skaudaus įgūdžio /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ podnosząc Butryma, łagodnie /
/ prikeldamas Butrimą, švelniai /
Wstań, stary druhu! wypłacz się swobodnie Na moich piersiach; płacz ulży żalowi, Namiętna rozpacz niech we łzach ochłonie;
Kelk, senas drauge! Ant mano krūtinės Laisvai paverkk sau - gailestį palengvins; Nusiminimą ašaros nutildys;
Kiejstut jej nigdy wyrzutem nie wznowi, Bo wie, że winy nie ma w wiernym słudze, Choć Wilno w ręce dostało się cudze.
Kęstutis niekad neatnaujins jojo, Išmėtinėdams, nes žino, kad tikras Tarnas negali būt kaltas, nors Vilnius Svetimiems šiandien į rankas pateko.
BUTRYM
BUTRIMAS
Panie! wolałbym, iżbyś w gniewnej woli Obszedł się ze mną jak z stworzeniem podłem;
Viešpatie! Velyk tu savo rūstybėj Paspirtum mane, kaipo kokį niekšą;
Bo twoja dobroć - ta mnie więcej boli, Kiedy nieszczęściem ufność twą zawiodłem;
Tavo gerumas man ypač skaudesnis, Kad per nelaimę aš esmi prigavęs Lūkestį tavo;
I chociaż na mnie żadna z win nie cięży, To czuję w piersiach jakby kłębek węży, Widząc, jak wielką dziś ponosi stratę Twe serce dumne, choć w litość bogate.
nors čia mano kaltės Nėra, tai betgi aš jaučiu krūtinėj Lyg žalčių kokį kamuolį, matydams, Kiek daug neteko puiki širdis tavo, Nors taip greita ji pasigailėt kito.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Cios to straszliwy, prawda, co rozprasza Ufność, że będę dla tej ziemi tarczą;
Teisybė, smūgis baisus, jisai pakert Lūkestį žemės, kurią gint žadėjau.
Lecz, chociaż gwiazda przyćmiła się nasza, Będę się bronił, póki siły starczą.
Bet, norint mūsų žvaigždė ir prigeso, Ginsiesiu tolei, ik išteks tvirtybės;
Com stracił zdradą, to odbiorę siłą, Boś pewnie zdradzie uległ?
Tą, ką išplėšė mums per išdavimą, Atgal atgriebsiu per spėką. Juk tave Išdavė taip gi?
BUTRYM
BUTRIMAS
Tak! Wojdyłło Mieszczan wileńskich chytrymi radami Skłonił do spisku - i ci w porze nocnej Wrzeciądze miasta otworzyli sami Hufcom Jagiełły.
Taip! Vaidylos darbas: Vilniaus pilionis gudriai prisitraukęs, Su jais išvieno sukalbą padarė - Užėjus nakčiai, atidarė patys Vartus ir leido Jogailos kareivius.
W walce bezowocnej Szczupła garść naszych nie mogła dać rady Wobec tak strasznej przemocy i zdrady;
Veltui da gynės mus maža saujelė Prieš didžią spėką ir prieš išdavimą.
Więc trzeba było ustąpić im pola, Przez tłumy mieczem otwierając drogę.
Turėjom trauktis, su kardo pagalba Per minias jųjų skirdami sau kelią.
Wilno stracone!
Vilniaus netekom!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Taka bogów wola!
Taip dievams patiko!
Dobrze, żeś jeszcze ocalił załogę, Spełniwszy zacnie powinność…
Gerai, kad žmones mūs nepalikai dar, Pareigas savo teisingai išpildęs.
BUTRYM
BUTRIMAS
O, panie!
O kunigaikšti!
Więcej nic zrobić nie byliśmy w stanie;
Mes čia daugiau nieko Jau negalėjom.
Lecz choć na naszą wszystko poszło szkodę, Ja, zwyciężony, jeszcze jeńców wiodę, A między nimi, dostał się nam w ręce Zdrajca Wojdyłło - pojmany wśród bitwy I czeka w więzach na sądy książęce;
Bet tegul nelaimė Ant mūs atkrypo, aš, nors apgalėtas, Da su savimi belaisvius sustvėriau, Tarp kurių teko ir pats išdavikas. Vaidyla sugriebts kovoje - jis laukia, Surištas pančiais, kunigaikščio sūdo.
Wymierz nań karę!
Paskirk jam bausmę!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ porywczo /
/ užsidegęs /
Więc ten zły duch Litwy, Który knuł ciągle zamysły zbrodnicze, Został i teraz na zdradzieckim czynie Schwytany przez was?
Ta dvasia piktoji Lietuvos žemės! Tiekkart nusidėjus, Ir vėl sugauta jau ant išdavimo?
BUTRYM
BUTRIMAS
Przed twoje oblicze Przywiodę zdrajcę.
Prieš tavo veidą tuoj jį pristatysiu.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Trudno! - niechaj ginie! I wraz z nim niechaj na zawsze przepada Sprzedajna chciwość i kłamstwo, i zdrada!
Sunku! - Težūsta! ir su juo tedingsta Parsidavimai, mels ir išdavimas!
Wprowadź go tutaj.
Atvesk čion jį.
/ Butrym wychodzi drzwiami w głębi. /
/ Butrimas išeina pro didžiąsias duris /
SCENA V
SCENA V
/ Kiejstut sam. /
/ Kęstutis pats vienas /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Trudno! trzeba kary Gdy z przebaczenia wstaje zbrodnia nowa I truje serca ludu…
Nėr ką! Bausmės reikia, Jei atleidimas naują žmogžudystę Gimdo ir širdis žmonių nuodais krečia.
Kiejstut stary Myślał, że wolną od krwi dłoń zachowa, A teraz musi…
Senis Kęstutis manė išlaikysiąs Ranką nuo kraujo laisvą, dabar turi…
/ Butrym przez drzwi wchodowe wprowadza Wojdyłłę pod strażą, dając znak zbrojnym, żeby za drzwiami czekali. /
/ Butrimas pro didžiąsias duris įveda su sargais Vaidylą ir duoda ženklą sargams, kad lauktų už durų /
SCENA VI
SCENA VI
/ Kiejstut, Butrym, Wojdyłło. /
/ Kęstutis, Butrimas, Vaidyla /
BUTRYM
BUTRIMAS
/ wskazując na Wojdyłłę /
/ rodydamas Vaidylą /
Oto jest ten zbrodzień.
Štai nusidėjęs.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ do Wojdyłły /
/ Vaidylai /
Wojdyłło, takeś łaski mojej użył?
Vaidyla! Tai šitaip Pasinaudojai iš mano malonės?
Myślisz, że mogę przebaczać ci co dzień?
Kasdien, manai tu, galima atleisti?
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
/ ponuro /
/ apsiblausęs /
Ja nic nie myślę.
Nemanau nieko.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Wiesz, żeś znów zasłużył Na śmierć, od której nic cię nie ocali.
Žinai, kad vėl mirtį Užtarnavai sau - nieks jau neišgelbės.
Masz co na swoją obronę?
Kuo gali gintis?
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Obrona Próżną jest rzeczą; gdyście mnie skazali Bez sądu, z góry.
Gintis veltui būtų, Jei aš apsudyts isaukšto be sūdo.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Miara dopełniona. Twych przestępstw wzbrania mieć litość dla ciebie.
Nuodėmių tavo saikas jau perpilnas - Jau neprileidžia nė pasigailėti.
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
/ hardo /
/ pasipūtęs /
Ja też żyć nie chcę na łaskawym chlebie
Aš nė nenoriu iš kitų malonės Būt gyvas!
Ja żądam sądu - lecz mnie sądzić może
Sūdo aš sau reikalauju.
Tylko Jagiełło sam na swoim dworze.
Bet mane sūdyt Jogaila tik gali.
BUTRYM
BUTRIMAS
/ z gniewem /
/ supykęs /
Bezczelny! wiemy, że ten, co korzysta Z twych niecnych sprawek, karać ich nie będzie.
Begėdi! Žinom, kad tas, kurs naudoja Iš bjaurių tavo šunysčių, nebaus juk.
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Gdy on nie skarze, sprawa moja czysta, Bo on mym panem, co zawsze i wszędzie Ma do mnie prawo.
Jei jisai mane nebaus, tai nė kaltės Nėra, nes jis tik yra mano viešpats, Kuris tur tiesą ant manęs.
Jam był wiernym sługą, Co dbał o dobro jego.
Aš jojo Tarnas, jo gero privalau žiūrėti.
Z łaski stryja Stracił stolicę; jam nie czekał długo I gród stracony znów odzyskał.
Dėl savo dėdės sostpilės neteko - O aš, nelaukdama, atgriebiau.
BUTRYM
BUTRIMAS
Żmija!
Gyvatė!
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Co dla Jagiełły zyskiem, to wam stratą: Więc na mnie zemstę chcecie wywrzeć za to.
Jogailos pelnas tai pragaištis jūsų, Už tai gi rengiat pagiežą ant manęs.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ z powagą /
/ rimtai /
Mylisz się: mściwość sercem mym nie władnie I osobistą przebaczam obrazę;
Klysti! Pas mane pagiežos nerasi Ir tam atleidžiu, kas mane užgauna.
Lecz muszę karać, jeżeli kto zdradnie Po naszej Litwie roznosi zarazę. unosząc się stopniowo
Bet turiu bausti, jeigu pasaloms kas Platina marą po mūsų Lietuvą, pamažu nžsikaretindamas.
Jeśli kto knuje bratobójcze spiski, Waśni rodzinę i Niemców sprowadza, Z zewnętrznych sporów ciągnąc sobie zyski. I kraj do zguby przywodzi, i zdradza! z uniesieniem
Jei sukalbas kas brolžudingas kursto, Gimines erzin, vokiečius parkviečia, Iš vidurinių ginčų traukia naudą, Naikin tėvynę ir jąją išduoda. karštai.
Mnie nie o siebie, lecz o Litwę idzie, O dobro ludu, o ojczystą cnotę:
Tiek to su manim, man Lietuva rupi, Jos žmonių laimė, mūs tėvų dorybė.
Więc nie dam takiej krzewić się ohydzie, I myśl zbrodniczą w jej zarodku zgniotę!
Taigi niekystei tai neduosiu skliestis Ir piktą mintį, da dygstant, išrausiu!
Umrzesz, nie za to, żeś wciąż na mnie godził Lecz, żeś był mistrzem w sztuce intryg ciemnej, Żeś psuł Jagiełłę, fałszem lud uwodził, Żeś był sprzedajny i zły, i nikczemny!
Ne užtai mirsi, kad į mane taikei, Tik už gudrybę suvadžiojimuose, Užtai, kad nuolat paikinai Jogailą, Prigaudinėjai melagystėms svietą, Kad buvai piktas, paperkams ir niekšas!
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
Książę, ty, zrodzon na ojcowskim tronie, Odziedziczyłeś imię przodków świetne;
Tu, kunigaikšti, ant tėviško sosto Esi užgimęs, gavai didį vardą
Żywot ci tkały miękkie szczęścia dłonie, I wszystko piękne, dobre i szlachetne Wciąż otaczało ciebie od powicia:
Nuo pranokėjų, gyvenimas tavo Suverptas laimės minkštųjų delnelių Ir nuopat lopšio matai aplink save Tiktai kas gera gražu ir padoru.
Cóż więc dziwnego, że wyrosłeś dumnie, Nie znając nawet brudnych mętów życia, Ni tego jadu, który widzisz u mnie?
Ko gi stebėtis, jei puikus užaugai, Nė nepažinęs gyvenimo dumblą, Purvus ir nuodus, kurių aš pripildyts?
Lecz ja, com dzieckiem zaznał dolę twardą. Tak niski rodem i tak szpetny ciałem - Com walczył z nędzą i ludzką pogardą, A nic dobrego w życiu nie poznałem -
Man išmažens jau kieta dalis lemta: Taip žemai kilęs, taip negražaus veido, Aš kenčiau vargą ir paniekinimą. O nieko gero esmi nišpažinęs.
Jam musiał pełzać tą jedyną drogą, Na której wola wytrwała i zręczność Pomimo przeszkód wznieść człowieka mogą…
Taigi turėjau tais tik keliais šliaužti, Kuriais gudrumas, valia, išturėjims Iškelia žmogų, nežiūrint ant kliūčių.
A jeśli dziś mi wyrzucasz niewdzięczność I o rozliczne oskarżasz mnie winy, To w sobie także poszukaj przyczyny.
O jeigu šiandien man nedėkingumą Išmėtinėji ir randi daug kaltės, Tai savyj taip gi priežastį to rasi.
BUTRYM
BUTRIMAS
Coś rzekł, zuchwały? czyś utracił zmysły?
Ar tu iš proto išėjęs? Ką loji?
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ hamując Butryma /
/ sulaikydamas Butrimą /
Pozwól, niech powie, co myśli, swobodnie -
Tegul pasako laisvai tą, ką mano,
Choć nie rozumiem…
Nors man neaišku…
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
/ podchwytując i kończąc myśl /
/ pagriebdamas ir baigdamas mintį /
Jaki związek ścisły Łączy twą wielkość i me, jak zwiesz, zbrodnie?
Koks čia surišimas Tavo didybės su nuodėmėms mano.
To ci niełatwo zrozumieć - o, książę - Boś nie pomyślał, że tu różnych ludzi, I złych, i dobrych, jeden łańcuch wiąże I że myśl każda w drugich myśli budzi,
Tai tau sunku bus suprast, kunigaikšti. Nė neatėjo tau niekad į galvą, Kad visus žmones, piktus ir geruosius, Suriša vienas retėžis, kad vieno Mintis pagimdo kituose jau mintį.
Ty byłeś pełen potęgi i chwały, Wielki z swych czynów, zacności i rodu:
Tu buvai pilnas garbės ir galybės, Iš darbų didis, teisumo, gimimo.
Co ci szkodziło, że ja, nędzny, mały, Chciałem się na wierzch wydobyć ze spodu?
Ką gi tau kenkė, kad aš mažas, menkas Iš apačios ten į viršų kilt stengiaus?
Co ci szkodziło, żem za szczęściem swojem Gonił i wszystko zdobywał przebojem?…
Ką gi tau kenkė, kad vijausi laimę Ir su kova tik pasiekdavau viską?
Mogłeś mnie kupić jednym słowem wtedy, Gdybyś współczucie miał dla ludzkiej biedy;
Galėjai mane pirkt už vieną žodį, Tik žmogaus vargo reikėj pagailėti;
Lecz tyś miał dla mnie tylko wzgardę krwawą. z większym uniesieniem Ty szczęściu memu stawałeś na drodze,
O tu mokėjai mane tik paniekint. užsidegdamas Tu mano laimei stojai skersai kelią -
Tyś mnie okrywał wstydem i niesławą I serce moje wciąż deptałeś srodze:
Apvilkai mane negarbe ir gėda - Ir mano širdį mindžiojai po kojų -
A więc się nie dziw, że w związku tajemnym Duch mój się stawał przez ciebie nikczemnym.
Tai nė ne dyvai, jeigu dvasia mano Galėj per tave darytis niekesnė.
wybuchając nienawiścią
su neapykanta
Jam znienawidzić musiał razem z tobą Wszystko, co było szlachetnem i wzniosłem, Wszystko, co serca blaskiem i ozdobą - I nienawiścią jako gad wyrosłem…
Nepkanta augo išvien su tavimi Visko, kas buvo tiktai teisu, aukšta, Visko, kas širdį dailina ir puošia, Nepykantoje kaip žaltys užaugau…
A w każdej myśli, w każdym moim czynie Mścić się na tobie pragnąłem jedynie, I dziś ta moich rąk podstępna praca Przeciwko tobie wyrzutem się zwraca!
Kiekvieną mintį ir darbą kiekvieną Taikiau, kad tau tik atkeršyt galėčiau. Ir šiandieninis bjaurus mano trusas Stoja prieš tave, kaip išmėtinėjims!
/ Kiejstut się zamyśla. Wajdelota wchodzi głównym wejściem. /
/ Kęstutis užsirūpina; pro didžiąsias duris įeina vaidila /
SCENA VII
SCENA VII
/ Kiejstut, Butrym, Wojdyłło, Wajdelota. /
/ Kęstutis, Butrimas, Vaidyla, vaidila /
WAJDELOTA
VAIDILA
Książę, przybywam bronić cię tym razem Przed twą dobrocią, bo zbrodnię należy Sprawiedliwości poskromić żelazem, Gdy jej bezkarność daje pokarm świeży.
Aš, kunigaikšti, ateinu žygiu šiuo Apginti tave nuo tavo gerumo, Nes blogdarystė geležim teisybės Reikia nubausti, jeigu, nenubaudus, Tolyn bujoja.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Sam tak sądziłem…
Man pačiam taip rodės…
WAJDELOTA
VAIDILA
Lecz serce, nie skore Do surowości, wypełnić się zżyma Powinność władcy: przyszedłem więc w porę.
Bet širdis stovi toli nuo rūstybės Ir purtos pildyt pareigas valdovo. Ateit suspėjau.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ w zamyśleniu /
/ užsirūpinęs /
Spojrzałem teraz nowymi oczyma W otchłanie serca ludzkiego.
Žvilgteliau į žmogaus širdies gilumą akimis kitomis.
Ten nędzarz Wśród fałszów prawdę odsłonił mi nową.
Pavargėlis tas tarp melo parodė Naują teisybę.
WAJDELOTA
VAIDILA
Pomnij, że jeśli winnego oszczędzasz, To miecz zawieszasz nad niewinnych głową, A litość bywa właśnie bezlitosną, Gdy z niej dla kraju zgubne skutki rosną.
Paleisdamas kaltą, Ant nekaltųjų galvų kabini tu Kardą. Atminki, kad pasigailėjims Tuokart yra jau nemielaširdystė, Jei ii jo auga vaisiai pragaištingi Tavo tėvynei.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
To nie jest litość, która mnie wprowadza W taką zadumę…
Ne pasigailėjims Mąstyt man liepia…
Myślę: gdzie się wszczyna, A gdzie się kończy tajemnicza władza, Którą ma naród karać swego syna?
Manau, kur pradžia yra O kur yr galas valdžios paslaptinės, Su kuria tautai reik baust savo vaikas;
I gdzie granica prawa, co oddziela Wyrok sędziego od ciosu mściciela?
Kur tiesos siena, kuri gal atskirti Sprendimą sudžios nuo pagiežos smūgio.
po chwili, wyrywając się z zamyślenia, z energią
luktelėjęs ir nusikratydamas mintis ;
Lecz nie czas myśleć nad rzeczy istotą:
tvirtai. Ne laiks gvildenti esmuo to dalyko:
Butrymie, zabierz więźnia!
Butrime, veskis kalinį!
Wajdeloto, Zwołaj kapłanów i radę starszyzny!
vaidilai Sušaukia Kunigus, visą rodą vyresniųjų -
Niech go osądzą wedle praw przykładnie W imieniu moim i całej ojczyzny;
Tegul jį sūdys, kaip reik pagal tiesą, Vardan Kęstučio ir visos tėvynės -
A jaki wyrok na niego zapadnie, Butrym bezzwłocznie wykonać go każe.
O ką nuspręs jie, Butrimas lieps išpildyt.
BUTRYM
BUTRIMAS
Będzie spełnionym.
Bus padaryta.
WAJDELOTA
VAIDILA
Sąd natychmiast zbiorę
Sūdą tuoj surinksiu.
/ odchodzi /
/ išeina /
WOJDYŁŁO
VAIDYLA
/ do Kiejstuta /
/ Kęstučiui /
Książę, śmierć moja…
Už mano mirtį…
BUTRYM
BUTRIMAS
/ do zbrojnych /
/ sargams /
Hola! prędzej, straże,
Sargai! Nežiopsokit!
Oddalcie więźnia.
Kalinį veskit!
/ Zbrojni wyprowadzają wraz z Butrymem Wojdyłłę. /
/ sargai su Butrimu išveda Vaidylą /
SCENA VIII
SCENA VIII
/ Kiejstut sam. /
/ Kęstutis vienas /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ w myślach, powoli /
/ mąstydamas, pamažu /
Tak, na serca chore Ludzie żadnego nie znaleźli lęku, Więc leczą śmiercią… choć poznać niezdolni Co było właśnie chorobą w człowieku.
Tai sergančiai širdžiai Žmonės nė kokio neišrado vaisto Ir mirtim gydo… nors negal pažinti, Kas žmoguje tam turi ligos vardą.
/ Stoi przez chwilę pogrążony w myślach. /
/ stovi valandėlę apsiaubtas minčių /
/ Drzwiami z lewej strony wpada Maria, a za nią Aldona. /
/ pro kairesias duris įbėga Marė, o paskui ją Aldona /
SCENA IX
SCENA IX
/ Kiejstut, Maria, Aldona. /
/ Kęstutis, Marė, Aldona /
MARIA
MARĖ
Stryju!
Dėde!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Ty tutaj!
Tu šičia?
MARIA
MARĖ
/ porywczo /
/ karštai /
Niech mi stryj uwolni Mojego męża! niech chwili nie zwleka! Bo taka wściekłość wzrasta w moim łonie, Że mogę wzrokiem zabijać z daleka!
Dėde, paleisk vyrą - Tuojau, bematant, nes toks pašėlumas Širdyje kyla, juog akims užmuščiau Žmogų iš tolo.
zatrzymuje się, a widząc, że Kiejstut nie odpowiada i nie zwraca na nią uwagi, z większą zawziętością głos podnosi
sustoja, o matydama, kad Kęstutis neatsako ir į ją nežiūri, labiau užsispyrusi pakelia balsą.
Stryju, ty milczysz… milczysz, gdy ja bronię Swojego męża…
Tyli…Tyli, dėde, Kada aš noriu apgint savo vyrą…
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ surowo /
/ rūsčiai /
Nazbyt śmiało do mnie Przychodzisz z groźbą.
Tu per daug drąsiai ateini graudenti.
MARIA
MARĖ
Czyż w podobnej chwili Mogę z spokojem mówić, i przytomnie?
Valandoj tokioj ar galiu kalbėti Ramiai, protingai?
Każ, by natychmiast Wojdyłłę puścili, Bo krzyczeć będę tak, że aż usłyszą Gromy, co w chmurach nad twą głową wiszą!
Liepk, kad tuoj Vaidylą Paleistų! Rėksiu, kad mane išgirs net Griausmai, kurie ten debesise kybo
Ja nie ustąpię bez niego - ja, żona - Wydrę go gwałtem z rąk waszych…
Ant galvos tavo. Be jo nesitrauksiu - Aš, pati, neisiu, jums jo neišplėsus…
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ z gniewem /
/ supykęs /
Szalona!
Pasiuto!
ALDONA
ALDONA
Ojcze Kiejstucie, na słowa, co ranią,
Tėve! Ant tų skaudžių žodžių
Nie zważaj!… rozpacz przez jej usta krzyczy;
Tu nežiūrėki!… Nusiminims rėkia Per josios lūpas.
Bądź litościwy!
Pasigailėk, tėve!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ z wymówką /
/ išmėtinėdams /
Ty się wstawiasz za nią?
Tu už ją stoji?
ALDONA
ALDONA
Ojcze, w tym życiu, tak pełnym goryczy, Nadziei szczęścia już się wyrzec muszę;
O, tėve, Kęstuti! Aš jau nelaukiu sau nė kokios laimės, Išsižadėjau ir vilties.
Więc tylko odblask lepszej innych doli Jaśniejszym światłem pada na mą duszę, Dając zapomnieć mi o tym, co boli…
Kitų tik Dalis laiminga spindulį šviesesnį Ant mano dvasios paleisti tegali Ir užmiršt duoda tai, kas man taip skauda.
Ja, której wszystko odebrały losy, Mogę żyć tylko innych serc nadzieją;
Aš, kuriai viską atėmė likimas, Galiu gyvent tik kitų širdžių viltim,
Cudzym boleściom wtórzą moje głosy, Cudzym weselem myśli mi jaśnieją;
Ant svetimų tik skausmų atsiliepti, Mintis man švinta nuo svetimo džiaugsmo.
Więc gdybym mogła otrzeć łzę, co spływa, Lub zrozpaczonym prośbom czynić zadość, To spod żałoby, która mnie pokrywa, Jeszcze jedyna wykwitłaby radość -
Jeigu galėčiau ašaras nušluostyt, Pakakini maldą nusiminusiųjų, Tai iš po mano gedulių pražystų Da vienas džiaugsmas, o tas džiaugsmas būtų
A to jest radość ostatnia, co w darze Dla smutnych zawsze zostawiają nieba.
Jau paskutinis, kurį dangus duoda Nuliūdusiesiems.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Nie wtedy, córko, gdy inaczej każe Powinność, którą wypełnić potrzeba. Wojdyłło za swe czyny odpowiada Przed sądem ludu, a mnie się nie godzi Mięszać do jego wyroków.
Netada, dukrele, Jei kitaip liepia pareiga dalyti. Vaidyla šiandien už darbus atsako Prieš žmonių sūdą, o neprivalau aš Kištis į jųjų sprendimą.
MARIA
MARĖ
/ z rozpaczą /
/ nusiminusi /
O, biada!
O varge!
po chwili gwałtownie
luktelėjusi, smarkiai
Lecz co mnie lud ten?
O ką man žmonės?
co mnie sąd obchodzi?
Kas man galvoj sūdas?
Co mnie obchodzi teraz ziemia cała?
Kas man galvoj dar net ir visa žemė?
Jam go jednego na ziemi kochała I nie dbam o to, co powiedzą inni.
Aš jį tik vieną ant žemės mylėjau, Man visai nerūp, ką kiti sakytų.
Był dobrym dla mnie - czegóż trzeba więcej?
Buvo man geras - ko gi daugiau reikia?
Niech dadzą wyrok, co go uniewinni, Bo ja już prosić nie umiem goręcej…
Tegul nusprendžia taip, kad nebūt kaltas! Nes aš kitaip jau maldauti nemoku.
Stryju, czy słyszysz?
Ar girdi, dėde?
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Myślisz, że tak można Swe zaślepienie narzucać krajowi?
Argi tai tau rodos, Tu savo jausmą gali kišt tėvynei?
Myślisz, że cała sieć zdrady bezbożna, Co o nieszczęściach narodu stanowi, Niczym jest wobec miłosnej rozpaczy?
Kad išdavimui tinklai sutaisyti, Ant kurių kybo Lietuvos nelaimė, Tai nieks prieš meilės tos nusiminimą?
MARIA
MARĖ
Stryju, nie umiem przemawiać inaczej.
Dėde, kitaip aš kalbėti nemoku.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Myślisz, że dość jest namiętności głosu, Aby powstrzymać wszystkie ludzkie prawa I winowajcę uchronić od ciosu, Co nad nim zawisł?…
Manai, kad karšto balso jau užtenka Žmonių tiesomis visoms sulaikyti Ir kaltininkui apginti nuo smūgio, Kurs ant jo kybo?…
MARIA
MARĖ
Mowa twoja krwawa!
Kruvini tie žodžiai
Jeśli winnego na ofiarę szukasz - Ja jestem winną! zatem weź mnie, ukarz, Lecz puść Wojdyłłę!
Jeigu tu ieškai kaltininko aukai, Aš kalta - imki mane ir nubauski! Bet leisk Vaidylą!
- Ja byłam powodem Wszystkich win jego, jam siała niepokój:
Aš priežastis tųjų Visų jo kalčių - aš tokia padauža!
A więc mnie oskarż jawnie przed narodem, Odbierz mi życie albo w więzy okuj, Lecz ocal jego!
Tai mane skųski atvirai prieš tautą, Apkalki pančiais, gyvastį atimki, Tik jį paleiski!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Serc skryte głębiny Dla sądów ludzkich są już niedostępne:
Gilumos širdžių jau Neprieinamos yr žmonių nusprendimui -
Musimy karać, nie myśli, lecz czyny,
Ne mintis turim bausti, o tik darbus.
Ty, jeśliś żądze natchnęła występne, Jeśli w twej pysze, uporze i złości Wszystkich zdrad czarnych stałaś się podnietą - To własne serce skarze cię, kobieto, Zgubą Wojdyłły….
Jeigu geismus jam įkvėpei nedorus, Jeigu per savo puikybę, piktumą, Užsivertimą prie visų juodųjų Darbų pakurstei, tai jau pačios tavo Širdis duos bausmę! Per Vaidylos mirtį…
MARIA
MARĖ
/ złamana, mięknąc stopniowo /
/ sutrukusiu balsu, atsileisdama pamažu /
Litości! litości!
Pasigailėkit! o, pasigailėkit!
Ma pycha, widzisz, teraz przełamana, Jestem pokorną i miękką jak dziecko…
Mano puikybė - pergalėta matot, Nužeminta aš ir švelni, kaip vaikas…
Stryju, przed tobą padam na kolana!
Dėde, prieš tave puolu aš ant kelių.
klęka przed Kiejstutem
klaupia prieš Kęstutį
Prawda - złą byłam, złą, mściwą, zdradziecką; Lecz ty mnie możesz na zawsze poprawić I zrobić dobrą, słodką i łagodną, Jak nikt…
Buvau, teisybė, pikta, pilna keršto Ir prigavimo, bet tu gali mane Paverst į gerą, ir saldžią, ir švelnią…
Ja ciebie będę błogosławić,
Aš tave niekad laiminus nestosiu,
Lecz wróć mi męża!
Tik grąžink vyrą!
- O, nie patrz tak chłodno!
Nebūk taip atšalęs!
Ty mi nie wierzysz może?
Tu netiki man?
a ja biedna Nie znajdę słowa, co mi ciebie zjedna. w najwyższej rozpaczy, błagalnie
O varge tu mano! Nerandu žodžio permaldauti tave. su didžiausiu nusiminimu maldauja
Stryju, wróć męża!
Dėde! Man vyrą sugrąžink!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Jak trudno uczucie Z sprawiedliwości wyrokiem pogodzić!
Sunku yr Su jausmu taikyt tiesos nusprendimas.
Miałżebym ulec?
Ar pasiduosiu?
ALDONA
ALDONA
/ błagalnie /
/ maldaudama /
Ojcze mój, Kiejstucie, Ty miłosierdziem możesz ich odrodzić I wlać w nich tchnienie, które ich upiększy;
Tėve mūsų! Tavo Mielasirdystė atgimdyt juos gali Ir duot jiems dvasią, kuri juos pagerins.
Więc się nie wahaj! Wszak to tryumf większy
Tai ko da lauki?… Juk garbė didesnė
Stworzyć człowieka - niżeli go zabić
Sutverti žmogų, ne kaip jį užmušti.
Przebacz im, przebacz.
Atleisk! Atleisk jiems!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
I ty, dziecko moje, Chcesz serce starca do reszty osłabić?
Ar, vaike, tu nori Senelio širdį suvisai susilpnint?
Ha! to porzucę koronę i zbroję, A kądziel wezmę do swej drżącej ręki - Bom na rycerza i władcę za miękki.
Na tai jau, metęs šarvus ir karūną, Imsiu kuodelį į drebančią ranką - Nes aš per minkštas ricieriumi būti, Arba valdovu.
idzie ku drzwiom wchodowym i uchyla je, wołając
eina prip didžiųjų durų ir prasidaręs šaukia.
Jest tam kto?
Ar nėra nė vieno?
GIERMEK
TARNAS
Słucham.
Esmi.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Odszukaj Butryma I każ ode mnie: niechaj nad Wojdyłłą Przerwie sąd wszelki i wyrok powstrzyma;
Atradęs Butrimą, pranešk jam: Tegul sustoja sudyję Vaidylą Ir nusprendimą sulaiko…
Niech tu z nim przyjdzie.
Tegul jį Atveda šičion…
/ Giermek wychodzi. /
/ tarnas išeina /
MARIA
MARĖ
Serce me odżyło.
Širdis man atgijo.
ALDONA
ALDONA
Dzięki ci, ojcze!
Dėkui tau, tėve!
MARIA
MARĖ
Dasz mu wolność, stryju?
Dėde! Jį paleisi?
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Dam - a sam pójdę o żebraczym kiju! Bo mi wstyd ludziom w oczy spojrzeć będzie, Którzy mnie mieli za pana i sędzię.
Paleisiu - pats gi, pasiėmęs lazdą, Elgėtaut eisiu, nėsa bus man gėda Akis parodyt žmonėms, kurie laike Mane per sudžią ir viešpatį savo.
Giermek powraca.
tarnas grįžta
Cóż to, powracasz?
Kas tai? grįžti jau?
GIERMEK
TARNAS
Napotkałem w drodze Butryma, a on…
Sutikau ant kelio Butrimą einant…
/ Wchodzi Butrym. Kiejstut daje znak giermkowi, by odszedł. Giermek wychodzi. /
/ įeina Butrimas. Kęstutis duoda tarnui ženklą išeit. Tarnas išeina /
SCENA X
SCENA X
/ Kiejstut, Maria, Aldona, Butrym. /
/ Kęstutis, Marė, Aldona, Butrimas /
BUTRYM
BUTRIMAS
Książę, ja przychodzę…
Esmi, kunigaikšti…
MARIA
MARĖ
/ przerywając /
/ perkirsdama /
Gdzie jest Wojdyłło?
Kur Vaidyla yr?
BUTRYM
BUTRIMAS
/ na ucho Kiejstutowi /
/ į ausį Kęstučiui /
Ostatnie rozkazy Przyszły za późno; wyrok już spełniony.
Liepims paskutinis Pervėlai gautas - nusprendims išpildyta.
MARIA
MARĖ
/ z przerażeniem /
/ persigandusi /
Czemuż wy wszyscy stoicie jak głazy?
Ko jūs visi taip tylite, kaip akmens?
Czyliż litości nie macie dla żony?
Širdies neturit pačios pagailėti?
zwracając się do Butryma
kreipdamasi ant Butrimo
Czemu mąż z tobą nie wrócił? Milczycie?
Dėl ko su tavim nesugrįžo vyras?
BUTRYM
BUTRIMAS
/ do Marii /
/ Marei /
Mąż twój, o, księżno, już zakończył życie.
Nes tavo vyras, kunigaikštiene, jau Baigė gyvenęs.
MARIA
MARĖ
/ w najwyższej pasji /
/ baisiausiai įširdusi /
Ha! nędzne zdrajcy, ha, obmierzłe żmije!
A! Jūs prigavikai! Žalčiai prakeikti!
Jam to od razu wam z oczu odgadła:
Iš akių jums buvo Matyt.
Takie to łaski wasza dobroć kryje!
Tai tokią jūs gerums malonę Turėjo?
wskazując na Kiejstuta
rodydama Kęstutį
Temu starcowi jam do nóg upadła, Jakby żebraczka prosząca jałmużny, Korząc się przed nim: a on, na kształt węża, Rzucił mi w oczy łaski pozór próżny, Oddawszy pierwej katom w ręce męża.
Seniui tam į kojas puoliau, Elgėta tartum, maldaudamas duonos, Žeminaus jam, o jis, kaip žaltys koks, Į akis metė man tuščią malonės Šešėlį, pirm to budeliams padavęs Į rankas vyrą.
ALDONA
ALDONA
/ biorąc Marię za rękę /
/ imdama Marę už rankos /
Mario, posłuchaj!
Mare! paklausyki!
MARIA
MARĖ
/ odpychając Aldonę całą siłą /
/ atstumdama iš visu pajiegų Aldoną /
Precz ode mnie z dala! Precz z twą słodyczą, cichą a obłudną!
Traukis nuo manęs, apsimetus savo Saldumu!
Wszystkim wam ręce krew ofiary kala, I mnie już więcej oszukiwać trudno. -
Kraujas aukos rankas jūsų Visų sutepęs, toliau neapgausit Manęs.
Ja już nie jestem, czym byłam niedawno, Nie jestem biedną, złamaną kobietą, Lecz jestem mordem, jestem złością jawną, Jestem zarazą - straszydłem - kometą! -
Dabar aš ne ta, kuri buvo, Jau ne varguolė, jau nenusiminus, Tik esmi žudyms, apreikšta piktybė, Aš dabar maras, aš šmėkla, baidyklė,
I nic ludzkiego nie mam teraz w sobie, Odkąd jak wdowa stanęłam w żałobie. I tylko rzeczy śnić będę okropne, Jak upiór ciągle zwracając na cmentarz, Dopóki zemsty zupełnej nie dopnę grozi Nad wami, zdrajcy!
Žmogiško nieko jau manyj nerasit Nuo topat laiko, kaip gedulių dienos Našlei užstojo, tiktai baisius daiktus Dabar sapnuosiu, trankysiuosi nuolat, Kaip tas slogutis, kapines lankydams, Iki jums baisią pagiežą surengsiu, graudena Jūs išdavikai!
biegnie szybko ku drzwiom wchodowym, zatrzymuje się przez chwilę i, grożąc podniesionym głosem, zwraca się do Kiejstuta
skubiai bėga pro didžiąsias duris, staptelia valandėlę ir, graudendama garsiai, kreipiasi ant Kęstučio
Stryju, popamiętasz!
Dėde! Paminėsi! greit išbėga
SCENA XI I OSTATNIA
SCENA XI
/ Kiejstut, Aldona, Butrym. /
/ Kęstutis, Aldona, Butrimas /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ po chwili do Butryma /
/ luktelėjęs, Butrimui /
Butrymie, zwołaj rycerstwo bezzwłocznie
Ricierius, Butrim, sušauk, kaip bematant!
Potrzeba Wilno odebrać stracone, Zanim Jagiełło sam działać rozpocznie,
Turime Vilnių praloštą atgriebti, Ik da Jogaila nepradėjo darbo.
Trzeba zwyciężyć - lub złożyć koronę.
Reik apgalėti - ar padėt karūną.
/ Zasłona spada. Koniec aktu drugiego. /
/ uždanga nusileidžia /
AKT TRZECI
AKTAS TREČIAS
/ Teatr przedstawia okolicę między Wilnem a Trokami, będącą placem boju. Z prawej strony skrawek puszczy, w głębi rozległe błonia. Z lewej strony, w oddaleniu, na wzgórzu widać obóz krzyżacki. Za podniesieniem zasłony Konrad z Halbanem stoją po lewej stronie w kierunku widzialnych namiotów. /
/ apygarda tarp Vilniaus ir Trakų, kur kovos vieta; tiesiai matyt kraštas girios, gilumoje platus laukai; po kaire iš tolo, ant kalnelio, matyt kryžiokų stovykla / / Konradas su Albanu stovi po kaire šaly matomų šėtrų /
SCENA I
SCENA I
/ Konrad i Halban. /
/ Konradas ir Albanas /
KONRAD
KONRADAS
Dokoła walka zacięta się toczy; Litwin z Żmudzinem biorą się za bary; Wszędzie krew bratnia dłoń braterską broczy…
Kruvinas mūšis aplinkui - aukštaitis Irgi žemaitis, susiėmę, tąsos - Broliškos rankos brolio kraują leidžia -
Tutaj Jagiełło, tam mój ojciec stary - A ja i całe zdradzieckie krzyżactwo Patrzymy z góry jak drapieżne ptactwo, Co wietrzy trupa.
Šičia Jogaila, tenai mano tėvas - Aš ir klastingi kryžiokai išaukšto, Lyg varnai, žiūrim, suuodę lavoną.
HALBAN
ALBANAS
Przestań raz, Konradzie, Płynąć swą myślą na przelotnej fali, Która już znika w grzmiącym wodospadzie Wypadków.
Konrade, liautum savo mintis plukdyt Ant tos Vilnelės, kuri tuoj pranyks juk, Žemyn nukritus per priepuolių aukštą Užtvankos briauną.
KONRAD
KONRADAS
/ z ironią /
/ pasijuokdamas /
I cóż?
O ką gi?
HALBAN
ALBANAS
Sięgnij wzrokiem dalej!
Žiūrėki Tolyn!
Wznieś się nad poziom chwili, co jest niczem Wobec przyszłości, w której ty u celu Staniesz zwycięski, z pogodnem obliczem, Pomściwszy Litwę na nieprzyjacielu.
Aukštesnis būk už valandėlę, Kuri nieku yr prieš ateitį tavo, Kada nušvisi, atkeršyjęs priešui Užu Lietuvą.
Po stromych szczytach kogo wiodą drogi, Powinien patrzeć w górę - nie pod nogi!
Keno kelias eina Stačioms viršūnėms, tas aukštyn težiūri, O ne po kojų.
KONRAD
KONRADAS
Patrzałem w górę i szedłem wciąż śmiało; Lecz człowiek nigdy wyzuć się nie zdoła Z tej sieci, w którą życie go wplątało.
Aukštyn vis žiūrėjau, Eidamas drąsiai, bet niekados žmogus Neišsipainios jau iš tinklo kilpų, Į kurias sykį įpynė gyvenims.
Ani też skrzydeł nie znajdzie anioła, By się wzbić w przyszłość i nie widzieć dłużej Nad swoim domem szalejącej burzy.
Anė sparnų sau nesusiras tokių, Kurie nuneštų į ateitį tolią, Kad nematytum ištikusią audrą Ant savo namo.
Pomnę, gdy pierwszy raz po wielu latach Z krzyżactwem zbrojno swą ziemię napadłem, Gdym rzeź i pożar ujrzał w chatach, Sam strasznym stając dla Litwy widziadłem Zdawało mi się, że ta ziemia cała, Pod kopytami mego konia drżąca, Krwią zrumieniona, klątwami ciskała;
Kada pirmą kartą, Ilgai nebuvęs, kryžiokus užtraukiau Ant savo žemės ir tyliuos buteliuos Išvydau kraują ir ugnį, pats tapęs Šmėkla Lietuvai - rodėsi man tąsyk, Ta visa žemė, krauju aptaškyta, Po mano arklio kanopomis dreba Ir keikia mane;
Zdawało mi się, że z jęków tysiąca Głos się podnosi nad pobojowiskiem, Co mnie w twarz zdrajcy uderza nazwiskiem,
dejuojančių balsas Ant mūšio lauko susiliejo, rodos, Į vieną šauksmą ir vadino mane: Štai išdavikas!
O, straszna chwila!
O, kaip sunku buvo!
HALBAN
ALBANAS
Każda chwila taka Jak zasiew krwawy zbliża cię do plonu, Co zbierzesz w płaszczu mistrzowskim Krzyżaka, Gdy będziesz panem wszechwładnym zakonu I cios śmiertelny na pewno mu zadasz, Ratując Litwę, którą teraz dławi Chytrość niemiecka.
Valanda tokia tai pasėlys kruvins, Kurį tu pjausi, tapęs daug galingu Mistru kryžiokų, kada duot galėsi Jiems marų smūgį, gelbėdams Lietuvą, Kurią dar smaugia vokiečių gudrybė.
KONRAD
KONRADAS
Wciąż mi zapowiadasz Tę przyszłość, co mnie oczyści i zbawi;
Vis pranašauji man ateitį tąją, Kuri išgelbės ir apvalys mane.
Lecz dotąd czuję tylko przekleństw brzemię.
Ikšiol jaučiu aš tiktai prakeikimą.
Ja, syn niewdzięczny, małżonek nieczuły, Odstępca własną nachodzący ziemię - Chciałem struć zakon; ale mnie wprzód struły Te jadowite moich myśli gady -
Aš vaiks negeras, nemylintis vyras, Ir atskaluonis, kurs ant savo žemės Ginkluots užpuola. Zokonui norėjau Nuodų užduoti…
I jestem pierwszą ofiarą swej zdrady.
Vienok pirmiau pats aš Auka pirmoji savo išdavimo.
HALBAN
ALBANAS
Przeciw chytrości i kłamstwu, i zdradzie Nie można walczyć - tylko równą bronią.
Priešais gudrybę, melą, išdavimą Galima gintis tiktai lygiais ginklais.
Gdyś raz swą duszę poświęcił, Konradzie, podobnym czynom, to już nie dbaj o nią!
Jei savo dvasią tokiems darbams sykį Esi pašventęs, tai jos nežiūrėki!
Znajdziesz ją potem w piersiach innych ludzi, W piersiach narodu, co się ze snu zbudzi:
Paskui ją rasi kitų jau krūtinėj, Tautos krūtinėj, kėlusios iš miego.
Tylko idź naprzód!
Tik, eik, nestodams!
KONRAD
KONRADAS
Ja też stąpam twardo, Depcząc po drodze, co spotkam, ponury;
Einu tvirtom kojom, Ką patinku tik, minu, apsiblausęs,
I tych, co cierpią - dobijam pogardą,
Ir tuos, kur kenčia - baigiu niekinimu,
I tych, co kocham - biorę na tortury,
Ir numylėtus - kankinu baisiausiai,
I serce żony bez litości łamię!
Ir pačios širdį draskau negailėdams -
Milczę i zdradzam, zabijam i kłamię!
Tyliu, išduodu, žudau ir meluoju.
Czego chcesz więcej?
Ko daugiau nori?
HALBAN
ALBANAS
Ciszej! ktoś nadchodzi.
Tss! Čia kas ateina.
/ Z lewej strony wchodzi Kuno. /
/ iš kairėsės pusės ateina Kunonas /
SCENA II
SCENA II
/ Konrad, Halban, Kuno. /
/ Konradas, Albanas, Kunonas /
KUNO
KUNONAS
Kiejstut pobity.
Kęstutis apveikts.
HALBAN
ALBANAS
Jak to? wszak zwycięstwo Miał prawie w ręku…
Kaip tai? Juk jau buvo Jis apgalėjęs.
KUNO
KUNONAS
Zwykle głupcom szkodzi
Visad paikiems kenkia
Ich, szlachetnością zwane, niedołęstwo, Kiejstut rozbitych żywcem puścił z matni, Pragnąc oszczędzić rozlewu krwi bratniej;
Jų netikumas, teisumu vadinams. Gyvus paleido visus apgalėtus, Gailėdams laistyt kraują savo brolių,
Ci zaś z nowymi posiłki wrócili I wzięli górę.
O tie sugrįžo, pasėmę pagalbą, Ir apgalėjo.
- Dobrze tak ciemiędze, Co mieczem dobrej nie wyzyskał chwili!…
Tai gerai gramozdui, Kurs nemokėjo kardo sunaudoti
z szyderstwem
pasityčiodamas
Przez wzgląd na ludu cierpienia i nędzę.
Dėl žmonių vargo ir kančių.
KONRAD
KONRADAS
Więc poniósł klęskę zupełną?
Sakai, jau Suvisu apveikts?
KUNO
KUNONAS
Do szczętu.
Suvisu.
Znaczna część szyków pierzchnęła z nieładem.
Daugumas Jo vyrų bėgo tvarkoj suardytoj.
Próżno do końca walczył wśród zamętu, Jak lew się ciskał przed strwożonym stadem:
Veltui kovojo sumišime vienas: Kaip levas priešais pabugusią bandą
Nic nie pomogło; z sił swoich ostatkiem.
Mėtėsi, daužės - nieko nepadarė.
Cofa się ku nam.
Su tais, kur liko, mūs link atgal grįžta.
HALBAN
ALBANAS
Ha! to jest wypadkiem, Który na teraz plan zakonu zmienia.
Priepuolis šitas atmaino dabartės Kelią, kurį sau zokonas užrėžė.
KUNO
KUNONAS
Nie zmienia w gruncie, bo zawsze w ten sposób Dąży do wszystkich ziem tych ujarzmienia;
Pamatas lieka, nes vis keliais tokiais Zokonas eina žemes tas pajungtų -
Tylko się role odmienią dwóch osób:
Tik dvi žmogystės apsimainys vietoms:
Teraz Kiejstuta weźmiemy w obronę.
Dabar Kęstutį į prieglobą imsim.
KONRAD
KONRADAS
Czy się nam odda?
Ar jis mums duosis?
KUNO
KUNONAS
Dziś chwile najlepsze, Gdy świeżo czuje klęski poniesione.
Dabar parankiausiai, Kada šviežiai da jaučia apveikimą.
Dość mu powiedzieć, że zakon podeprze Swoim rycerstwem jego dalsze kroki, Jeżeli nam się powierzy bez zwłoki, Konrad niech całe pośrednictwo przejmie.
Gana pasakius, kad kryžiokai tinka Duot tuoj pagalbą, jei jiems paves save. Konrade, tu imk tą tarpininkystę. Nesunkus darbas išaiškinti seniui,
Łatwo mu przyjdzie wyświecić starcowi, Że zginął, jeśli z Jagiełłą w rozejmie Chce szukać wyjścia.
Kad su Jogaila taikytis jau nėr ką, Jei nenor žūti.
KONRAD
KONRADAS
Może walkę wznowi…
Gal atnaujint kovą.
KUNO
KUNONAS
Sam do nowego niezdolny zapasu.
Pats neįstengs jau.
KONRAD
KONRADAS
A w naszym ręku?
O rankose mūsų?
KUNO
KUNONAS
Będzie mógł do czasu Igrać z synowcem, a synowiec - z stryjem.
Galės su savo broliavaikia žaisti,
Dopóki wszystkich ziem tych nie podbijem.
Ik šitų žemių visų nepaimsim.
HALBAN
ALBANAS
Nie tak to łatwo, jak się może zdawać…
Tai ne taip lengva, kaip rodytis gali…
Trudno lud cały wytępić…
Sunku juk žmones visus išnaikinti…
KUNO
KUNONAS
Tej dziczy Nie możem prawa do bytu przyznawać.
Ar tai laukinei žmonių bandai galim
Któż się z plemieniem barbarzyńskim liczy?
Mes tiesas būvio pripažint? Kas žiūri Barbarų sėklos?
Wszakże mu niesiem w darze światło nowe, Porządek, władzę, obyczaj i mowę;
Mes jiems duodam šviesą, Tvarką ir valdžią, papročius ir kalbą.
Niechże więc kornie nam, swym panom, służy, Co mamy rozum, pieniądze i siłę,
Telenkia galvas prieš mus ir tarnauja Mums, kurie protą, pinigus ir spėką Turim.
Inaczej zakon cały kraj ten zburzy I jedną na nim usypie mogiłę,
Be to mes išgriausim tą šalį Ir vieną kapą jos vieton supilsim.
Lecz dziś Kiejstuta trzeba złowić w sieci;
Dabar Kęstutis reik paimt į tinklą.
Konrad niech śpieszy na jego spotkanie I w oczy złotem obietnic zaświeci, Byle go ująć.
Konrade, skubink su juo susitikti, Žadėk jam viską, kad tik pasiduotų.
kładąc rękę na ramieniu Halbana
dėdamas rauką ant Albano peties
Chodź ze mną Halbanie.
Eisiva mudu.
/ Odchodzi z Halbanem na lewo. /
/ atsitraukia su Albanu po kaire /
SCENA III
SCENA III
/ Konrad sam. /
/ Konradas pats vienas /
KONRAD
KONRADAS
/ oglądając się za Kunonem /
/ žiūrėdamas paskui Kunoną /
Ten Niemiec umie do żywego dojeść.
Moka įsigrįsti Vokietis šitas.
Słuchając, często przychodzi mi chętka Temu psu w gardło wzbić miecz po rękojeść!
Tankiai turiu norą Į to šuns gerklę įvaryti kardą.
Chęć słuszna, dobra - lecz jeszcze za prędka.
Noras teisingas tiktai dar pergreitas.
/ Z prawej strony spoza grupy drzew wybiega Aldona. /
/ iš tiesėsės pusės pro medžius įbėga Aldona /
SCENA IV
SCENA IV
/ Konrad i Aldona. /
/ Konradas ir Aldona /
ALDONA
ALDONA
/ wbiegając /
/ įbėgdama /
Rycerzu!
Ricieriau!
KONRAD
KONRADAS
/ na stronie /
/ šaly /
Cóż to? znów z przeszłości łona
Kas tai? Vėl širdingas balsas,
Głos ten serdeczny wraca? - Tak, to ona!
Praeityj likęs, grįžta? Taip, ji tai.
ALDONA
ALDONA
Nie odchodź!
Palauki!
Już się nie sprzeciwię tobie;
Aš jau tan nepriešginiausiu.
Nie będę badać: kto jesteś? kim byłeś?
Jau netardysiu: kas esi? Kuo buvęs?
Nie wzbudzę wspomnień, co spoczęły w grobie
Nė atminimų mirusių nekelsiu;
Nie powiem więcej, że ty przedtem żyłeś W innej postaci; a więc prośby mojej Słuchaj jak obcy, co na drodze stoi
Netvirtinsiu jau, kad tu atsimainęs - Tai išklausyki mane, kaipo svetims, Kurs pasitaikė, ištikus nelaimei.
Wobec nieszczęścia. O, panie! ty wspomóż Tych, którzy giną.
Duoki pagalbą tiems, kurie jau žūva!
KONRAD
KONRADAS
Mam pomóc? i komuż?
Gelbėt? Ką gelbėt?
ALDONA
ALDONA
Kiejstuta ratuj!
Išgelbėk Kęstutį!
Wynajdź środek jaki, Gdy się tak wszystko na niego sprzysięga - I los, i ludzie.
Viskas prieš jį - žmonės ir likimas!
Wszakże wy, Krzyżaki, Macie dłoń silną, co daleko sięga, Macie na wszystko środki i sposoby: A więc ratujcie!
Juk jūs, kryžiokai, turit delną tvirtą, Kure toli siekia, viskam randat vaistą, Viskas jums sekas, tai duokit pagalbą!
KONRAD
KONRADAS
Często od choroby Gorsze lekarstwo.
Vaistas galbūti už ligą bjauresnis.
ALDONA
ALDONA
Słowami rozsądku Nie mów ty do mnie, bo nic nie pojmuję. Podobna będąc małemu dzieciątku, Które nie umie myśleć - tylko czuje.
Išminties žodžiais nekalbėk su manim - Aš nesuprasiu, būdama kaip vaikas, Kurs tiktai jaučia, o manyt nemoka.
Ty nie wiesz chyba, żem jest na kształt lutni, Na której struny rwała losu ręka:
Tu nežinai juk, kad aš lyg tos kanklės, Kurių stygas jau likimas sutraukė,
Więc coraz słabiej skarży się i smutniej.
Taigi silpnyn vis ir liudnyn jos skamba.
Dzisiaj ostatnia struna we mnie pęka;
Da viena liko ir ta šiandien trūksta;
I gdy ta pęknie, umilknie narzędzie, Bo już i głosu, i lutni nie będzie.
O jai nutrukus, nutils jau ir kanklės, Nes anė balso nebus, anė kanklių.
KONRAD
KONRADAS
A owa struna ostatnia, jedyna?
Kokia gi toji styga paskutinė?
ALDONA
ALDONA
To jeszcze miłość, choć w różnej postaci, Którą na ojca przeniosłam ze syna.
Yra tai mano persimainius meilė, Kurią nuo vaiko perkėliau ant tėvo.
Kto z oczu słońce miłości utraci, To do bladego zwraca się księżyca,
Jei iš akių kam dingsta meilės saulė, Tai prie mėnulio kreipiasi jau tąsyk.
Co, chociaż żarem nie zrumieni lica, Jednak litośnie w srebrne stroi wianki Skroń opuszczonej żony i kochanki.
Nors nuo jo karščio veidas neapkaista, Tai bet papuošia vainiku sidabro Galvą apleistos pačios ir meilužės.
Ale ty nie wiesz, że ja opuszczona, Straciwszy męża i sen szczęścia krótki, Znalazłam ojca, który mnie do łona Swego przytulił.
Tik nežinai tu, kad esmi apleista. Netekus vyro, meilės trumpo sapno, Atradau tėvą, priglaudusį mane.
Nie wiesz, że dwa smutki Złączone dziwną stworzyły zażyłość - Co jest dla duchów zaświatowa miłość -
Tu nežinai, kad iš dviejų sujungtų Liudnumų gimė toksai keistas jausmas, Tarytum dvasių, ne šios žemės meilė.
I że w tym starcu sercem moim żyję, I tą jasnością, która z niego bije.
Ir širdis mano gyven tam senelyj, Šviesumoje toj, kurią jis išleidžia.
KONRAD
KONRADAS
/ z zajęciem /
/ su atyda /
Więc ty go bardzo kochasz?
Labai myli jį?
ALDONA
ALDONA
Pytasz o to?
Da klausi?
Ha!
Teisybė,
tyś go nie znał, a gdy znał - zapomniał O tym rycerzu z gołębią prostotą;
Jo nepažįsti; jeigu pažinojai, Esi užmiršęs tą ricierių teisų.
I nie wiesz, jak on w nieszczęściu zogromniał, I jakie skarby w sercu swoim mieści - W sercu, co wszystkie ukryte boleści Na perły zmienia na kształt cennej muszli… z rozpaczą
Nežinai, kaip jis nelaimėj išaugo Ir turtus kokius savo širdyj turi, Kuri pataiko užslėptąjį skausmą Permainyt perlan, lyg perldėžė brangi, nusiminusi
I on ma nie ujść zguby!
Ir jis tur žūti!
KONRAD
KONRADAS
Los czyha, nie chcąc, by rozbicia uszli Ci, których ducha wysokość przerośnie Zwyczajny poziom.
Likimas pavydi Tiems ir negelbi, kurių dvasia stengė Aukščiau iškilti.
Im kto dąży wyżej, Więcej z nieszczęściem pozna się i zbliży, I kres odnajdzie wszystkich dumnych dążeń, Gdy na pierś ziemi usypią na sążeń.
Juo kas aukštyn eina. Juo su nelaime tankiau susitinka, Tada tik rasdams galą puikių siekių, Kaip ant krūtinės supila jau kapą.
ALDONA
ALDONA
/ rozpaczliwie, z wyrzutem /
/ nusiminusi, išmėtinėdama /
Nie chcesz nic zrobić dla mnie?
Nenori nieko padaryt dėl manęs -
nic dla niego?
Anė dėl jojo?
KONRAD
KONRADAS
/ w zapomnieniu, z żywością /
/ užsimiršęs, greitai /
Wszystko, co w mocy mojej.
Viską, ką galėsiu.
ALDONA
ALDONA
Dzięki, dzięki!
Dėkui tau, dėkui!
KONRAD
KONRADAS
/ chłodno i z goryczą /
/ šaltai ir karčiai /
Ty mi nie dziękuj;
Man nedėkavoki.
wszakże nic dobrego Nie może dla was z naszej spłynąć ręki:
Juk nieko gero iš mūs nesulauksi.
Bez skrytych celów nigdy nic nie czynim.
Nieko nedarom be užslėpto siekio.
Lecz gdzie jest Kiejstut?
Bet kur Kęstutis?
ALDONA
ALDONA
Byłam ciągle przy nim. Dopóki w bitwy przegranej zamęcie Nie znikł mi z oczu, a ja, pełna grozy, Na wpół szalone czyniąc przedsięwzięcie, Wprost na krzyżackie chciałam biec obozy - Wzywać ratunku.
Prie jo vis laikiausi, Ik neišnyko sumišime mūšio - Tada pabugau, lyg netekus proto. Tiesiog norėjau pas kryžiokus bėgti Ir šaukt pagalbos.
Słychać za sceną daleki głos rogu.
už scenos istoli girdėt rago balsas.
Aldona z radością do Konrada.
Aldona, nudžiugusi, Konradui
Czy słyszysz?
Girdi?
KONRAD
KONRADAS
Tak, słyszę.
Girdžiu aiškiai.
ALDONA
ALDONA
To odgłos rogu, który przerwał ciszę.
Tai rago balsas tylumą praskyrė.
słychać wyraźniejsze brzmienie
girdėt triubijant aiškiau
Znów się powtarza i dźwięczy donośniej:
Vėl atsiliepia ir aiškiau jau skamba.
To on się zbliża!
Tai jis čion eina!
Bogowie litośni,
Dievai, pagailėkit!
Wy nas wspierajcie!
Mūs neapleiskit!
Aldona pośpiesza na prawą stronę sceny ku głębi, skąd wychodzi Kiejstut, za nim Butrym i orszak rycerzy.
/ Aldona skubina gilyn tiesiai, iš kur išeina Kęstutis, o paskui jį Butrimas ir draugkareiviai /
SCENA V
SCENA V
/ Konrad, Aldona, Kiejstut, Butrym, rycerze. /
/ Konradas, Aldona, Kęstutis, Butrimas, ricieriai. /
/ W ciągu tej sceny i następnych rycerze rozmaicie się grupują, częścią zajmują miejsce na scenie za drzewami, częścią usuwają się za kulisy.
/ šitoje scenoje ir sekančioje ricieriai mainosi vietomis visaip, tai užimdami vietą ant scenos už medžių, tai išeidami už kulisų;
Butrym wydaje rozporządzenia i rozmawia z nimi po cichu. /
Butrimas davinėja jiems įsakymus ir kalba su jais tyliai /
ALDONA
ALDONA
/ rzucając się w objęcia Kiejstuta /
/ puldama Kęstučiui į glėbį /
Ojcze!
Tėve!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ ponuro /
/ apsiblausęs /
Dziecko moje!
Vaike mano!
O innym teraz pomyśl opiekunie,
Dabar ieškok sau kitą priglobėją,
Bom ja - jak trzcina złamana we dwoje.
Nes aš - kaip nendrė perlaužta per pusę.
Kto się chce oprzeć na niej - w przepaść runie.
Kas ant jos remsis, nugrius į pakalnę.
Wróg nas otoczył… ujść nie możem zguby;
Priešus apsupo… Išlikti negalim,
Trzeba z honorem zginąć.
Turim garbingai žūti…
ALDONA
ALDONA
Ojcze luby!
Tėve mielas!
O, nie mów tego.
Nekalbėk šitaip!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Dziś wyboru nie ma.
Pasirinkt jau nėr ką.
/ Konrad, który się dotąd na uboczu trzymał, przystępuje do Kiejstuta. /
/ Konradas, kuris įkšiol stovėjo šaly, prisiartina prie Kęstučio /
KONRAD
KONRADAS
Jest wybór, książę.
Yr, kunigaikšti.
Zakon miecz ci poda, Za któryś winien rękami obiema Uchwycić teraz.
Zokons duos tau kardą, Už kurio šiandien tu su abiem rankom Privalai griebtis.
Gdy z nami ugoda
Jei tiktai su mumis
Przyjdzie do skutku, smutną ostateczność Zmienisz w zwycięstwo.
Susikalbėtum, tai liūdnas padėjims Pergale taptų.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Zakon zbyt usłużny
Zokons per daug geras;
Lecz biedny starzec… ja za jego grzeczność Nie mam czym płacić - a nie chcę jałmużny.
Aš vargšas senis… Už geradėjystę Nė neturėčiau kuo užsimokėti - Almužnos nimsiu.
KONRAD
KONRADAS
Nie żartuj książę!
Juokaut, kunigaikšti,
po temu nie pora…
Dabar ne laikas…
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Ja też nie żartuję,
Aš nė nejuokauju.
Do wesołości myśl moja nie skora.
Ir mintis mano toli nuo linksmumo.
Lecz jak mi śmiecie, wy, zdradzieccy zbóje, Przynosić sojusz na urągowisko I pokazywać swe życzliwe chęci?
Tik kaip jūs drįstat, žmogžudžiai, melagiai, Santaiką siūlyt, pasityčioti tik, Ir rodyt savo bičiuliškus norus?
Jeszcze tak duchem nie upadłem nisko, Abym się z wami miał łączyć, przeklęci!
Da aš žemai taip dvasioj nenupuolęs, Kad jau su jumis susibičiuliuočiau!
Ja wam nie oddam Litwy na pożarcie!
Aš jums neduosiu praryti Lietuvą.
Wolę jak rycerz paść trupem w pogromie, Niż od was zgubne zakupywać wsparcie, Wyście sprawili mą klęskę kryjomie,
Ricierium velyk kovoje pražūsiu, O jūs pagalbos, niekšai, aš nepirksiu. Juk tai jūs darbas, kad aš apgalėtas
Stanąwszy zbrojno tuż przy moim boku, Swoją postawą zmuszając mnie w walce Rozdwajać siły, by was mieć na oku.
Jūs atsistojot šalyje ginkluoti Ir man reikėjo padalinti spėkos, Kad jus taipogi ant akies turėčiau.
I wy mi pomoc chcecie nieść, padalce,
O jūs man žadat pagalbą, gyvatės,
Gdym już pobity?!
Kada aš apveikts?
ALDOJNA
ALDONA
/ na stronie /
/ šaly /
O, ja nieszczęśliwa!
O, aš nelaiminga!
do Kiejstuta
Kęstučiui
Ach! nie odrzucaj całkiem ich odsieczy:
O, neatmeski visai jų pagalbos,
Wszakże na tobie los kraju spoczywa.
Ant tavęs guli juk žemės likimas.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ surowo /
/ rūsčiai /
Dziecko! do takich nie mieszaj się rzeczy.
Į tokius daiktus, vaike, nesikiški!
Im kto zacniejsze dźwiga obowiązki, Mniej mu się godzi dla swego ratunku Aż do kałuży zatoczyć się grząskiej.
Juo garbingesnės kam pareigos teko Juo mažiau tinka išgelbėti save Lįst į purvyną.
ALDONA
ALDONA
/ z boleścią /
/ su skausmu /
Więc nie ma rady!
Tai rodos nė kokios!
KONRAD
KONRADAS
Nie bądź dumnym zbytnie;
Meski puikybę;
Póki czas jeszcze, bierz pomoc, co dajem.
pakolei da laikas, Imki pagalbą;
Tu was Jagiełło co do nogi wytnie:
Jogaila visus jus Iškirs ik vieno.
Namyśl się!
Pamąstyk!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Myśleć nie jest mym zwyczajem Gdy mi powinność wskaże drogę jedną.
Mąstyti Aš nepripratęs, jei pareiga rodo Vieną tik kelią.
KONRAD
KONRADAS
Szkoda krwi tylu walecznych;
Gaila būtų kraujo
daremnie Na rzeź ich wydasz.
Tiek narsių vyrų - be reikalo pjaut juos.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Przed śmiercią nie zbledną Ci, co dotrwali, wezmą przykład ze mnie.
Neblanks prieš mirtį tie, kur išturėjo; Žiūrės ant manęs.
przystępując do orszaku rycerzy
prisiartindamas prie ricierių
Rycerze!
Ricieriai!
kto z was chce ocalić życie,
Kas nori Išlikti gyvas, su likimu mano
Niechaj się dłużej z mym losem nie wiąże, Niech mnie opuści co prędzej!
Tegul nesiriš ir tegul tuoj mane Apleidžia!
- Milczycie?
Tylit?
Nikt z was do domu nie chce wracać?
Nieks namo nenorit?
BUTRYM
BUTRIMAS
Książę!
Mūs kunigaikšti!
Podłych nie znajdziesz.
Niekšų neatrasi.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ dalej do rycerzy /
/ toliau, ricieriams /
Tu jesteście bliscy Niechybnej śmierci.
Čia tikrai mirsit.
Cóż, czy zginąć chcecie?
Ką? Ar norit žūti?
GŁOSY Z ORSZAKU RYCERZY
/ Balsai iš ricierių minios /
I.
I
Zginiemy z tobą.
Žūsim su tavim!
II.
II
Zginiemy wszyscy.
Visi žūsim!
III.
III
Wszyscy.
Žūsim!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ do Konrada /
/ Konradui. /
Ostatnią naszą odpowiedź na świecie Słyszałeś, Niemcze! nie masz tu co bawić -
Tai paskutinis atsakymas mūsų, Kurį dabar čia, vokieti, girdėjai!
Wracaj do swoich!
Grįžk pas savuosius! Čia nėr tau ką veikti.
/ Konrad, skłoniwszy się w milczeniu, odchodzi na lewo. /
/ Konradas, linkt ėlėjęs, tyliai atsitraukia po kaire /
SCENA VI
SCENA VI
/ Kiejstut, Aldona, Butrym, rycerze. /
/ Kęstutis, Aldona, Butrimas, ricieriai /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ do Butryma /
/ Butrimui /
Gdzie Witold?
Kur yra Vytauts?
BUTRYM
BUTRIMAS
On - panie - Miał tylne straże wzmocnić i rozstawić.
Užpakalyj liko Sargai statyti ir ją sudrutinti.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Butrymie!
Butrime!
Witold z nami nie zostanie:
Vytauts su mums likt negali.
On nas powinien przeżyć…
Jisai privalo mus pergyvent…
Na nim cały Ród się mój kończy.
Mano Giminė baigias ant jojo.
On, jeszcze tak młody, Ma dalszą przyszłość i zasług, i chwały.
Jis jaunas, Tur ateitį da, nuopelnus ir garbę.
BUTRYM
BUTRIMAS
Tak, książę, chłopiec musi wyjść bez szkody;
Taip, kunigaikšti, vaikins tur likt sveikas.
Trzeba go wysłać.
Reik jį išsiųsti.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Każę, niech przez puszczę
Tegul jis Aldoną
Do Trok Aldonę bezpiecznie odstawi.
Tiesiog per girią į Trakus pristato.
ALDONA
ALDONA
Ja ciebie nigdy nie opuszczę!
Tėve! Aš tavęs neapleisiu niekad!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Musisz mnie słuchać.
Turi klausyti.
ALDONA
ALDONA
Mnie się serce krwawi Na myśl rozdziału.
Širdis kraujais plūsta, Atsiskirt reikiant.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Taka moja wola:
Tokia valia mano,
Więc ani słowa!
Daugiau nė žodžio.
BUTRYM
BUTRIMAS
/ patrząc za scenę /
/ žiūrėdamas už scenos /
Właśnie wraca z pola Sam Witold.
Štei ir Vytauts grįžta.
SCENA VII
SCENA VII
/ Kiejstut, Aldona, Butrym, Witold, rycerze. /
/ Kęstutis, Aldona, Butrimas, Vytautas, ricieriai /
WITOLD
VYTAUTAS
/ wchodząc /
/ įeidamas /
Ojcze, ważne zaszły zmiany: Jagiełło przybył do nas. Dobrowolnie Chce się pojednać z nami.
Tėve! gan rimtos atmainos įvyko - Jogaila pats nor su mums susitaikyt.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Ha, lis szczwany! Raz się nam łasi, to znów zębem kolnie.
A, gudri lapė tai uodega suka, Tai vėl įkanda.
WITOLD
VYTAUTAS
On ofiaruje zgodę i przymierze.
Jis santaiką siūlo.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Ty jeszcze wierzysz w jego szczerość?…
Ir tu tiki jam?
WITOLD
VYTAUTAS
Wierzę.
Tikiu.
Wszakże nas teraz ma swej mocy prawie; Mógłby do szczętu zniszczyć;
Juk mes esam Jojo galybėj, beveik ir galėtų Mus sunaikinti;
a tymczasem On sam przychodzi w pokornej postawie Prosić o zgodę.
tuo tarpu, atėjęs, Nuolankiai prašo santaikos.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Pewnie ma za pasem Ukryty podstęp - gdy korny i miły.
Tikrai tur Užslėpęs vyly - jei nuolankus, mielas.
WITOLD
VYTAUTAS
Po cóż mu podstęp? gdy ma dosyć siły, Aby się z nami rozprawić inaczej.
Kam da jam vylis? Gana spėkų turint Ir su mums galint kitaip padaryti.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Może się lęka, choć nas ujął w kleszcze, Byśmy w wysiłkach męstwa i rozpaczy Ze szpon się jego nie wydarli jeszcze.
O gal mus bijos, nors replėse laiko, Kad mūs narsumas ir nusiminimas Neisliuosuotų kartais iš nagų jo.
WITOLD
VYTAUTAS
Skądże myśl taka?…
Kurgi?…
wszak on równo z nami Musi rodzinne opłakiwać kłótnie; Smuci go myśleć, że się niszczym sami W oczach Krzyżaków, co się patrzą butnie;
Ir jam juk nesmagu matyti Vaidai šeimynos, ir jis verkti turi, Kad save patys viens kitą naikinam, Matant kryžiokams, žiūrintiems iš aukšto.
Wolałby na nich obrócić oręże:
Prieš juos norėtų atkreipt ginklus savo,
A więc ci, ojcze, sojusz zaprzysięże, By ich tłuc z nami.
Dėl to tau, tėve, santaiką prisiekia, Kad išvien eitum.
Sam to mówił do mnie.
Pats jis man taip sakė.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
I ty przecz wierzysz jego mowie gładkiej?
O tu tiki da į jo švelnią kalbą?
O, stokroć lepiej w boju nam niezłomnie Wytrwać i zdać się na los i wypadki, Niźli na jego czułość…
Šimtąkart velyk išturėti kovą Ir pasiduoti priepuoliams, likimui, O ne jo meilei…
WITOLD
VYTAUTAS
On nie zdoła Haniebnie zdradzić…
Na, jau tik negali Prigaut taip bjauriai…
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Chcesz więc zgody, synu?
Tai, sūnau, tu nori Santaikos?
Dobrze - bo żal mi rycerskiego koła;
Tiksiu - gaila mano vyrų,
Nie chcę krwi tyle dla listka wawrzynu.
Nereik tiek kraujo dėl liauro lapelio.
WITOLD
VYTAUTAS
Chodźmy do niego;
Eiva pas jį;
on w pobliżu czeka,
jis netoli laukia,
Niepewny, jakie znalazłby przyjęcie.
Da nežinodams, kaip jis priimts tapo.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Więc idźmy.
Tai eiva.
ALDONA
ALDONA
Nie chodź!
Neiki!
widziałam z daleka Straszliwe widmo na drogi zakręcie, Co nam groziło.
Aš mačiau iš tolo Nišpasakytą ant kryžkelės šmėklą - Ji mums graudeno.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Zbierz przytomność swoją;
Vaike, atsipeikėk!
Tobie się wiecznie jakieś widma roją.
Tau vis tik šmėklos ateina į galvą.
/ Odchodzi z Witoldem na prawo. /
/ atsitraukia su Vytaučiu po dešine /
/ Aldona stoi chwilę nieporuszona, potem wybiega za odchodzącymi.
/ Aldona stovi valandėlę, nesijudindama, paskui bėga paskui atsitraukiančius,
Z głębi z prawej strony wychodzi Wajdelota z orszakiem innych wajdelotów. /
iš gilumos tiesiai išeina vaidila, apsuptas kitų vaidilų. /
SCENA VIII
SCENA VIII
/ Wajdelota, Butrym, Rycerze, Wajdeloci. /
/ Vaidila, Butrimas, ricieriai, vaidilos /
WAJDELOTA
VAIDILA
/ do wajdelotów, wracając się poza scenę /
/ atsikreipdamas ant vaidilų už scenos /
Tam, pod tym dębem rozdartym przez gromy, Stos mi ułóżcie na wzgórzu wysoki.
Po ąžuolu tuo, perplėštu perkūnų, Sukraukit aukštą ant kalnelio laužą.
Niech z niego świat ten pozdrowię znikomy.
Tegul nuo jo aš pasveikinsiu žemę,
Nim w złotym ogniu ulecę w obłoki;
Ik ugnyj aukso nulėksiu į dangų.
Niech pożegnalnie zaszumią mi drzewa,
Teužia medžiai, atsisveikindami,
Niech puszcza z wami chór żałobny śpiewa!
Teošia girios man gedulių giesmę!
Część wajdelotów odchodzi spełnić polecenia.
vaidilų dalis eina įsakymui išpildyt
Występując naprzód i spostrzegając Butryma.
išeidamas priešais ir pamatęs Butrimą
Cóż, mój Butrymie?
Ką, mano Butrim?
dzień nasz już przeminął;
Dienos mūs praslinko;
Nie mamy za czym oglądać się dłużej:
Neturim ko jau aplinkui dairytis;
Łamie się cnota, którą lud nasz słynął,
Trūksta dorybė, ib kurios mes garsus;
Dłoń świętokradców dawny ołtarz burzy…
Šventvagių delnas altorius senovės Išgriauja…
Trzeba, padając na świątyni progu, Gromowładnemu oddać zemstę Bogu!
Reikia, mirštant šventoj vietoj, Pavesti kerštas griausmavaldžiui dievui!
BUTRYM
BUTRIMAS
O, lepiej było nie dożyć tej doli!
Geriau būt buvę nesulaukt dalies tos!
Lecz kiedy Kiejstut żyje - mnie żyć trzeba, I czuwać nad nim, póki los pozwoli.
Turiu gyventi, kol gyvas Kęstutis, Turiu jį saugot, ik prileis likimas.
WAJDELOTA
VAIDILA
Pełń swą powinność.
Pareigą pildyk!
- Mnie kazały nieba, By wziąć na siebie tego ludu grzechy I rzucić w płomień.
O man dangus liepė Paimt ant savęs nuodėmes to svieto Ir mest į ugnį.
BUTRYM
BUTRIMAS
A dla nas, twych braci, Czy ty już żadnej nie znajdziesz pociechy?
O mus, tavo brolius, Nesuraminsi?
Czy nie dasz wróżby, co trud życia spłaci Nową nadzieją?
Nuolaimos neduosi, Kuri mūs trūsams neštų naują viltį?
WAJDELOTA
VAIDILA
Nadzieja w odwiecznej Sprawiedliwości, co, rządząc światami, Dla cnoty tryumf zgotuje konieczny.
Viltį turėkit amžinoj teisybėj, Kur valdo svietus ir dorybei rengia Būtiną džiaugsmą.
Widzę ja dzienną jasność poza mgłami, Widzę ja przyszłość pogodną i szczęsną,
Matau dienos šviesą, Už ūkanos da, ir ateitį giedrią;
I widzę życie inne i bogatsze…
Matau kitokį gyvenimą laisvą Ir turtingesnį…
Lecz wpierw się nasze mogiły zaklęsną I burza po nas wszelkie ślady zatrze.
Bet pirmiau kapai mūs Įdubs ir audros išdildys mūs ženklus.
/ Z prawej strony wchodzi Kiejstut, a za nim Witold, Jagiełło, Aldona. /
/ tiesiai įeina Kęstutis, o paskui jį Vytautas, Jogaila, Aldona /
SCENA IX
SCENA IX
/ Kiejstut, Witold, Jagiełło, Aldona, Butrym, Wajdelota, rycerze. /
/ Kęstutis, Vytautas, Jogaila, Aldona, Butrimas, vaidila, ricieriai /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ do Witolda, wskazując na rycerzy /
/ Vytaučiui, rodydamas ricierius /
Witoldzie!
Vytautai!
później tym ludziom odpłacisz Za wierność, której dali mi dowody.
Įitiems žmonėms tu atlygink Už jų teisumą, kurį man parodė.
do rycerzy
ricieriams
Rycerze!
Ricieriai!
do swych powracajcie zacisz, Unosząc wdzięczność moją.
Grįžkit namo sau kiekvienas Ir parsineškit mano dėkingumą!
- Dłoń do zgody Dałem Jagielle.
Mes su Jogaila santaiką įkūrėm.
Bój się już nie wznowi.
Nebus jau mūšio.
Ja wam dziękuję… żegnam… bądźcie zdrowi.
Aš jums dėkavoju Ir… Sveikinuosi… Sveiki pasilikit!
ściska się za ręce z niektórymi z rycerzy
tūliems ricieriams spaudžia rankas
Ja sam do Wilna z Jagiełłą pojadę, Niewielki orszak biorąc towarzyszy,
Aš pats į Vilnių su Jogaila trauksiu, Keletą vyrų su savim paėmęs…
Butrym na czele…
Butrimas pirmas…
/ Butrym całuje rękę Kiejstuta. /
/ Butrimas bučiuoja į ranką Kęstučiui /
ALDONA
ALDONA
A ja?
O aš?
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Dam ci radę:
Tuojau rasiu:
Do Trok powracaj: tam ci będzie ciszej.
Į Trakus grįžki, ten ramesnė būsi.
ALDONA
ALDONA
Nie chcesz mnie?
Nenori manęs?
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Nie chcę.
Nenoriu.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Możem się zabierać.
Tai eisim.
ALDONA
ALDONA
/ wieszając się na szyi Kiejstuta /
/ apsikabindama už kaklo Kęstučiui /
Zabierz mnie z sobą!
Pasimk ir mane!
nie każ mi umierać!
Neversk manęs mirti!
/ Kiejstut usuwa lekko Aldonę, po czym zabiera się ku wyjściu, a Wajdelota zachodzi mu drogę. /
/ Kęstutis palengva atstumia Aldoną, paskui rengiasi eit, o vaidila užstoja jam kelią /
WAJDELOTA
VAIDILA
Żegnaj mi, książę, żegnaj na czas długi, Bo już się na tej nie zobaczym ziemi.
Lik sveiks ant ilgo laiko, kunigaikšti, Nes ant šios žemės jau nesimatysim.
Chyba w tych puszczach, gdzie Perkun swe sługi Przyzywa wieńczyć ogniami złotymi I bólów życia spędza sen niemiły, Sącząc im napój młodości i siły.
Galbūt tuos miškuos, į kur tarnus savo Šaukia Perkūnas atsimti vainiką Ir varo skaudų gyvenimo miegą, Gėralą duodams spėkos ir jaunumo.
Żegnaj mi, książę, wybierasz się w drogę, Co łamie serce wodza i człowieka;
Pasilik sveikas! rengiesi į kelią, Kurs laužia širdį ir vado ir žmogaus.
Ja sam na gruzach pozostać nie mogę…
O aš ant griaučių negaliu viens likti…
Nadziei przeżyć nie chcę…
Nenoriu viltį pergyventi…
stos mnie czeka!
Mane Laukia jau laužas!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Co chcesz uczynić?
Ką nori daryti?
WAJDELOTA
VAIDILA
Odwiecznym zwyczajem Bywało u nas - kiedy los się sroży, Gdy ciężkie chmury zawisną nad krajem, Że jaki rycerz, jaki sługa boży, Starszy z kapłanów albo wajdelotów, Aby odwrócić słuszną niebios karę, Własne swe życie składał na ofiarę;
Iš pat senovės - kada likims baudžia, Arba mūs žemę debesys uždengia, Tai ricierius koks, kokis dievo tarnas, Vyriausias kunigs, arba vaidila koks, Gyvastį savo atiduoda aukai, Idant rūstybė dangaus atsikreiptų.
Dziś na mnie przyszła kolej: stos już gotów.
Šiandien išpuolė man. Laužas sukrautas.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Starcze!
Seni!
dlaczego żegnasz mnie tą wieścią, Odchodzącego z wstydem i boleścią?
Dėl ko gi sveikiniesi šitaip, Man atsitraukiant su skausmu ir gėda?
Dlaczego za mną chcesz na wszystkie strony Twego pogrzebu płomień słać czerwony?
Dėlko tu nori paskui mane siųsti Šermenų tavo raudonąją liepsną?
Czyżeś tak zwątpił po przegranej bitwie O przyszłych losach, o mnie i o Litwie, Że memu sercu, co ciężkie jak ołów, Chciałbyś dorzucić ciężar swych popiołów?
Ar abejoji, pralaimėjus kovą, Apie Lietuvą, ateitį ir mane, Jei ant širdies man, sunkios jau kaip švinas, Nori sukrauti da pelenus savo?
WAJDELOTA
VAIDILA
O, nie!
O ne!
- ja wierzę, że nie zginie marnie Szlachetny posiew na ojczystej glebie, Że wszystkie nasze walki i męczarnie Będą tej ziemi policzone w niebie:
Tikiu aš, kad nedings per nieką Pasėlis geras ant tėviškos dirvos, Kad visi mūsų kentėjimai, kovos Bus suskaityta danguje ik vieno.
Więc krew swą jeszcze dorzucam do szali, Którą trzymają duchowie ogniści;
Da savo kraują dedu ant svartyklių, Kur dvasios laiko…
Niech ona wrogów zaleje i spali!
Tegul jisai priešus Užlies, sudegins!
I świat błyskawic oddechem oczyści!
Tegul kvapu žaibo Apvalys svietą!
Żegnaj mi, książę.
Likk sveiks, kunigaikšti!
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ do Kiejstuta /
/ Kęstučiai /
Śpieszmy, czas uchodzi.
Skubinkim, laikas!
ALDONA
ALDONA
Ojcze!
Tėve!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Birutę idź pocieszyć, córo!
Eik, dukrele, Ramink Birutą!
/ Kiejstut odchodzi z Jagiełłą i Witoldem, za nim Butrym i kilku pozostałych rycerzy, udając się na prawo przodem sceny. /
/ Kęstutis atsitraukia su Jogaila ir Vytaučiu, paskui jį Butrimas ir keletas likusių ricierių, išeidami tiesiai /
SCENA X I OSTATNIA
SCENA X
/ Wajdelota, Aldona, Wajdeloci. /
/ Vaidila, Aldona, vaidilos /
WAJDELOTA
VAIDILA
/ do wajdelotów /
/ vaidiloms /
Hej! weźcie ogień, towarzysze młodzi, I mnie płomienia nakryjcie purpurą.
O jūs, draugai mieli, Paėmę ugnį, užklokite mane Liepsna!
/ Odchodzi z wajdelotami wgłąb na prawo. /
/ atsitraukia su vaidilomis gilyn tiesiai /
ALDONA
ALDONA
Tam w Wilnie Maria… z rozpaczą
Ten Vilniuj Marė… nusiminusi
Ach, czemuż nie runie Lepiej świat cały!
Geriau velyk Griūtų pasaulė!
WAJDELOTA
VAIDILA
/ za sceną /
/ už scenos /
O, wielki Perkunie!
O didis Perkūne!
/ Zasłona spada. Koniec aktu trzeciego. /
/ uždanga nusileidžia /
AKT CZWARTY
AKTAS KETVIRTAS
/ Scena przedstawia salę w zamku wileńskim, tę samą, co w pierwszym akcie. Za podniesieniem zasłony Maria stoi na środku sceny. Prora Bilgen ukazuje się w drzwiach głównych w głębi. /
/ salė Vilniaus pilyje, tapat kaip pirmame akte, Marė stovi ant vidurio scenos, Prora Bilgenas pasirodo pro didžiosios duris /
SCENA I
SCENA I
/ Maria i Prora Bilgen. /
/ Marė ir Bilgenas /
PRORA BILGEN
BILGENAS
/ wchodząc /
/ įeidamas /
Księżna mnie przyzwać kazałaś?
Man, kunigaikštien, įsakei ateiti.
MARIA
MARĖ
/ niecierpliwie /
/ nekantriai /
Bilgenie!
Bilgene!
Powiedz mi prawdę, co wiesz z placu boju?
tikrą pasakyk teisybę, Kaip stovi mūšis?
PRORA BILGEN
BILGENAS
Nic jeszcze nie wiem.
Nežinau da nieko.
MARIA
MARĖ
Przeklęte milczenie, Co mnie w gorączce trzyma niepokoju!
Prakeikts tylėjims, kuris nekantrumo Karštyje laiko!
Niepewność straszną jest dla serca męką. Gdy się za szczęścia ugania jutrzenką;
Nežinia tai didė Kančia yr širdžiai, pasitikint laimės.
Lecz stokroć ciężej czekać, czy się ziści Marzenie zemsty albo nienawiści.
Bet šimtą kartų sunkiau yra laukti, Ar išsipildys pagiežos svajonė.
zwracając się do Bilgena, gwałtownie
kreipdamasi ant Bilgeno, karštai
Może co taisz umyślnie przede mną?
O gal tu tyčia ką slepi nuo manęs?
Kiejstut zwyciężył?
Viršus Kęstučio?
Niech się raz już dowiem.
Pasakyk jau sykį!
Najgorsze wieści wolę niż tę ciemną niepewność, która cięży mi ołowiem, Sprzeczne przed oczy stawiając widziadła Klęsk lub tryumfu.
Velyk bjauriausią žinią, ne kaip tąją Nežinios peklą, kuri priešingiausius Paveikslus rodo puolimo ar džiaugsmo!
Co? czylim odgadła?
Ar neįspėjau? ką?
Wszystko stracone?
pragaišo viskas?
PRORA BILGEN
BILGENAS
Ależ nie, o, księżno.
Sakau, kad ne da.
MARIA
MARĖ
Nic nie ukrywaj, wyznaj, będę mężną; Chcę tylko prawdy.
Neslėpk, sakyk viską? Aš tvirta busiu, noriu tik teisybės.
PRORA BILGEN
BILGENAS
Prawdę powiedziałem. Nic nie ukrywam.
Pasakiau tiesą, neslepiu aš nieko.
Dotąd żadnej wieści Nie ma z obozu.
Ikšiol neturim da žinios nė kokios.
MARIA
MARĖ
Czyś ty w życiu całem Na nic nie czekał w trwodze i boleści, Że w chwili, gdy się nasze losy ważą, Mówisz tak do mnie z obojętną twarzą,
Argi tu niekad ir nieko nelaukei Skausme ir baimėj? Valandoj, kaip svarstos mūsų likimas, kalbi tu su manim Taipos atšalęs ir pasekmės karo
I tak cię skutki nie obchodzą wojny, Że nic nie wiedząc, jesteś wciąż spokojny?
Matyt tau nerup, jeigu toks ramus tu.
PRORA BILGEN
BILGENAS
Brak wiadomości zwykle dobrym znakiem, Gdy wieść złowroga przylatuje ptakiem.
Stoka žinios juk esti geras ženklas, Nes piktos žinios atlekia, kaip paukštis.
MARIA
MARĖ
/ z gniewem /
/ pikta /
Nędzna pociecha! schowaj ją dla siebie:
Sau pasilikki raminimą tokį -
Nie lubię mądrych zdań, które w potrzebie Nigdy się ludziom nie przydadzą za nic.
Nemėgstu žodžių per daug išmintingų, Kurie, prireikiant, nenaudingi žmogui.
rozkazująco
paliepdama
Rozesłać konnych posłańców do granic!
Raiteliai reikia išsiųst ik rubežių!
Niechaj języka zachwycą po drodze I z odpowiedzią pośpieszą.
Tegul patyrę, parneša man žinią.
PRORA BILGEN
BILGENAS
Odchodzę Wydać rozkazy.
Einu paliepti.
MARIA
MARĖ
Śpiesz i pośpiech zaleć!
Eik ir liepki skubinti
/ Prora Bilgen odchodzi przez drzwi w głębi. /
/ Bilgenas išeina pro didžiąsias duris /
SCENA II
SCENA II
/ Maria sama /
/ MARĖ viena /
MARIA
MARĖ
O, brat Jagiełło zbyt mnie lekko zbywa!
O Jogailėlis matyt jau užmiršo.
Nie dba, że ja tu gotowa oszaleć, W tej niepewności żyjąc niecierpliwa.
Jam nė nerūpi, kad ir iš galvos aš Visai išeičiau, nerimdama šitaip.
/ Konrad wchodzi drzwiami głównymi. /
/ Konradas įeina pro didžiąsias duris /
SCENA III
SCENA III
/ Maria i Konrad. /
/ Mare, Konradas /
KONRAD
KONRADAS
Przebacz, o, księżno, że wchodzę tak śmiało Lecz chciałem ważne oznajmić ci sprawy.
Teikis atleisti, kunigaikščiui, tokį Mano drąsumą, bet norėjau svarbią Apreikšt naujieną.
MARIA
MARĖ
/ z żywością /
/ greitai /
Mów! mów! rycerzu!
Ricieriau, sakyki! Greičiau sakyki!
Moją duszą całą Na twoich ustach zawisłam.
Visa dvasia mano Ant tavo lūpų kybo.
KONRAD
KONRADAS
Bój krwawy Już rozstrzygnięty;
Kruvins mūšis Užbaigts.
Kiejstut wskutek klęski Oddał się w ręce Jagiełły.
Kęstutis yra pralaimėjęs, Jogailos rankoj.
MARIA
MARĖ
Twe słowa - Czy dobrze słyszę?
Ar gerai girdžiu tik Tavo žodžius tuos?
Jagiełło zwycięski!
Jogaila apveikęs!
Kiejstut schwytany!
Kęstuts sugautas!
Ach, radość gotowa Pierś mi rozsadzić.
O, iš džiaugsmo gali Perplyšt krūtinė…
zwracając się znowu do Konrada
kreipdamosi vėl ant Konrado
Czy to wieść niemylna?
Ar kartais neklysti?
KONRAD
KONRADAS
Sam byłem świadkiem, więc za pewność ręczę.
Aš liudytoju buvau ir tą tiesą
Wszak wprost z obozu pędziłem do Wilna,
Galiu patvirtint. Juk tiesiog iš vietos
By cię uprzedzić.
Skubinau Vilniun tau viską pranešti.
MARIA
MARĖ
Czymże ci odwdzięczę Za tę przysługę i za dobre wieści, Które balsamem są na serca rany, Na wszystkie moje smutki i boleści!
Kaip dėkavoti už tavo malonę Ir gerą žinią, kur lyg balzams gydo Pažeistą širdį, skausmus ir liūdnumą?
z wybuchem dzikiej radości
negalėdama sulaikyt pašėlusio džiaugsmo
Ha, w naszym ręku Kiejstut pokonany!
A! Jau Kęstutis į rankas pateko -
Mogę więc zrzucić moje szaty wdowie, Pierwszym uśmiechem twarz okrasić bladą, Oparłszy nogę na zabójcy głowie, Co mi niebiosa same do stóp kładą.
Tai galiu mesti našlės liūdną rūbą Ir pirmą kartą linksmai nusijuokti, Primynus koja galvą užmušėjo, Kurį dangus man pats po kojų guldo.
Ciesz się, Wojdyłło, w grobowej otchłani:
Džiaukis, Vaidyla, kapuose nurimki -
Będziesz pomszczony.
Atlyginta bus!
KONRAD
KONRADAS
Miłościwa pani, Jeżeliś zemsty żywiła pragnienia, To już im teraz zadosyć się stało;
Viešpati malonus, Jeigu auklėjai pagiežos troškimą, Tai jis dabarties pakakintas tapo.
Śmierć mniej bolesną od upokorzenia, Bo więcej cierpi dusza niźli ciało.
Nužeminimas sunkesnis už mirtį, Nes dvasia kenčia daugiau, ne kaip kūnas.
Dość widzieć, jak ten starzec, niegdyś dumny, Teraz się nagle złamał niby dziecię, Jak wstyd go przygniótł gorzej niźli trumny Zabite wieko.
Gana pamačius, kaip tas puikus senis Šiandien sublogęs, tartum mažas vaikas; Gėda prispaudė sunkiau, ne kaip dugnas Užkalto grabo…
MARIA
MARĖ
Cierpi, cierpi przecie!
Kenčia, juk jau kenčia,
Niech więc poczuje, co to boleść znaczy!
Tegul pajunta, kas tai yra skausmas!
KONRAD
KONRADAS
Smutny to widok, gdy wódz osiwiały Stanie bezsilny w milczącej rozpaczy Na gruzach dawnej wielkości i chwały?
Liūdna matyti, kada žilas vadas, Spėkų netekęs, stovi nusiminęs Ant griaučių savo garbės ir didybės;
Gdy już na zawsze żegna się z nadzieją Schodząc, gdzie żadne gwiazdy nie jaśnieją,
Kad atsisveikin ant amžių su viltim Ir leidžias ten, kur jau nežiba žvaigždės;
I tak, przeżywszy siebie i swe czyny, Sam jest pomnikiem swych nieszczęść lub winy.
Kad, pergyvenęs save, darbus savo, Paminklu lieka kaltės ar nelaimių.
Ta zmiana losu, ta smutków obfitość Musi i serca, które gniewem płoną, Natchnąć litością…
Toksai likimas, širdperšos baisybė, Turi ir širdis, pripiltas rūstumo, Priverst gailėtis…
MARIA
MARĖ
Nie znam, co to litość.
Gailėtis nemoku.
KONRAD
KONRADAS
Zawziętość znika, gdy zemsta spełnioną, Gdy brzemię nieszczęść wroga już obarcza I w prochu kładzie…
Įniršims baigias, pagiežai įvykus, Kada jau priešų nelaimė prislegia Ir žemyn lenkia…
MARIA
MARĖ
Mnie to nie wystarcza!
Man to nepakanka!
Mnie trzeba kajdan, tortury, więzienia,
Man turbūt pančiai, kalėjims, kankinims,
A potem - śmierci!
Mirtis ant galo…
KONRAD
KONRADAS
Pragniesz nazbyt wiele, Nie zdając sobie sprawy z położenia,
Per daug pageidauji, Visai nežiūri ant sąlygų stovio -
Kiejstut, choć oddał swój oręż Jagielle I przelał główne prawa swej korony Na twego brata, to brat z swojej strony Zaprzysiągł jemu w najświętszym układzie Należne względy - cześć i miłość syna, Obronę przeciw napaści lub zdradzie.
Tegul Kęstutis tavo broliui ginklą Yra pavedęs ir karūnos savo Tiesą viršiausią - bet brolis nuo savęs Jam prižadėjo, per prisiegą šventą, Kaip vaiks mylėti, priderančiai gerbti, Nuo užpuolimų gint ir išdavimo.
MARIA
MARĖ
/ szyderczo /
/ pasityčiodama /
Jakąż ma wartość próżna gadanina?
Kam gi tai burną be reikalo aušint?
KONRAD
KONRADAS
Ma wartość, księżno, świętego przymierza, Którego łamać nie wolno nikomu, Kto nie chce plamić honoru rycerza.
Juk čia dalykas santaikos šventosios, Kurią sulaužyt nė viens neprivalo. Kas nenor garbę ricieriaus sutepti.
Jagiełło, wiodąc Kiejstuta do domu, Z skromnym orszakiem, nie więźniów, lecz gości, Będzie rozliczne miał dlań obowiązki Danych przyrzeczeń i praw gościnności -
Jogaila, vesdams pas save Kęstutį Su keliais vyrais, kaipo svečius savo, Turės atminti pareigas visokias, Ką yr žadėjęs ir kas svečiams prider.
I wzgląd konieczny na rodzinne związki:
Negal užmiršti ir giminės ryšio -
Trzeba więc chłodno rozważyć przeszkody, Mściwym zapędom nałożyć hamulec…
Tai šalčiau reiktų kliūtis apsvarstyti Ir apmalšinti įniršimo šuolius…
MARIA
MARĖ
/ z szyderstwem /
/ pasityčiodama /
Zabójcy męża, podać dłoń do zgody?
Tai paduot ranką užmušėjui vyro?
KONRAD
KONRADAS
Czasem wypada konieczności ulec.
Paskutinoji kartais ir taip liepia.
MARIA
MARĖ
Ja znam konieczność jedną tylko, której Ulegać muszę - bo ta w krwi mej płynie - By tego starca wydać na tortury I na śmierć pewną: a więc Kiejstut zginie!
Tik viena liko man paskutinoji, Kuri su mano krauju išvien teka - Pavest tą senį kankinimų peklai Ir tikrai mirčiai. Taigi žus Kęstutis.
KONRAD
KONRADAS
Trudno do skutku przywieść takie dzieło, Na które brat twój zgodzić się nie może.
Sunku išpildyt užmanymą tokį, Ant kurio brolis niekad nesutiktų.
MARIA
MARĖ
Sądzisz, że będzie wahał się Jagiełło, Gdy jak sędziemu krzywdy swe przełożę
Ar tai tau rodos, paabejos brolis Užtart už mane, jeigu jam, kaip sūdžiai ,
Mnie sprawiedliwość wymierzyć?
Skriaudimus savo išdėsiu?
KONRAD
KONRADAS
Czyn taki Nadto by głośnym uczynił na świecie.
Toks darbas Per daug jau aiškiai apskelbtų pasaulei
To wiarołomstwo księcia.
Tą kunigaikščio nepadorią klastą.
MARIA
MARĖ
Wy, Krzyżaki, Sami najświętsze przysięgi łamiecie; Tylko dla drugich macie sąd surowy.
Jūs pats, kryžiokai, prisiegą švenčiausią Laužot, kituos tik matydami kaltę.
Zresztą, ja także nie myślę z początku
Vienok pati aš nenorių iš pradžių
Żądać koniecznie mego stryja głowy:
Tuoj reikalauti galvos mano dėdės.
Potrafię głosem rządzić się rozsądku I poprzestawać na mniejszym wymiarze;
Pataikysiu juk paklausyti proto Ir menkesniu kuo tuosyk pasikakint.
Dość, gdy Jagiełło na moje żądanie Kiejstuta w oczach mych uwięzić każe I ciemne lochy da mu na mieszkanie.
Tegul tik brolis, man pareikalavus, Akyse mano suima Kęstutį Ir pasodina į kelnorę tamsią.
KONRAD
KONRADAS
A jeśli życzeń twoich nie wysłucha?
O jeigu tavęs nenorės klausyti?
MARIA
MARĖ
Nie mogąc jawnie, będę działać skrycie…
Jei atvirai ne - tai aš slapta dirbsiu…
Żywot człowieka - to rzecz taka krucha!
Gyvastis žmogaus toksai trapus daiktas!
Cóż łatwiejszego, jak wziąć komu życie?
Kas gi lengviau yr, kaip ją kam atimti?
Na to wystarczy jad zadany w winie;
Gana į vyną tam nuodų įberti…
Gdy ten omyli - są najemni zbóje…
Jei ne, tai galbūt žmogžudžiui samdyti…
I nóż się znajdzie!
Atsiras peilis…
Dość o krwawym czynie myśleć: sama myśl mu śmierć zgotuje.
Reik kruviną darbą Užmanyt - mirtį mintis jau surengs jam.
KONRAD
KONRADAS
Więc zginąć musi?
Tai turi žūti?
MARIA
MARĖ
Sądź, że już nie żyje.
Manyk, kad jau žuvo.
Tak jestem teraz na wszystko gotowa, Że nawet swoich zamiarów nie kryję, Ani w kłamliwe nie ubieram słowa.
Dabar vis tiek man, neslepiu nė savo Siekių, nė žodžių į melą nevystau.
/ Wchodzi Halban przez drzwi w głębi. /
/ pro didžiąsias duris įeina Albanas /
SCENA IV
SCENA IV
/ Konrad, Maria i Halban. /
/ Konradas, Marė, Albanas /
HALBAN
ALBANAS
Orszak nadciąga, wkrótce w zamku stanie.
Matyt jau grįžta, veikiai pilyje bus.
MARIA
MARĖ
Trzeba stryjowi usunąć się z drogi:
O, turiu dėdei prasitraukt iš kelio,
Niech go mój widok nie straszy.
Kad neišsigąstų, mane čia išvydęs.
/ Wychodzi przez drzwi na lewo. /
/ išeina pro duris po kaire /
SCENA V
SCENA V
/ Konrad i Halban. /
/ Konradas ir Albanas /
KONRAD
KONRADAS
Halbanie,
Albane!
Kiedym porzucił swe rodzinne progi, Miłość i szczęście, ojczyznę i wiarę, Ohydną zdrajcy przybierając postać - Byle, pełzając ukradkiem jak żmija, Do serca hydry krzyżackiej się dostać I cios w przyszłości zadać, co zabija - przygotowany byłem, że me czyny Przyjdzie opłacać straszną serca męką;
Mesdams prigimtinį namą, Meilę ir laimę, dievus ir tėvynę, ir išdaviko imdamas paveikslą, Kad iš netyčių, kaipo žaltys šliauždams, Tik prisigriebčiau prie širdies kryžiokų Ir marų smūgį ateityj jiems duočiau, Juk aš žinojau, kad tie darbai mano Kiekvieną žygį draskys baisiai širdį -
Nie przewidziałem jednak tej godziny, Że tak stać będę z skrępowaną ręką, Kiedy w pierś ojca godzą zbójców dłonie,
Betgi nelaukiau, valandą sutiksęs, Kad reiks stovėti su surištom rankom, Matant, kaip tėvą žmogžudžiai jau siekia
Że nie dobędę z pochwy swego miecza, Ani go piersią swoją nie zasłonię;
Kad neištrauksiu iš makščių nė kardo, Anė pridengsiu jį krūtine savo.
Więc się dziś wstrząsa natura człowieka,
Bjaurus šiandien visas žmogaus būdas,
Na to się wzdryga zgwałcona przyroda!
Ant visko purtos peržengts prigimimas!
Nie chcę iść naprzód w tym dziele zdradzieckiem Za taką cenę…
Tolyn nenoriu lįsti į tą darbą Už tokią prekę…
HALBAN
ALBANAS
/ z wzgardliwą litością /
/ su paniekinimu, gailėdamasis /
Szkoda ciebie, szkoda!
Gaila tavęs, gaila!
Miałeś być mężem - jesteś tylko dzieckiem, Co się w myśl wielką bawiło przez chwilę,
Rengeis būt vyrų, o esi tik vaikas, Kurs, didžią mintį žadintis paėmęs,
Ale, spostrzegłszy nagle, że się zrani, Rzuca ją…
Meta, išvydęs, kad gal pasileisti…
KONRAD
KONRADAS
Nie szydź!
Nesijuok!
wycierpiałem tyle I tyle szczęścia poświęciłem dla niej, Żem na szyderstwo twoje nie zasłużył, Gdy z drogi widmo straszliwe mnie spycha.
Šitiek dėl jos iškentėjau, Ir laimės šitiek pašvenčiau dėl josios, Kad juokų tavo neužpelniau, rodos, Kada iš kelio baisi šmėkla stumia.
HALBAN
ALBANAS
Widzę, że duch twój zachwiał się i znużył.
Taip, dvasia tavo blaškosi, pailso!
Byłaż to tylko żądza sławy licha, Co do nadludzkich ofiar cię popchnęła?
Argi tai būtų tik menkas troškimas Garbės pastūmęs tave prie aukų tiek, Pajėgas žmogaus pereinančių?
Jeśli tak było, zrzecz się twego dzieła,
Jeigu Taip būt iš tikro, išsižadėk savo Darbo,
Kochaj, myśl, działaj jak ludzie zwyczajni, Bo nic wielkiego nie zrobisz na świecie;
mylėki, manyki ir veiki, Kaip visi žmonės, nes nieko jau didžio Įkurt nįstengsi!
Lecz, jeśliś żywił w twego ducha tajni Prawdziwą miłość dla sprawy ojczystej,
Bet, jeigu auklėjai, Gilumoj dvasios užslėpęs, tėvynės Tikrąją meilę,
Jeśliś chciał zrzucić jarzmo, co nas gniecie, I Litwie tryumf zgotować wieczysty…
jei turėjai norą Numesti jungą, kurisai mus spaudžia, Lietuvos vardą iškelti ant amžių…
To idź, jak dotąd, milczący na wyłom Przeciw piekielnym czy niebieskim siłom,
Eik, kaip ikšiolei, nieko nežiūrėdams, Prieš spėkas peklos ir dangaus, per ugnį!
Przez łzy, przez ogień i przez krwi strumienie!
Ašarų jūres, per upelius kraujo!
Zapomnij, że masz serce lub sumienie!
Užmirški savo sąžinę ir širdį!
Wij się z boleści!…
Skausme raitykis!…
umieraj z rozpaczy!…
Mirki nusiminęs!…
Lecz to, coś zaczął - dokonaj!
Bet, ką pradėjai, užbaigk iki galo!
KONRAD
KONRADAS
Inaczej Te słowa niegdyś brzmiały mi przed laty, Kiedym je stroił w własnych marzeń kwiaty.
Kitaip tie žodžiai anuomet skambėjo, Kada puošiau juos svajonėmis savo.
Dziś nawet cel ten - wielki, wzniosły, święty, Któremu duszę zaprzedałem młodą, Tak mi się zdaje mgłami przesłonięty, Że już pociechą nie jest, ni nagrodą.
Šiandien net siekis - didis, aukštas, šventas, Kuriam aš dvasią atidaviau jauną, Taip ūkanomis rodos prisidengęs, Kad nematyt jau ramybės, nė džiaugsmo.
Dziś mi na oczach głowa ojca siwa, Która ode mnie ratunku przyzywa.
Akyse stovi žila galva tėvo, Šaukianti šiandien nuo manęs pagalbos -
On mnie tak kochał! jam mu rozdarł serce -
Jis taip mylėjo - perplėšiau jam širdį,
A teraz, wszystkie gdy nań spadły gromy, Mam obojętnie czekać, aż morderce Cios mu nareszcie zadadzą kryjomy?
O kada šiandien ant jo griausmai krito, Turiu, atšalęs, laukt, ik prisitaikys Slapta užmušt jį galvažudžių rankos.
HALBAN
ALBANAS
Skąd taka pewność?
Iš kur žinia ta?
KONRAD
KONRADAS
Ta dzika wilczyca, Co się zaledwie krwią ofiar nasyca, Jawnie się chełpi z zamierzonej zbrodni I jeśli brat jej nie wesprze w zamyśle I do więzienia Kiejstuta nie wyśle, Sama go zgładzi: to słyszałem od niej.
Ta laukinė vilkė, Kurią pasotin tiktai aukų kraujas, Atvirai girias, žudymą užmanius; O jeigu brolis neparems jos siekio Ir neįtaikys Kęstutį kalėti, Pati užmuš jį - nuo jospat girdėjau.
Tak więc jedyny sposób ocalenia,
Tai iškelia tik pasilieka vienas:
Biednego starca wtrącić do więzienia.
Varguolį senį kalėjiman brukti.
HALBAN
ALBANAS
Tu nie rozpaczać, lecz działać wypada.
Nenusiminti, tiktai veikti reikia.
Trudno się ustrzec, gdzie czatuje zdrada;
Ištrūkt nelengva, kur vien klastos tyko,
Ale więzienne otworzyć mu bramy Łatwo nam przyjdzie.
Bet nesunku bus kalėjimo vartai Jam atdaryti.
Wszelką pomoc mamy
Turime pagalbą -
Bo interesem także jest zakonu Współzawodnika Jagielle do tronu Trzymać w zapasie…
Zokonui taip gi rūpi juk, kad liktų, Kas gal paveržti Jogailai karūną…
KONRAD
KONRADAS
Straszliwe to środki, Za które chwytać muszę dłonią drżącą, Jakby za przędzę, pajęczyny wiotkiej.
Įrankiai baisūs, kurių turiu stvertis Drebančiu delnu, lyg voratinklio gležno,
Ponad przepaścią na łup czyhającą.
Tesančio vos vos per bedugnių gylį.
/ Odchodzi z Halbanem przez drzwi na prawo.
/ išeina su Albanu pro duris tiesiai;
Po chwili przez drzwi środkowe wchodzi Jagiełło, a z nim Kiejstut i Witold.
neužilgo pro didžiąsias duris įeina Jogaila, o sa juo Kęstutis ir Vytautas;
Przez otwarte drzwi widać Butryma i kilku rycerzy z orszaku Kiejstuta, którzy jednakże nie wchodzą na scenę. /
pro atdaras duris matyt Butrimas su keletu Kęstučio draugkareivių, kurie vienok ant scenos nepasirodo /
SCENA VI
SCENA VI
/ Jagiełło, Kiejstut i Witold. /
/ Jogaila, Kęstutis, Vytautas /
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ wprowadzając Kiejstuta /
/ įvesdamas Kęstutį /
Szlachetny stryju, wszedłeś znów w te progi Jako zwycięzca, co w niewolę bierze Zdobyte serca.
Dėde, ir vėl tu įžengi į šitą Pilį, kaip tikras apgalėtojas, kurs Pavergia širdis.
Cały lud pod nogi Rzucał ci kwiaty i witał tak szczerze, Z taką radością i z takim zapałem… z lekkim odcieniem niezadowolenia Że nawet o mnie zapomniał w tej chwili.
Visi žmonės mėtė Kvietkas po kojų ir sveikino tave Su džiaugsmu tokiu ir taipos širdingai, apsimesdamas lyg užpykęs Kad net užmiršo visai apie mane.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Ty mi współczucia, którego doznałem, Nie żałuj!
Nesigailėki sūn jausmo, kurį man Išreiškė!
- jeśli lud ten głowę chyli, To nie przede mną, co znaczę tak mało, Nie przed sztandarem, niegdyś może świetnym, Lecz przed nieszczęściem, które zamieszkało We mnie.
Jeigu žmonės lenkia galvas, Tai ne prieš mane, dabar silpną, menką, Ne prieš veluką, kitąsyk garbingą, Tik prieš nelaimę, kur manyj gyvena.
Więc nie wiń tych, którzy w szlachetnym Popędzie uczcić umieją niedolę, Widząc majestat cierpienia na czole.
Nekaltink tųjų, kuriuos teisus jausmas Priverčia gerbti kitų vargią dalį, Matant ant veido kentimo didybę .
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Któż by ich winił, gdy właśnie mej chęci Czynili zadość, niosąc hołd powinny?
Kas gi juos kaltins? Juk jie, duodami tau Tinkančią garbę, pildė mano norą.
Wszak tacy goście muszą być przyjęci U mnie najszczerzej?
Ar svečią tokį nereikia vaišinti Kuo širdingiausiai?
WITOLD
VYTAUTAS
/ z goryczą /
/ karčiai /
Jesteś zbyt gościnny!
Koks tu meilus šiandien!
Jednak wolałbym nie zaznać twej łaski.
Velyčiau tavo nepažint malonės.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Witoldzie, przestań!
Vytautai, liaukis!
Po co dziś, zgryźliwe Rzucając słowa, odnawiać niesnaski I krzywdzić chęci Jagiełły życzliwe?
Kam įkandžiais žodžiais Vaidus vėl judint ir Jogailai širdį Užgaudinėti?
Pókiśmy stali naprzeciw z orężem, Mogliśmy jeszcze sprzeczne mieć zamysły,
Kada mes stovėjom Vienas prieš kitą su ginklais, tai tuokart Galėjo būti ir priešingi siekiai,
Lecz gdyśmy rzekli: zgodę zaprzysiężem, To niech serc związek utrwali się ścisły, Niech naszej zgody żaden cień nie zaćmi.
Bet jau ištarus: santaiką prisiekiam, Tegul širdingas ryšys susitvirtin Ir nė koks ūkas santaikos netemdin.
zwracając się do Jagiełły i Witolda
kreipdamasis ant Jogailos ir Vytančio
Byliście dawniej, bądźcie znowu braćmi!
Buvote kitkart - būkit ir vėl broliais!
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Z mej strony chęci ku temu najlepsze.
Iš savo pusės aš pats šito trokštu.
WITOLD
VYTAUTAS
Łatwo się wtedy bawić w wielkoduszność, Kiedy los dumne zachcenia podeprze;
Lengva parodyt - prakilnumas dvasios, Kada likimas paremia puikybę.
Lecz kto za sobą miał męstwo i słuszność, A tylko szczęście w końcu go zawiodło, Temu niełatwo zgiąć się pod to godło Braterstwa, co mu zwycięzca nałoży - Bo w nim przegląda coś na kształt obroży.
Bet kas turėjo tiesą irgi drąsą, O tiktai laimė prigavo prie galo, Tam sunku lenktis po ženklu brolystės, Maloniai duotu apgalėjusiojo, Nes jame vis tik pažymu lyg branktas.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Synu, przez ciebie mówi próżna pycha, Która dość nieszczęść przysparza tej ziemi.
Sūnau, per tave kalba tik puikybė, Kuri tai žemei daug atnešė vargo.
Na waśni nasze wróg przebiegły czyha, Umie korzystać i tuczyć się niemi.
Ant vaidų mūsų gudrus priešas tyko, Moka naudotis ir tunka nuo jųjų.
My dziś winniśmy dać przykład ze siebie, Że nam o Litwę chodzi, nie o władzę,
Šiandien privalom pavyzdį parodyt, Kad ne valdžia mums - tik Lietuva rūpi.
I wszystkie siły połączyć w potrzebie, Aby się oprzeć najeźdźców przewadze;
Sujungti reikia visos mūsų spėkos Priešais galingą apnykėlių skaitlių.
Bo ten ojczyźnie usłuży najlepiej, Który przykładem karność w niej zaszczepi,
Tas tik tėvynei geriau patarnauja, Kurs pats parodo, kaip klausyti reikia.
Póki sam stałem pierwszy na wyłomie, Litewski sztandar podnosząc widomie, To wymagałem od wszystkich najściślej, By się poddali mej wodzy i myśli:
Kol pats stovėjau eilėj pirmutinėj, Aukštai iškėlęs Lietuvos veluką, Tai nuo visų tad reikalavau drūčiai, Kad mano žodžio ir minties klausytų.
Więc kiedy teraz wam ustąpić z pola, A bogi władzę w jego ręce kładą, Niechaj we wszystkim rządzi jego wola, Gdyż każdy opór jest ojczyzny zdradą.
Kada gi šiandien visai atsitraukiu, O dievai duoda į jo rankas valdžią, Tegulgi valdo visur valia jojo, Nes pasipriešint - tai išduot tėvynę.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ z uszanowaniem /
/ su pagerbimu /
Stryju, ty zawsze będziesz Litwy głową Przy mnie i ze mną.
Dėde, tu busi vis Lietuvon galva Prie manęs lygiai su manim.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ z rezygnacją /
/ pasidavęs /
Praca ma skończona
Jau mano Užbaigtas darbas.
Trzeba zejść z drogi przed epoką nową, Kiedy świat dawny w moich oczach kona;
Prieš naują gadynę Reik pasitraukti, matant seną svietą Merdintį.
Trzeba wam miejsca ustąpić, o, młodzi! Co macie świeże chorągwie i bronie.
Reikia prasitraukt iš kelio Prieš jus, jaunieji, kur veluką naują Turit ir ginklą.
Rycerska przeszłość do grobu już schodzi I Znicz rodzinny coraz słabiej płonie, A w serce puszczy litewskiej - bez trwogi I tak dość długo, dziedzic ojców wiary I narodowej myśli spadkobierca,
Ricierių gadynė Leidžias į kapą ir ugnis žinyčios Silpnyn liepsnoja, į širdį mūs miškų Eina be baimės su žmonėms naujaisiais Nauji dievaičiai. Be to gana ilgai Aš, kaip tėvainis tikėjimo seno Ir paveldėjęs tautos gilią mintį,
Chciałem utrzymać nasz porządek stary, Nie szczędząc trudów, krwi mej, ani serca;
Užlaikyt stengiaus mūsų seną tvarką, Nesigailėdams darbų, anė savo Kraujo.
Lecz nie umiałem wśród ciągłych zapasów Skutecznie walczyć z duchem nowych czasów -
Vienok gi, kovodams tolydžio, Neištesėjau imtis pasėkmingai Su dvasia jūsų naujųjų gadynių,
I przed Krzyżakiem po dawnym zwyczaju Umiałem tylko mieczem bronić kraju.
Ir nuo kryžioko apginti tėvynę Mokėjau vien tik kardu, po senovei.
Trzeba więc miejsca ustąpić wam, dzieci. Co macie świeże oręże i hasła…
Vaikai, dabar prasitraukiu jums jau Su naujais ginklais, su šauksmais kitokiais…
Niech wasza gwiazda na niebie zaświeci, Gdy moja teraz w ciemnościach zagasła.
Tegul žvaigždė jūs užteka šviesybėj, Kada manoji tamsybėj užgeso.
WITOLD
VYTAUTAS
Te nie zaświecą: wraz z twoją ściemniały Gwiazdy tej ziemi; wraz z tobą ubywa Duch opiekuńczy, co ją wiódł do chwały!
Neužtekės jau! Sykiu su tavąja Užtemo žvaigždės tos žemės, su tavim Jos neteko dvasios-prieglobėjo, Kur prie garbės tik ją vedė!
I pozostanie teraz, nieszczęśliwa, Łupem dla wrogów…
Liks priešams Ji, nelaiminga…
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ surowo /
/ rūsčiai /
Synu!
Sūnau!
ty się nie waż Wątpić tak przy mnie o przyszłości naszej, Bo tylko ojca starego rozgniewasz.
Neišdrįski Mūs ateities link šitaip abejoti, Nes tiktai seną užrūstinsi tėvą.
Dlaczego przyszłość ojczyzny cię straszy?
Dėl ko baugina ateitis tėvynės?
Wszak los narodów nie jest przywiązany Do usiłowań pojedynczych ludzi:
Tautų likimas surištas nesti Su sustengimais vienstovių žmogystų -
Wyższa moc wszystkim kieruje bez zmiany, I ta w potrzebie bohaterów zbudzi.
Spėka aukštesnė be atmainos valdo Ir, prireikėjus, didžiavyrius budin.
Trudno nam sądzić, gdy padamy sami, O tym, co tryumf lub zgubę stanowi;
Sunkumums spręsti, kada puolam patys, Kas gali džiaugsmą, ar prapultį lemti;
Myślim, że wszystko przepada wraz z nami I złorzeczymy smutnemu losowi:
Manom, kad viskas su mumis pradingsta Ir piktžodžiaujam ant liūdno likimo.
A często właśnie to, co mienim klęską, Patrząc na naszych nadziei zwalisko, Utrwala dolę ojczyzny zwycięską -
Tuo tarpu tankiai, ką nuopuolių menam, Liūdni išvydę mūsų vilties griaučius, Tėvynės dalį sustiprina dargi -
I grób nasz będzie przyszłości kołyską.
Ir mūsų grabas taps ateities lopšiu.
/ Przez drzwi wgłębi w chodzi Aldona, zbliżając się z nieśmiałością do Kiejstuta. /
/ pro didžiąsias duris įeina Aldona ir nedrąsiai artinasi prie Kęstučio /
SCENA VII
SCENA VII
/ Kiejstut, Jagiełło, Witold, Aldona. /
/ Kęstutis, Jogaila, Vytautas, Aldona /
ALDONA
ALDONA
Ty się nie gniewaj, mój ojcze Kiejstucie, Że nieposłuszne dziecko tu przybiegło;
Tėve Kęstuti, nepykti ant vaiko, Ką čion atbėgo, tavęs nepaklausęs.
Dotąd ci zawsze bywałam uległą, Lecz dzisiaj trwogi - silniejsze uczucie:
Ikšiol juk niekad nesipriešinau tau, Bet šiandien mane pergalėjo baimė
Dziwny niepokój gnał mnie w twoje ślady Pomimo danych poleceń i rady.
Ir nerimastis vijo pėdoms tavo, Visai nežiūrint, kas man įsakyta.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Szalone dziecko!
Vaikeli!
zawsze w sercu tobie Jakieś postrachy lub senne widziadła; Zawsze cię trwoży jakiś duch w żałobie I ściga mara przeszłości wybladła;
Vis tau iš galvos neišeina Sapnai, baidyklės, vis baugina tave Gedulių dvasios ir vaikosi paskui Šmėkla išblyškus praeities;
Zawsze twój umysł, znękany i chory, Wszystko w cudowną fantazję, zamienia I własne światu narzuca kolory, Za rzeczywistość biorąc przywidzenia.
da protas Tavo nuilsęs, sergąs keičia viską Į stebuklingą svajonę ir liepia Imt per teisybę, kas akyse rodos.
ALDONA
ALDONA
Gniewasz się?
Pyksti ant manęs?
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Chciałbym, lecz to nie tak łatwo,
Pykčiau, kad galėčiau.
Co robić z taką rozpieszczoną dziatwą?
Ką padarysi išlepintam vaikui?
Z taką ptaszyną, co wraca stęskniona I mnie staremu zlatuje w ramiona?
Tokiam paukšteliui, kurisai išsilgęs Pas mane seną atlėkė ant rankų?
/ ściska Aldonę /
/ apkabina Aldoną /
ALDONA
ALDONA
Widzisz, mój ojcze, mnie bez ciebie trudno Wyżyć już teraz; gdy nie jesteś ze mną,
Sunku man, tėve, gyventi be tavęs;
Świat mi się zdaje pustynią odludną, Tak lodowatą i martwą, i ciemną,
Be tavęs svietas dykuma išrodo Taip tamsu, šalta, be gyvasties kokios,
I tak nic w sobie drogiego nie mieści, Że serce moje pęknąć chce z boleści.
Taip savyj gero neturinčia nieko, Kad širdis mano iš skausmo nor plyšti.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ z uśmiechem do Jagiełły /
/ šypsodamasis, Jogailai /
Patrz, patrz, Jagiełło, jak mnie w sieci łowi Owa rusałka swoją mową śpiewną,
Žiūrėk, kaip mane į tinklus vilioja Laumė štai šita meiliaisiais žodeliais,
Jak się z miłością oświadcza starcowi, Któremu tylko smutkiem jest pokrewną!
Kaip savo meilę išreiškia seneliui, Su kuriuo turi išvieno liudnumą.
Musisz ją teraz ugościć u siebie, Nim w świat pójdziemy o żebranym chlebie.
Turi dabar ją gražiai pamylėti, Iki išeisim elgėtaut po žmones.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Co mówisz, stryju!
Ką kalbi, dėde?
masz mnie na usługi.
Juk aš neapleisiu.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Miecz upuściwszy, już się nic zdam na nic, Chyba, by ludziom gwarzyć w wieczór długi:
Nuleidęs kardą, jau netinku niekam, Jei vakarais tik kam pasakas sekti.
Będę więc Litwę obchodził do granic I wszędzie pukał od chaty do chaty, Opowiadając o chytrości obcej.
Taigi rengiuosi, eidams per Lietuvą, Butus lankydams, svetimų gudrybę Išpasakoti.
do Aldony
Aldonai
Ty pójdziesz ze mną.
Tu eisi su manim.
ALDONA
ALDONA
Ach, w najdalsze światy!
Kad ir į kraštą pasaulės!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Może choć młode nauczą się chłopcy Wyklinać Niemców i strzec się przed niemi. I lepiej od nas bronić swojej ziemi…
Tegul nors Vaikai pramoktų vokiečius iškeikti, Saugotis jųjų, geriau už mus ginti Savo tėvynę.
zwracając się do Jagiełły
kreipdamasis ant Jogailos
Tymczasem prowadź, synowcze, starego Na wypoczynek.
O tuotarpu senį Vesk pasilsėti.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Dam ci własne łoże..
Duodu savo lovą.
Chodź ze mną, stryju.
Eisiva, dėde.
/ Jagiełło prowadzi Kiejstuta ku drzwiom na lewo, lecz te otwierają się nagle i wchodzi na scenę Maria z Prorą Bilgenem, tamując przejście, we drzwiach za nimi stoją inni uzbrojeni dworzanie Jagiełły. /
/ Jogaila veda Kęstutį pro duris po kaire, bet jos staiga atsidaro ir įeina ant scenos Marė su Prora Bilgenu, neduodama praeit; ties durimis už jų dviejų stovi kiti ginkluoti Jogailos dvarininkai /
SCENA VIII
SCENA VIII
/ Maria, Prora Bilgen, Kiejstut, Jagiełło, Witold, Aldona, Zbrojni Dworzanie Jagiełły. /
/ Marė, Bilgenas, Kęstutis, Jogaila, Vytautas, Aldona, ginkluoti Jogailos dvarininkai /
MARIA
MARĖ
/ wchodząc, do Jagiełły /
/ įeidama, Jogailai /
Zaczekaj!
Palauk!
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Ty czego?
Ko tau reikia?
Stryj chce odpocząć.
Dėdė nor miego.
MARIA
MARĖ
Stryj poczekać może Na sen spokojny; jam dłużej czekała.
Dėdė gal palaukti - Aš ramaus miego kur kas ilgiau laukiau.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ do Marii /
/ Marei /
Więc mów, co żądasz?
Sakyk, ko nori?
MARIA
MARĖ
Chcę sama dla stryja Wygodne usłać łoże…
Noriu pati dėdei Pakloti lovą…
ALDONA
ALDONA
/ na ustroniu /
/ šaly /
Ach, drżę cała!
Dreba visas kūnas!
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Co to ma znaczyć?
Ką gi tai reiškia?
MARIA
MARĖ
Sen starcom nie sprzyja, Jeśli krew jeszcze mają na sumieniu;
Seniems miegs netinka, Jeigu jie turi ant sąžines kraują.
Spać im nie daje noc zanadto widna…
Mat šviesios naktys jiems neduoda miego -
Niech Kiejstut w ciemnym wypocznie więzieniu,
Nusiųsk Kęstutį kalėjiman tamsų -
Tam go więc poślij!
Ten tegul ilsis!
WITOLD
VYTAUTAS
Jak ty śmiesz, bezwstydna, Bryzgać słów pianą?
Kaip drįsti, begėde, Taškyti seilėms…
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Szalejesz mi, siostro.
Pasiutai, sesute.
MARIA
MARĖ
Ja nie szaleję.
Nepasiutau aš.
Ty będziesz szalony, Jeśli raz w życiu nie stawisz się ostro I z rąk wypuścisz przyszłość swej korony!
Tu būsi pasiutęs, Jeigu, nors sykį savo neparodys, Leisi iš rankų ateitį karūnos.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Mario, zamilknij!
Mare, nutilki!
MARIA
MARĖ
Czyliż tobie, bracie, Połkniętych zniewag pamięć jest tak strawną, Że o krzywd naszych nie myślisz zapłacie?
Argi tai tau, broli, Paniekinimų atmintis taip miela, Kad nė už skriaudą atsiteist nenori?
Czy nie pamiętasz, jak nas stryj niedawno - Tu, w naszym gnieździe - zelżył wobec świata I więzić kazał, by pozorem łaski Ośmieszyć później?
Ar užmiršai jau, kaip anuosyk dėdė Mūs lizde mūsų išniekino tyčia Prieš visą svietą ir kalėti liepė? Paskui, parodęs paviršių malonės, Da mus skaudžiau jis išjuokė.
Gdzie dług, tam zapłata.
Kur skolos, Ten užmokėjims.
Zrób z nim tak samo!
Padaryk ir jam taip!
WITOLD
VYTAUTAS
Ucisz swoje wrzaski!
Nutildyk burną!
zwracając się do Jagiełły
kreipdamasis ant Jogailos.
Jagiełło, rozkaż, niech pójdzie ta jędza.
Jogaila, paliepki Vydragai šitai prasitraukt!
MARIA
MARĖ
Bracie, ty słyszysz!
Girdėjai Broli?
on mnie stąd wypędza, Z własnego domu - za to, że ich zbrodnie Na sprawiedliwej pragnę zważyć szali!
Nor mane iš čia išvaryti - Iš namų mano - už tai, kad aš jųjų Galvažudystę noriu svert teisingai.
Bracie!
Broli!
więc twoich przyjaciół swobodnie Zabijać można?
Tai tavo bičiulius jau gali Laisvai žudyti?
i ciebie nie spali Rumieniec wstydu, że nawet ich zgonu Pomścić się nie chcesz!
Jau nė nesigėdi, Už draugų mirtį nenorėdams keršint?
Więc u twego tronu Nikt bezpieczeństwa nie znajdzie w potrzebie!
Tai jau prie tavo sosto nieks negali Rast apginimo?
Mnie męża, tobie, mój bracie, wydarto Wiernego sługę, co zginął dla ciebie:
Man vyrą, tau tikrą Išplėšė tarną, kurs dėl tavęs žuvo.
Gdy go nie pomścisz, służyć ci nie warto!
Jeigu už jį tu atkeršint nenori, Tai jau pas tave neverta tarnauti!
I wszyscy wierni opuszczą cię słudzy, Gdy ich na pastwę dajesz złości cudzej.
Ir pames tave teisūs tarnai tavo, Jei juos paduodi svetimų piktybei.
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ do Jagiełły z wyrzutem /
/ išmetinėdamas Jėgilai /
Takieś, synowcze, zgotował przyjęcie, Gdym ci zaufał?
Tai, sūnau, sitaip priimi tu mane? Juk tavimi tikėjau.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
To nie z mojej winy;
Tai ne mano kaltė.
Nie przewidziałem tego.
Nelaukiau šito.
W jej lamencie Tkwią jednak słuszne zażaleń przyczyny.
O vienok jos skundams Reik pripažinti priežastys teisingos.
WITOLD
VYTAUTAS
Tak dotrzymujesz przysiąg?
Kur dingo tavo prisiega?
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Cóż poradzę?
Tai ką gi Darysiu?
WITOLD
VYTAUTAS
Weź ją precz z oczu!
Imk ją šalin!
masz po temu władzę.
turi valdžią.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ do Marii /
/ Marei /
Odejdź, stąd, siostro!
Sesuo! Išeik sau!
MARIA
MARĖ
Dopóki ten stary Jest na wolności, nie ustąpię póty.
Kolei lieka laisvas Štai šitas senis, aš neatsitrauksiu.
wskazując na Bilgena i resztę dworzan
rodydama Bilgeną ir kitos dvarininkus
Całe rycerstwo domaga się kary Za śmierć Wojdyłły…
Ricieriai laukia štai bausmės už mirtį Vaidylos…
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Cóż to?
Kas tai?
bunt uknuty…
Maištas užmanytas…
MARIA
MARĖ
Nie bunt, lecz słuszne sług twoich żądanie, Byś sprawiedliwość wymierzył im, panie.
O ne, ne maištas, tiktai tarnų tavo Teisūs troškimai, kad būtum teisingas.
WITOLD
VYTAUTAS
/ patrząc w oczy Jagielle /
/ žiūrėdamas Jogailai į akis /
Ej, mój Jagiełło, źle ci z oczu patrzy;
Ei, brolau, tavo akys lyg netikros -
Czyżbyś się wahał dotrzymać nam słowa?
Argi norėtum užmiršt savo žodį?
Butrym uchyla drzwi środkowe i przysłuchuje się, wchodząc po cichu na scenę
Butrimas pradaro vidurines duris, ir išeidamas pamažu ant scenos, klauso kalbančių
Któż był od ciebie w przysięgi bogatszy!
Kas gi daugiausiai prisiegų ištaręs?
A teraz… milczysz?
Tyli dabartės?
Czyż się zdrada chowa W twym pomieszaniu?
Ar ne išdavimą Užslėpti nori?
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Widzisz, sam znienacka Tak zaskoczony przez tych ludzi skargi,
Matai - iš netyčių Užklupo mane šitų žmonių skundas.
Muszę wysłuchać…
Išklausyt reikia…
WITOLD
VYTAUTAS
Rozumiem: zasadzka, Abyś mógł łatwiej wejść z sumieniem w targu unosząc się coraz bardziej
Suprantu, tai vylius - Kad lengviau būtų derėtis su savo Sąžine. labyn nžsirustindamas
Jam ci jak bratu i sprzyjał, i wierzył,
Aš tau tikėjau, kaip broliui,
Jam ręczył ojcu za uczciwość twoją,
Atsakiau tėvui už tavo teisumą,
Jam go namówił, aby się sprzymierzył:
Prikalbinėjau ant santaikos tikti,
A ty nóż zdrajcy ukryłeś pod zbroją!
O tu užslėpęs išdaviko peilį!
Przeklinam teraz ten mój umysł miękki, Co lgnął do ciebie.
Dabar prakeikiu savo minkštą širdį, Kuri prie tavęs traukė.
Stokroć lepiej było Przyjąć nam pomoc choć z Krzyżaków ręki I na twój umizg odpowiedzieć siłą!
Šimtą kartų Geriau būt buvę, kad ir nuo kryžiokų Imti pagalbą ir tavo švelnumui Atsakyt ginklais.
Wszak oni o to prosili się sami…
Juk siūlėsi patys…
Lecz ojciec nie chciał wiązać się z Niemcami, Bo byś w książęcej już nie chodził mitrze!
Tėvs nenorėjo su vokiečiais rištis - O aš gudrybės tavo nežinojau. Būtum nematęs kunigaikščio mitros!
/ Butrym powoli przechodzi przez scenę ku drzwiom na prawo i wychodzi przez nie. /
/ Butrimas pamažu pereina per sceną prie durų po dešine ir išeina /
MARIA
MARĖ
/ do Jagiełły z naciskiem /
/ Jogailai įžymiai /
Zważ dobrze, bracie, z czym się Witold zwierza.
Tik įsitėmyk, ką Vytautas kalba -
Mieli cię zniszczyć, z Krzyżakami w zmowie,
Juk su kryžiokais norėj sutremt tave,
Tylko nie przyszło jeszcze do przymierza…
Tiktai nespėjo santaiką įkurti…
Że dziś żałują, sam ci Witold powie,
Gaila jiems šiandien, juk pats Vytauts sako.
Oblicz się, bracie, co ci grozi potem, Gdy ich z rąk puścisz?
Apmąstyk, broli, koks pavojus laukia, Juosius paleidus.
JAGIEŁŁO
JOGAILA
W oczach mi się mieni I serce w piersiach bije jakby młotem.
Akyse man temsta Ir širdis plaka.
ALDONA
ALDONA
/ z przerażeniem /
/ persigandusi /
On jej usłucha:
Jis nor jos klausyti -
jesteśmy zgubieni!
Prapuolę esam!
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Co począć - nie wiem…
Nežinau, dabar ką…
/ Drzwiami z prawej strony wchodzą Konrad, Halban i Butrym. /
/ pro duris po dešine įeina Konradas, Albanas ir Butrimas /
SCENA IX
SCENA IX
/ Kiejstut, Maria, Jagiełło, Witold, Aldona, Konrad, Halban, Butrym, Prora Bilgen i Zbrojni Dworzanie Jagiełły. /
/ Kęstutis, Marė, Jogaila, Vytautas, Aldona, Konradas, Albanas, Butrimas, Bilgenas ir ginkluoti Jogailos dvarininkai /
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ do Konrada /
/ Konradui /
Nadchodzisz mi w porę, Rycerzu.
Į patį laiką atėjai,
Trudną mam rozstrzygnąć sprawę;
man reikia Sunkus išrišti klausyms,
Więc ciebie tutaj na sędziego biorę;
taigi tave, Ricieriau, imsiu per sudžią.
Zrobię, co powiesz.
Darysiu Taip, kaip sakysi.
ALDONA
ALDONA
/ na stronie /
/ šaly /
O, bogi łaskawe!
Dievai maloningi!
Wy go zsyłacie, aby nas ocalił.
Jūs čion jį siunčiat mums pagalbą duoti.
KONRAD
KONRADAS
Cóż więc?
Kas gi?
JAGIEŁŁO
JOGAILA
Na stryja nie będę się żalił;
Ant dėdės aš nenoriu skųstis,
Choć mnie niejedna spotkała zniewaga,
Nors jis ne sykį išniekino mane;
Lecz Maria, której męża kazał stracić, Gwałtem na niego kary się domaga;
Tiktai sesuo štai, kurios vyrą liepė Nužudyt, nori bausmės per nevalią;
Całe rycerstwo żąda, by odpłacić Chociaż więzieniem za ten czyn tak srogi:
Ricieriai taip gi visi reikalauja Kalėjimu nors užmokėt už tąjį Taip rūstų darbą;
A jam bezkarność przyrzekł, żalem zdjęty, Nie wiedząc nawet, jakie z nich są wrogi Chciwe mej zguby.
o aš pažadėjau Nebaust visai jų, nieko nežinodams, Kad jie yr mano priešai, kurie trokšta Prapuldyt mane.
WITOLD
VYTAUTAS
Obłudnik przeklęty!
Apsimetėli tu Prakeiktas!
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ ciągnąc dalej, do Konrada /
/ toliau Konradui /
Ty zatem powiedz, czy swym przyrzeczeniem Mam się krępować?
Taigi pasakyti teikis, Ar pažadėjims tasai mane riša?
ALDONA
ALDONA
/ do Konrada błagalnie /
/ melsdama Konradą /
Ty znasz prawdę całą, Więc broń!
Žinai teisybę, tai ginki!
JAGIEŁŁO
JOGAILA
/ do Konrada /
/ Konradui /
Cóż sądzisz?
Kaip rodos?
KONRAD
KONRADAS
/ po walce wewnętrznej /
/ su savim kovodamas /
Ukarać więzieniem.
Kalėjimą skirk.
ALDONA
ALDONA
/ z najwyższą rozpaczą /
/ didei nusiminusi /
Syn przeciw ojcu!
Sūnus priešais tėvą!
MARIA
MARĖ
/ do Bilgena i dworzan /
/ Bilgenui ir dvarininkams /
Hej, rycerzu, śmiało!
Ricieriai! Drąsiai!
Zabrać ich wszystkich!
visus juos suimkit!
/ Bilgen i zbrojni postępują naprzód. /
/ Bilgenas ir dvarininkai išeina priešais /
WITOLD
VYTAUTAS
Nie wyjdę stąd żywcem!
Neišeisiu gyvas!
Za broń, Butrymie!
Butrime prie ginklo!
/ Witold i Butrym wydobywają miecze. /
/ Vytautas ir Butrimas išsitraukia kardus /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ nakazująco /
/ paliepdamas /
Schowajcie swe miecze!
Nuleiskit ginklą!
/ Butrym chowa swój miecz do pochwy. /
/ Butrimas deda savo kardą į makštis /
WITOLD
VYTAUTAS
/ nie słuchając rozkazu /
/ neklausydamas /
Będę się bronił….
Aš ginsiuosi…
Konrad zachodzi mu z tyłu i oręż wytrąca z jego ręki.
Konradas užeina iš užpakalio ir ištrenkia iš rankos kardą
Podłym niegodziwcem Jesteś, Krzyżaku!
Niekšas Esi, kryžioke!
ALDONA
ALDONA
Ach, oko człowiecze Nie oglądało zbrodni tak okropnej!
O! ne žmonių akys Galvažudystės tokios neregėjo…
I to on…
Ir tai jis…
MARIA
MARĖ
/ do rycerzy /
/ ricieriams /
Brać ich!
Imkit!
Kiejstut jest roztropny I wie, że opór krwią zapłacić można.
Kęstutis supranta, Kad užsispyrims gal kaštuoti kraujo.
ALDONA
ALDONA
/ zasłaniając Kiejstuta /
/ užstodama Kęstutį /
Ja ciebie, ojcze, swą piersią zastawię -
Krūtinę savo aš tave pridengsiu…
Ja cię wziąć nie dam!
Neduosiu tavęs…
MARIA
MARĖ
/ odrywając ją gwałtem /
/ per nevalią atitrukdama ją /
Precz stąd!
Traukis!
ALDONA
ALDONA
Ty bezbożna
Tu bedieve!
Zbrojni z Bilgenem otaczają Kiejstuta, Witolda, i Butryma, prowadząc ich ku drzwiom głównym.
dvarininkai su Biigenu apsupa Kęstuti, Vytautu ir Butrimą ir veda juos per didžiąsias duris;
Aldona wyciąga ręce ku Kiejstutowi.
Aldona ištiesia rankas prie Kęstučio.
Ojcze mój, ojcze!
O tėve mano!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ odwracając się /
/ atsigręždamas /
Ja cię błogosławię.
Aš laiminu tave.
/ Wychodzą wszyscy prócz Aldony, Konrada i Halbana. /
/ išeina visi, išskyrus Aldoną, Konradą ir Albaną /
SCENA X
SCENA X
/ Aldona, Konrad, Halban. /
/ Aldona, Konradas, Albanas /
ALDONA
ALDONA
/ chwiejąc się na nogach /
/ blaškosi ant koją /
Co za ból!
Kaip skauda!
- tu… tu…
Čia… Čia…
/ chwyta się za serce i pada na ziemię. Konrad i Halban, pochylając się nad nią. /
/ griebiasi už širdies ir puola ant žemės; Konradas su Albanu pasilenkia prie jos /
KONRAD
KONRADAS
/ po chwili do Halbana /
/ luktelėjęs, Albanui /
Patrz!
Žiūrėki!
ona umarła!
ji mirė!
Bo uwierzyła w zbrodnię, co tak jawna. Niewdzięczność syna serce jej rozdarła - Serce, boleścią trawione od dawna.
Nes įtikėjo į galvažudystę, Kuri taip aisti - jai perplėšė širdį Nedėkingumas sūnaus, širdį ilgo Pargraužtą skausmo.
Straszno pomyśleć, że już w grobu ciszy Usprawiedliwień moich nie usłyszy, Lecz razem z sobą unosi na zawsze Widzenie z życia całego najkrwawsze, Przed którym właśnie zamknęła powieki.
Baisu atsiminti, Kad neišgirs jau išsiteisinimo Tylumoj kapo, bet sykiu su savim Nešas paveikslą visų kruviniausią, Prieš kurį savo akeles užmerkė.
przyklękając przed Aldoną
klaupdamas prie Aldonos
Śnie mej młodości!
Jaunystės sapne!
żegnaj mi na wieki!
Lik sveika ant amžių!
Krwawy kochanek, na twe czoło blade Ostatni teraz pocałunek kładę.
Kruvins meilužis paskutinį kartą Bučiuoja tavo išbalusį veidą.
/ Całuje Aldonę w czoło. /
/ bučiuoja Aldonai į kaktą /
/ Zasłona spada. Koniec aktu czwartego. /
/ uždanga nusileidžia /
AKT PIĄTY
AKTAS PENKTAS
/ Scena przedstawia podziemia więzienne zamku w Krewem.
/ scena parodo kalėjimo kelnorę Kreivos pilyje;
Przednia część sceny stanowi obszerne sklepione podziemie, zamknięte z tyłu trzema arkadami, połączonymi żelazną kratą, przez którą widać tylną część sceny, przedstawiającą krużganek więzienny.
priešakinė scenos dalis talpus skliautas po žeme, pertvertas iš užpakalio trimis arkadomis, kurias sujungia grotos; per grotas matyt užpakalis scenos, kalėjimo prieangis;
W środkowej arkadzie krata stanowi bramę łączącą krużganek z frontowym podziemiem.
vidurinė arkada, atidaromą kaip vartai, sujungia prieangy su kelnorės priešakiu;
Na lewo ku przodowi sceny wejście niskie do drugiej pieczary.
po karei iš priešakio scenos žemos durys veda į kitą kelnorę;
Ze sklepienia na łańcuchu zwiesza się kaganek oświecający mdłym światłem więzienie.
prie skliauto kabo ant retežio lemputė, neaiškiai apšviečianti kalėjimą;
Za podniesieniem zasłony na krużganku ukazuje się Prora Bilgen z kluczami, za nim Kuno, Konrad i Halban,
pakėlus uždangą, ant prieangio pasirodo Prora Bilgenas su raktais, paskui jį Kunonas, Konradas ir Albanas;
Prora Bilgen otwiera bramę kratową w środkowej arkadzie i wprowadza Krzyżaków na przód sceny. /
Bilgenas atidaro grotinius vartus ir įveda kryžiokus ant pryšakio scenos /
SCENA I
SCENA I
/ Prora Bilgen, Kuno, Konrad i Halban. /
/ Bilgenas, Kunonas, Konradas ir Albanas /
PRORA BILGEN
BILGENAS
/ wprowadzając /
/ įvesdamas /
Nie mogłem woli opierać się waszej;
Aš negalėjau priešintis jūs valiai,
Lecz wiedzcie o tym, że łamię powinność,
Tiktai žinokit, kad sičion jus leisdams,
Tu was prowadząc…
Pareigą laužau…
KONRAD
KONRADAS
Niech cię nic nie straszy.
Nebijoki nieko.
PRORA BILGEN
BILGENAS
Zbyt się narażam…
Baisus atsakyms…
KUNO
KUNONAS
Za twoją uczynność Masz naszą łaskę, co w każdym wypadku Wspierać cię będzie.
Paklausęs, laimėjai Mūsų malonę, kuri priglobs tave Kiekvieną kartą,
PRORA BILGEN
BILGENAS
Wam się też oddałem.
Jums ir pasiduodu.
KONRAD
KONRADAS
/ dając mu kiesę złota /
/ duodamas mainą su auksu /
Tymczasem przyjmij to złoto w zadatku.
Priimk tuo tarpu rankpinigius šituos.
PRORA BILGEN
BILGENAS
/ biorąc /
/ imdamas /
Służyć wam będę i duszą, i ciałem.
Aš jums tarnausiu su dūšia ir kūnu.
HALBAN
ALBANAS
Lecz gdzie jest Kiejstut?
Bet kur Kęstutis?
BILGEN
BILGENAS
/ wskazując na podziemie po lewej stronie /
/ rodydamas kelnorę po kaire /
Ta pieczara służy Mu za kryjówkę;
Kelnorėje šitoj Ant šiaudų glėbio,
w niej, na pęku słomy, Jako dąb stary powalon od burzy, Całe dnie leży głuchy, nieruchomy;
ant žemės pakloto, Kaip ąžuols senas, audros apgalėtas, Per dienas guli, nejuda, negirdi.
Mówić do niego - to daremna praca:
Nė nesistenki, norėdams prašnekint.
Milczy, jak gdyby chciał się mowy zarzec, I nawet na nas swych oczu nie zwraca -
Tyli, tarytum, užsimiršęs kalbą. Nė ant savųjų akių neatkreipia -
Strasznie już teraz zdziecinniał ten starzec!
Visai senelis pavirto į vaiką!
KONRAD
KONRADAS
Prowadź do niego.
Nuvesk pas jį!
PRORA BILGEN
BILGENAS
Nazbyt ciemno, brudno I odraźliwie w tamtym ciasnym lochu.
Ten taip tamsu, ankšta, Nešvaru bjauriai ir taip atsiduoda,
Wam tam, rycerze, nawet wchodzić trudno…
Kad jums sunku bus, ricieriai, įeiti.
Ja co innego: przywykłem po trochu Do tych widoków, więc pójdę, gdy chcecie.
Aš tai kas kita, pripratęs jau tokius Matyti daiktus; taigi viens nueisiu
Przywieść go…
Ir jį atvesiu…
KUNO
KUNONAS
Dobrze.
Gerai.
PRORA BILGEN
BILGENAS
Lecz bądźcie cierpliwi, Bo jego trzeba namawiać jak dziecię, A wynieść w ręku, jeśli się sprzeciwi.
Būkit kantrūs, Nes jį reik kalbint, kaipo mažą vaiką, Arba ant rankų išnešt, jeigu purtos.
/ Wychodzi przez wejście na lewo. /
/ išeina pro duris po kaire /
SCENA II
SCENA II
/ Kuno, Konrad i Halban. /
/ Kunonas, Konradas ir Albanas /
KUNO
KUNONAS
Sądzę, że bardzo nam się nie opłacą Nasze zabiegi, by teraz z więzienia, Dobyć Kiejstuta.
Nereikalingas, kaip man rodos, trasas Dabar Kęstutį iš kelnorės gelbėt.
Taki starzec na co Przydać się może?
Kam mums toks senis?
HALBAN
ALBANAS
Zawsze dźwięk imienia Pozostał po nim; ten, użyty zgrabnie, Może być silną bronią w naszych ręku.
Visgi pasiliko Skambėjims ir ardo, kuris, sunaudotas Gerai mūs rankoj, gal pavirst į ginklą.
KUNO
KUNONAS
Dźwięk taki coraz przycicha i słabnie, Gdy słabnie człowiek.
Skambėjims tokis silpnyn visad eina, Besilpstant žmogui
Co po pustym dźwięku?
Kam tuščias skambėjims?
KONRAD
KONRADAS
Przyszłość pokaże.
Ateitis rodys.
KUNO
KUNONAS
Niełatwo nam będzie Wyzyskać starca, co i tak już wprzódy Nie dał się nigdy użyć za narzędzie;
Vienok bus nelengva Išsiurbti senį, kuris ir pirmiau juk Įrankiu tapti nesidavė niekad.
Lecz, gdyście chcieli podjąć takie trudy,
O jeigu syki šito užsimanėt,
A więc próbujmy…
Tai pabandykim…
/ Prora Bilgen powraca, prowadząc Kiejstuta, który się daje wieść machinalnie i nie zwraca uwagi na nikogo z obecnych. /
/ Bilgenas grįžta, vesdamas Kęstutį, kuris duodasi vest be nuovokos ir nežiūrėdamas nė ant vieno iš esančiųjų /
SCENA III
SCENA III
/ Kuno, Konrad, Halban, Prora Bilgen, Kiejstut. /
/ Kunonas, Konradas, Albanas, Bilgenas Kęstutis /
PRORA BILGEN
BILGENAS
/ do Kiejstuta /
/ Kęstučiui /
Chodź, staruszku, śmielej,
Eik drąsiau, seneli,
Nic ci się złego nie stanie; masz gości, Co cię chcą widzieć - będzie ci weselej.
Čia nieko pikto - tai svečių sulaukei, Kurie nor tave pamatyt - linksmiau bus.
KONRAD
KONRADAS
/ na stronie /
/ šaly /
Okropny widok nieszczęść i starości!
Baisus paveikslas nelaimių, senatvės!
KUNO
KUNONAS
/ patrząc na Kiejstuta /
/ žiūrėdamas į Keisttuį /
Istna ruina, co pustkami świeci…
Tai tikri griaučiai, kuriuos perdėm tuščia…
Widmo człowieka, które za dotknięciem Zda się natychmiast w prochy się rozleci…
gynama tik žmogaus, kuri tuojau, rodos, Pavirs į dulkes, vos ją palytėjus…
PRORA BILGEN
BILGENAS
/ do Kiejstuta, pociągając go ku Krzyżakom /
/ Kęstučiui, traukdamas jį prie kryžiokų /
Zbliż się, staruszku!
Artyn seneli!
KUNO
KUNONAS
/ do Kiejstuta /
/ Kęstučiui /
Myśmy chcieli z księciem Pomówić nieco.
Mes su kunigaikščiu Pakalbėt norim.
- Poznajesz nas pewno, Książę Kiejstucie?
Argi nepažįsti Mūs, kunigaikšti, Kęstuti?
/ Kiejstut nie daje żadnego znaku życia. /
/ Kęstutis neparodo nė kokio gyvasties ženklo /
PRORA BILGEN
BILGENAS
/ do Kiejstuta /
/ Kęstučiui /
No, odpowiedz, stary;
Na, seni, Atsakyk!
zwracając się do Krzyżaków
atsikreipdamas ant kryžiokų.
Cóż, nie mówiłem? milczy tak jak drewno.
Matot - tyli, tartum kelmas.
KUNO
KUNONAS
/ do Kiejstuta /
/ Kęstučiui /
Żywim dla ciebie życzliwe zamiary.
Velydami tau gero, čion atėjom.
HALBAN
ALBANAS
Zazwyczaj więźniom obecny dozorca Usta krępuje.
Kaliniams žinot, užveizdos esybė Uždaro burną.
KUNO
KUNONAS
Oddal się, Bilgenie -
Bilgene, išeiki -
Wśród zamkowego czekaj nas podworca.
Ant pilies kiemo gali mūs palaukti.
Daj klucze: sami zamkniemy więzienie.
Duok raktus, patys duris užrakinsim.
PRORA BILGEN
BILGENAS
/ podając klucze, które od niego bierze Konrad /
/ paduodamas raktus, kuriuos priima Konradas /
Oto są, spełniam wszystkie wasze chęci.
Tekit, išpildau visus jūsų norus.
/ Odchodzi przez kratę, potem przez krużganek na prawo. /
/ išeina pro grotas paskui per prieangį tiesiai /
SCENA IV
SCENA IV
/ Kuno, Konrad, Halban, Kiejstut. /
/ Kunonas, Konradas, Albanas, Kęstutis /
KUNO
KUNONAS
/ do Kiejstuta /
/ Kęstučiai /
Książę, jesteśmy boleścią przejęci, Widząc cię w takim stanie.
O kunigaikšti, matant tave šitaip, Širdį mums skauda.
Straszną zbrodnię Na tobie zdradny popełnił synowiec.
Brolevaikis tavo Galvažudystę baisią yr padaręs.
Możemy teraz pomówić swobodnie:
Dabar juk galim laisvai pakalbėti -
Bilgen już odszedł.
Bilgens išėjo.
HALBAN
ALBANAS
Poznałeś nas? powiedz.
Ar tu mus pažįsti?
/ Kiejstut pozostaje w jednakowej nieruchomości. /
/ Kęstutis vis nesijudina /
KUNO
KUNONAS
Jesteśmy sami przyjaciele twoi,
Mes tik bičiuliai tavo.
Chcemy ci pomóc w nieszczęściu…
Norim gelbėt Tave nelaimėj…
widząc, że Kiejstut żadnego wzruszenia nawet na twarzy nie zdradza, do Halbana
matydamas, kad nė veidas Kęstučio nesujudėjo, Albanui
Ten człowiek Bez ruchu, głosu, odrętwiały stoi, I nawet żadnym poruszeniem powiek Uczuć nie zdradzi.
Nejuda tas žmogus, Sustingus stovi, anė akių mirksniu Nerodo jausmo.
HALBAN
ALBANAS
/ do Kunona /
/ Kunonui /
Może nie rozumie.
O gal nesupranta.
KUNO
KUNONAS
Prędzej się zaciął w uporze i dumie.
Greičiau puikybėj savo užsikirto.
HALBAN
ALBANAS
Trzeba wyraźniej powiedzieć, co chcemy.
Reikia aiškiau jam pasakyt, ko norim.
KUNO
KUNONAS
/ do Kiejstuta /
/ Kęstučiui /
Książę, ty nie myśl, że wszystko stracone, I tak przed nami nie stój martwy, niemy;
Juk da ne viskas dingo, kunigaikšti, Taigi nebūki nebyliu be žado.
My ci powrócim wolność i koronę,
Mes sugražinsim liuosybę, karūną,
Wyrwiem cię z grobu, w którym nie oglądasz Jasności słońca:
Ištrauksim tave iš grabo, kur saulės Veltui dairaisi,
damy oręż w ręce I damy zemstę, jakiej tylko żądasz.
duosim rankon ginklą Ir, kokią nori, pagiežą prirengsim.
po chwili daremnego oczekiwania na odpowiedź lub ruch Kiejstuta
veltui palūkėjęs atsakymo arba judėjimo Kęstučio
Milczysz?
Tyli?
czy myślisz, że cię próżno nęcę?
Tau rodos, kad tave vilioja?
Patrz, drzwi otwarte, gdy cię pod swą tarczę Weźmiemy, wyjdziesz z tych lochów bezkarnie;
Žiūrėki, durys atdaros - ir tave, Po sparnu savo pridengę, išvesim Iš skylės šitos.
Wolność cię czeka.
Laisvas tada būsi.
Cóż ty na to, starcze?
Ką sakai, seni?
Czy chcesz koniecznie zginąć tutaj marnie?
Ar būtinai nori Prapulti šičia?
Nie chcesz krzywd pomścić, zatrzeć pamięć klęski I jak bohater stanąć znów zwycięski?
Nenori atkeršyt? Ir, apgalėjęs, didžiavyriu tapti?
po chwili z niecierpliwością
luktelėjęs, nekantriai
No, odpowiadaj;
Na, atsakyk gi!
bo cię pozostawię Twemu losowi, gdy stracę cierpliwość!
Nes paliksiu tave Tavo likimui, netekęs kantrybės.
Milczysz?
Tyli?
Więc wolisz kończyć dni w niesławie?
Tai nori negarbėj baigt amžį?
KONRAD
KONRADAS
/ występując spoza Kunona i Halbana i zbliżając się do Kiejstuta /
/ išeidamas į pryšakį Kunono ir Albano prisiartindamas prie Kęstučio /
O, nie odpychaj tych, których życzliwość Tutaj zawiodła.
O neatstumk tų, kuriuos vedė šičion Gera širdis vien.
Zawierz im, Kiejstucie!
Tikėk jiems, Kęstuti!
/ Kiejstut podnosi głowę, mierząc oczami Konrada, jakby chciał coś przemówić, ale powraca do dawnego odrętwienia. /
/ Kęstutis pakelia galvą, apžvelgdamas Konradą, lygnorėdamas prakalbėt, bet vėl sustingsta po senovei /
KUNO
KUNONAS
/ do Halbana /
/ Albanui /
Posąg nareszcie przemówił oczami I jakieś ludzkie błysło w nich uczucie Na chwilę.
Akmuo ant galo akims prakalbėjo, Ant valandėlės jame plykstelėjo Lyg žmogaus jausmas.
HALBAN
ALBANAS
/ do Kunona /
/ Kunonui /
Chodźmy!
Eiva!
niech zostaną sami, Bo Konrad nad nim dziwną moc posiada.
Tegul lieka Vienudu, Konrads įstabią galybę Ant jojo turi.
KUNO
KUNONAS
Niech i tak będzie: zostawmy Konrada.
Gerai, gali likti.
/ Kuno odchodzi wraz z Halbanem przez bramę kratową, a potem przez krużganek na prawo. /
/ Kunonas išeina su Albanu pro grotinius vartus, o paskui per prieangį tiesiai /
SCENA V
SCENA V
/ Konrad i Kiejstut. /
/ Konradas ir Kęstutis /
KONRAD
KONRADAS
/ obejrzawszy się za odchodzącymi /
/ apsidairęs paskui išeinančius /
Oni już poszli.
Juodu išėjo.
Jestem sam przy tobie - W straszliwej męce, co pierś moją kruszy.
Prie tavęs aš vienas, Kęsdams taip sunkiai, kad krūtinė plyšta -
O tych dniach życia ja śnić będę w grobie, Jeżeli będzie sen dla mojej duszy,
Apie dienas tas aš kapuos sapnuosiu, Jei bus tik sapnas mano dvasiai galims.
Ty nie wiesz, jakim ciężarem mnie tłoczy Twoje milczenie niezbłagane, groźne;
Tu nežinai, kaip baisiai mane slegia Tavo tylėjims nepermeldžiams, kokius
Jaki dreszcz śmierci ślą mi twoje oczy, Tak nieruchome, spokojne a mroźne!
Drebulius myrio siunčia tavo akys Ramios, o šaltos, sustingusios.
Wolę, ach! wszystko przenieść, niźli widzieć Takie zastygłe, milczące męczeństwo…
Velyk Perkęsti viską, ne kaip matyt tokią Tylinčią tavo užšalusią kančią…
Więc jeśli masz mnie prawo nienawidzieć, To chcę usłyszeć z ust twych - choć przekleństwo!
Jei turi tiesą neapkęsti mane, Tai duok išgirsti norint prakeikimą Iš tavo lūpų!
Nie stój tak dłużej martwy, nieruchomy, Lecz powstań gniewny jako wódz olbrzymów,
Nebūk lyg negyvas, Tik rūstus stoki, kaip milžinų vadas,
Rzuć na mnie wszystkie twoich spojrzeń gromy,
Ir mesk į mane žaibus akių tavo,
Przeklnij, lecz słowo chociaż jedno wymów!
Prakeik! Tik duoki išgirst vieną žodį!
po pauzie
Palaukęs
Nic?
Nieko?
nic nie powiesz?… to zniosę w końcu; Lecz daj mi rękę i z tego cmentarza Uchodź wraz ze mną ku jasnemu słońcu, Bo śmierć niechybna tutaj ci zagraża.
Ar nieko netarsi?… Ir šitai Perkęsiu - duok tik man tu savo ranką Ir bėgk su manim nuo kapinių šitų Ant šviesios saulės - nes mirtis tikra čia
Uchodź, zaklinam!
Graudena. Bėkim!
po małej chwilce
luktelėjęs
Ha!
A!
ty może znowu Lękasz się zdrady?
vėl išdavimo Bijai?
pomnąc, żem poradził, By cię uwięzić…
Neužmiršęs, kad patariau tave Kalėjiman mest…
Wierzaj memu słowu!
Tikėk mano žodžiui!
Ja ci przysięgam, żem ciebie nie zdradził, Lecz chciałem tylko odwrócić w ten sposób śmiertelne ciosy z ręki innych osób.
Aš tau prisiekiu, kad nišdaviau tavęs, O būdu tokiu norėjau atkreipti Tik marų smūgį, kurs tau prirengts buvo.
Nie idziesz?
palūkėjęs Neini?
Milczysz?…
Tyli vis…
Więc mi serce zamień, Ażeby także milczało jak kamień.
Permainyk man širdį, Kad joji taip gi kaip akmuo tylėtų
po chwili z uniesieniem i determinacją
luktelėjęs, užsikarstinęs ir pasidnodamas
O, nie!
O ne!
ja muszę wyrwać cię od zguby!
Turiu aš išgelbėti tave -
Precz myśl o jutrze! Precz wszelka rozwaga! Precz udawanie!
Šalyn rytojus! ir apsimetimas!
Łamię swoje śluby… klękając przed Kiejstutem
Įžadus laužau… klaupdamas prieš Kęstutį
Ojcze!
Tėve!
syn ciebie na kolanach błaga, Byś się pozwolił ocalić…
Sūnus tavo Ant kelių meldžia, kad duotumės gelbėt…
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Syn?
Ar sūnus?
jaki?
Kokis?
Był jeden wprawdzie, któregom opłakał I w duszy po nim zatarł wszystkie znaki;
Turėjau juk vieną. Tą apraudojau ir senei užmiršęs,
Bo on - to moje nieszczęście i zakał.
Nes jis - tai mano nelaimė ir kirmins.
Więc chociaż potem odgadłem od razu, Jaką twarz nosi krzyżacka gadzina - Zamknąłem oczy przed śladami płazu. Poznałem zdrajcę - nie poznałem syna:
Norint paskui aš atminiau iš sykio, Su kieno veidu kryžiokų gyvatė - Akis užmerkiau tyčia ir, pažinęs Tik išdaviką, nepažinau sūnaus.
Syn mój nie żyje od dawna.
Mano sūnus jau nuo senai negyvas.
KONRAD
KONRADAS
O, srogo Mści się wciąż na mnie gwałt sercu zadany!
Keršyja sunkiai širdis priverstoji!
Na całym świecie nie ma już nikogo, Co by z litością wejrzał w moje rany I ogrom ofiar swym współczuciem zmierzył.
Visame sviete nėra anė vieno, Kurs, žaizdas mano iš arti pamatęs, Pasigailėtų ir aukų didybę Išmieruot teiktus.
Ojcze!
Tėve!
więc twoje serce rodziciela Nic nie przeczuło?
Argi nieko Širdis nesakė?
Więceś ty uwierzył Pozorom zdrady, co kryje mściciela? I głos ci żaden tajemny nie szeptał, Dlaczegom wszystko poświęcił i zdeptał?
Ir tiki į mano Išdavystę, kuri keršytoją Pridengia savim? Ar tau nešnabždėjo Paslaptas balsas, kam viską sumaniau?
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Jam w życiu sobie wytknął prostą drogę;
Aš tiesaus kelio visada laikiausi.
Kraj swój kochając i czcząc swoje bóstwa, Żyłem wciąż prawdą: więc się znać nie mogę Na krętych ścieżkach fałszu i oszustwa,
Dievų klausydams, mylėdams tėvynę, Su teisybe vien gyvenau - dėl to gi Šuntakių melo, arba apgavimo
Jam przywykł sądzić czyny, nie zamiary, I to rozumiem, na co patrzą oczy;
Nė nepažįstu. Aš, matai, pripratęs Svarstyt ir spręsti ne siekius, tik darbus. Ir suprast stengiu, ką akys parodo.
Znam jedną prawość; więc nie daję wiary Cnocie, co chytrze śladem zbrodni kroczy.
Žinau vien tiesą - ir netikiu dorai, Kur gudriai seka galvažudžių pėdas.
KONRAD
KONRADAS
Ojcze!
Tėve!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ tak jakby do siebie /
/ lyg pats sau /
Ach! dawno straciłem to dziecko, W którym najwięcej złożyłem nadziei, Sądząc, że ze mną nawałę niemiecką Odganiać będzie od litewskiej kniei, Że mnie podtrzyma w walce z tą poczwarą, Od rozjuszonych groźniejszą niedźwiedzic, I nie da ciosom spaść na głowę starą -
Senai jau netekau to vaiko, Kuriam daugiausiai sudėjau aš vilties, Drūčiai tikėdams, kad išvien su manim Zokono gaują baidys nuo mūs girių, Kad parems mane, mirtinai kovojant Su siaubūnu tuo, baisesniu už lokį Padukusįjį ir apsaugos seną Galvą nuo smūgių jisai, garbės mano
On, mojej sławy uczestnik i dziedzic!
Dalininks pirmas, paveldėtojas jos!
z wzruszeniem
susigraudinęs
Alem źle jemu i sobie wywróżył, Zbyt zatopiony w tej główce dziecięcej;
Bet nelaimingai sau ir jam išlėmiau, Glostydams tankiai kūdikio galvelę,
Bo on sam szczęście i nadzieję zburzył -
Nes pats sugriovė ir viltį, ir laimę,
On, miłowany przeze mnie najwięcej!
Jis, numylėtas iš visų labiausiai.
z ponurą żałością
apsiblausęs, gailindamasis
Jam go na zawsze stracił!
Netekau vaiko.
KONRAD
KONRADAS
Tak żałośnie
Tokiais gailiais žodžiais
Słowami nie dźwięcz, jakbyś wzdychał za czem, Co nie powróci; bo we mnie żal rośnie Taki bezmierny, że rozsadzi płaczem Pierś męską.
Nekalbėk, rodos dūsaudamas daikto, Kuris negrįš jau - o gailestis auga Taip neišmieruotas, kad gal verksmu trukti Vyro krūtinė.
po małej chwili
luktelėjęs
Ojcze, więc ty wiary nie dasz, Że ja Ojczyzny nie miałem na sprzedaż;
Ar netiki, tėve, Kad aš tėvynės parduoti nenoriu?
Więc ty nie wierzysz, że ja, wierny sławie, Swe życie w jednym pomieściłem czynie, Przez który Litwę pomszczę i zbawię?!
Kad aš paskyriau gyvenimą savo Tik vienam darbui, kurisai Lietuvą Mūsų išgelbės ir už ją atkeršys?
Ojcze, twój Butawt ożyje, gdy zginie!
Butautis tavo gyvęs tik numiręs!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
O tym, co będzie - będą sądzić inni…
Kas gali būti - apie tai kiti spręs;
Może go potem przyszłość uniewinni I rzuci poklask za szczęśliwy zamach, I nic nie wspomni o poprzednich plamach;
Ateitis gali jį paskui išteisint Ir ploti rankoms už laimingą siekį, Visai užmiršus, kur suteptas buvo.
Lecz ja, którego schyłek dnia tak krótki, Jam złego ziarna zgubne widział żniwo:
Bet aš, kurio jau gyvenimą taip trumpas, Aš bjauraus grūdo pasėlį regėjau:
W rodzinie same nieszczęścia i smutki, Tryumfy wrogów, Litwę nieszczęśliwą - I w mojej starej głowie się nie mieści, Że ma kraj zbawić, kto się pozbył cześci,
Šeimynoj vienus sielvartus, liudnumą, Džiaugsmą mūs priešų, Lietuvos nelaimę, Ir sena mano galva nenuvokia, Kaip gelbės žemę, kas garbės netekęs.
Trudno, ach, temu, kto raz fałszu zarwie, Choć w dobrej myśli, duszę swoją splami, Ożyć na nowo w niewinności barwie I szlachetnymi zajaśnieć czynami,
Sunku, sunku tam, kas pabandė melo, Sutepė dvasią, nors ir gero trokšdams, Atgyt išnaujo rubuos nekaltybės Ir vėl nušvisti su darbais teisingais.
Wieczna go klątwa potem w życiu ściga, Krzyżując wszystkie zamiary najczystsze, Pcha do występku, przed którym się wzdryga, I w ścieżki coraz prowadzi ciernistsze:
Netstos jo niekad amžins prakeikimas, Painiodams jojo siekimus gražiausius, Prie nuodėmių stums, prieš kurias pats purtos, Ir ves tolyn vis, kur daugiau erškėčių -
Więc to, czym gardzi, na zawsze poślubi, Co chce ocalić, jeszcze prędzej zgubi -
Ko pats nekenčia, turės pamylėti, Ką nor išgelbėt, da labiau prapuldys -
I cała jego rąk skalanych praca Pomimo woli na złe się obraca.
Ir visas darbas suteptų jo rankų Noroms nenoroms pavirsta į piktą.
KONRAD
KONRADAS
Mój ojcze!
O tėve mano!
ty mi ostatniej otuchy Przed kresem drogi nie chciej dziś odbierać!
Nenorėk atimti Prie galo kelio paskutinės vilties!
Na pastwę nocy nie wydaj mnie głuchej, Nie każ mi zwątpić, zwątpiwszy - umierać,
Nepavesk mane kurčiai, tamsiai nakčiai, Kad abejodams turėčiau numirti!
Bo jak, do celu nie doszedłszy, padnę, To już mnie bóstwo nie rozgrzeszy żadne.
Nes, jeigu žūsiu, siekinio nepriėjęs, Tai man nė kokia neatleis dievystė.
z pokorą, błagalnie
nužemintai melsdamas
Ojcze!
Tėve Kęstuti!
ty swego użal się dziecięcia, Które tak cierpi za młodzieńczej pychy Zbyt śmiały polot.
Pasigailėk vaiko, Kuris taip kenčia už jaunos puikybės Drąsų siekimą!
Otwórz mi objęcia:
Išskėsk savo glėbį…
Niech w nie upadnę pokorny i cichy Na twoim łonie łez wylewać zdroje…
Aš prisiglausiu, nusižeminęs jau… Ašaras besiu ant tavo krūtinės…
Przebacz mi winy!
Atleisk man kaltę…
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ wzruszony, jakby do siebie /
/ susigraudinęs, lyg sau /
Biedne dziecko moje…
Vargšas mano vaikas.
KONRAD
KONRADAS
/ z wykrzyknikiem padając w objęcia Kiejstuta /
/ surikęs, puola Kęstučiui į glėbį /
Ojcze!
Tėve!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
O, synu!
Sūneli!
KONRAD
KONRADAS
Ach!
O!
to jedno słowo Zdejmuje klątwę ze mnie.
Tas vienas žodis Nuims nuo manęs visą prakeikimą.
Twe uściski Wracają życia jutrzenkę różową, Która u mojej świeciła kołyski.
Glėbyje tavo vėl aušra sugrįžta, Kuri žibėjo prie mano lopšelio.
Ty mi przebaczasz?
Ar man atleidi?
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Wy, niewdzięczne dzieci, Nie wiecie nawet, co miłość rodzica, Która za wami aż w przepaści leci I własnym swoim bólem się podsyca;
Vaikai nedėkingi, Jūs nė nežinot, kas tai tėvų meilė, Kuri su jumis į bedugnes lekia Ir skausmu savo pati save kursto;
A choć głos gniewnej przybierze rozpaczy, Wszystko zapomni i wszystko przebaczy.
Nors kelia balsą rūstų, nusiminus - Viską užmiršta ir atleidžia viską.
O, synu! synu!
O sūnau mano!
/ Przyciska Konrada do swych piersi. /
/ prispaudžia Konradą prie krūtinės /
KONRAD
KONRADAS
Błogo się spoczywa Na twoim łonie.
Kaip ramu ilsėtis Glėbyje tavo!
Ach, gdyby tak można Zasnąć na długo!
O kad taip ant ilgo Užmigt galėčiau!
po chwili, z niepokojem
luktelėjęs, nerimstąs
Ojcze!
Tėve!
czas upływa…
Laikas bėga…
I myśl się budzi stroskana i trwożna…
Ir mintis bunda baili, rūpestinga…
Śpieszmy się ojcze!
Skubinkim, tėve!
- Uchodź stąd, nie zwlekaj
Eik iš čia, nelauki!
Za mną chodź, za mną!
Eikim, tik eikim!
/ Postępuje parę kroków ku kracie naprzód i zatrzymuje się, widząc, że Kiejstut nie zdąża za nim. /
/ eina kelis žingsnius prie durų ir sustoja, matydamas, kad Kęstutis paskui neina /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Synu, ty nie czekaj
Be reikalo lauki
Na próżno na mnie: ja się stąd nie ruszę.
Manęs, sūneli - aš iščia juk neisiu.
KONRAD
KONRADAS
Ojcze, ja ciebie uprowadzić muszę!
Tėve, turiu aš išvest iš čia tave,
Wszak żeś przebaczył?
Juk man atleidai?
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Przebaczyłem, dziecię, Lecz stąd już trudno, bym uciekał z tobą.
Atleidau, vaikeli - Bet jau sunku man pabėgti su tavim.
Co ja bym teraz robił w waszym świecie, Starzec złamany wiekiem i żałobą?
Ką gi aš veikčiau dabar jūsų sviete Pribaigtas senis gedulių ir amžiaus?
Z wolności mojej wróg korzystać będzie:
Mano liuosybė taps tik nauda prieši.
Nie chcę powodem być domowej wojny,
Nenoriu būti priežastimi vaido,
Nie chcę Krzyżakom służyć za narzędzie -
Nenoriu tapti įrankiu kryžiokų,
I wolę tutaj umierać spokojny.
Velyk man šičia ramiai pasimirti.
KONRAD
KONRADAS
Ja ci przysięgam, że wynajdę środki, Żeby cię wyrwać krzyżackiej obłudzie;
Aš tau prisiekiu, kad išrasiu kelią Ištraukti tave iš kryžiokų vylio,
Ja ci zgotuję wypoczynek słodki, Którego więcej nie zakłócą ludzie…
Aš pritaisysiu atilsį tau saldų, Kurio jau niekad nedrums pikti žmonės…
Tylko chodź z nami!
Tik eik su manim!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
O, nie, mój Butawcie!
Ne, Butauti mano!
Wy mnie mojemu losowi zostawcie.
Palikit mane jūs mano likimui.
Tak jest najlepiej, mimo woli bowiem Mógłbym nieszczęście przynieść naszej ziemi A u nóg twoich zaciężyć ołowiem - Ażbyś się musiał zdradzić przed obcymi.
Taip bus geriausiai. Nes kartais nenorams Galiu nelaimę įvykdint mūs žemei Ir tavo kojas kaip akmuo apsunkint - Kad paskui tave svetimi pažintų.
Nie chcę dla kilku nędznych chwil żywota Kupować wolność po tak wielkiej cenie.
Dėl valandėlės gyvenimo menko Nenoriu pirkti taip brangiai liuosybę.
KONRAD
KONRADAS
Ojcze!
Tėve!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Tak każe i rozum, i cnota.
Taip liepia dorybė ir protas.
Nie kuś mnie próżno, bo już nie odmienię Swych postanowień.
Veltui negundyk, nes neatmainysiu Jau savo žodžio.
KONRAD
KONRADAS
Miej litość nade mną!
Pasigailėk manęs!
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Świat dzisiaj dla mnie jest pustynią ciemną;
Svietas man šiandien - dykuma tamsioji…
To, czym wprzód żyłem, ludzie mi wydarli;
Kuo buvau gyvas - išplėšė man žmonės…
Przeszłość nie wróci, nie wstaną umarli:
Negrįš kas buvo, nekels jau numirę.
Jestem już niczym, nie mam wracać po co!
Esmi jau niekas, nėr ko man nė grįžti.
KONRAD
KONRADAS
Ojcze!
Tėve!
nie pójdziesz?
Ar neisi?
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
Nie.
Ne.
KONRAD
KONRADAS
A więc przemocą Stąd cię wyniesiem; przywołam Halbana.
Tai per nevalią Iš čia išnešim; Albaną pašauksiu.
/ wybiega szybko przez kratę i przez krużganek /
/ skabiai išbėga pro doris ir per prieangį tiesiai /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
/ patrząc za odchodzącym /
/ žiūrėdamas paskui išeinanti /
Za późno, synu!
Vaike, vėlu jau!
/ Zwraca się i powoli schodzi ze sceny przez wejście na lewo.
/ apsLankęs, pamažu išeina nno scenos pro duris po kaire;
- Po chwili na krużganku ukazuje się Maria z Bilgenem i wchodzą przez drzwi kratowe na środek sceny. /
neužilgo pasirodo ant prieangio Marė su Bilgenu ir įeina pro grotines duris ant vidurio scenos /
SCENA VI
SCENA VI
/ Maria i Prora Bilgen. /
/ Marė ir Bilgenas /
MARIA
MARĖ
Krzyżacy w zamczysku…
Pilyje kryžiokai…
Rzecz dosyć dziwna.
Įstabus daiktas.
PRORA BILGEN
BILGENAS
Goszczą już od rana.
Jie čia nuo pat ryto.
MARIA
MARĖ
Pewnie coś knują…
Turbūt ką spendžia.
Znasz ich po nazwisku?
Ar žinai vardus jų?
PRORA BILGEN
BILGENAS
Jest Kuno, Konrad i ów Halban stary.
Konrads, Kunonas ir Albanas senis.
MARIA
MARĖ
Na czas przybyłam.
Laiku suspėjau.
Trzeba ich zamiary Szybko uprzedzić.
Jųjų siekiai reikia Perkirst išsykio.
Gdzie Kiejstut?
Kur yra Kęstutis?
PRORA BILGEN
BILGENAS
W tym lochu.
Skylėje šitoj.
MARIA
MARĖ
Dobrze: więc teraz moich ludzi sprowadź, Tylko najciszej - nie robić popłochu.
Gerai. Pašauk mano Žmones. Žiūrėki, kad nebūtų triukšmo!
Bilgen odchodzi tą drogą, którą przyszedł.
Bilgenas išeina tuo pat keliu, kuriuo atėjo
- Maria odwraca się w stronę pieczary Kiejstuta, grożąco
Marė atsikreipia ant Kęstučio kelnorės, graudendama
Stryju!
Dėde!
my teraz będziem się rachować.
Dabartės atsiteisim mudu.
/ Kuno pojawia się na krużgankach i wchodzi przez kratę. /
/ ant prieangio pasirodo Kunonas ir įeina pro grotas /
SCENA VII
SCENA VII
/ Maria i Kuno. /
/ Marė ir Kunonas /
KUNO
KUNONAS
/ ze zdziwieniem spostrzegając Marię /
/ nusistebi, išvydęs Marę /
Księżna?
Tikėt nenoriu… kunigaikštienė čia?
MARIA
MARĖ
Cóż?
Ką?
może dziwi cię spotkanie;
Ar stebiesi, mane čia išvydęs?
Różni się ludzie spotykają w drodze.
Visokį žmones susitink ant kelio.
KUNO
KUNONAS
Lecz w jakim celu?
Bet kokie siekiai?
MARIA
MARĖ
Chcesz wiedzieć, mój panie,
Ar, tamsta, nori Žinot?
A więc ci powiem: zabijać przychodzę.
Žinoki: atėjau žudyti.
KUNO
KUNONAS
Myślisz, że na to zezwolim?
Ar tai tau rodos, kad duosim?
MARIA
MARĖ
Ha, trudno!
Apsieisiu
Bez zezwolenia muszę się obchodzić.
Be jūs davimo.
KUNO
KUNONAS
Czyn taki straszny!
Tokis baisus darbas!
MARIA
MARĖ
Porzuć tę obłudną Mowę, a powiedz: co wam może szkodzić
Apsimetimo kalbą tą palikęs, Pasakyk sykį, ką mano siekimas
Mój zamysł?
Gali užkenkti?
KUNO
KUNONAS
Księżno, my w obronie stajem Uciemiężonych.
Mes ginam prispaustus.
MARIA
MARĖ
To waszym zwyczajem?
Ar tai teisybė?
Niech i tak będzie!
Tegul ir taip būna!
Jednak, ile sądzę, Kiejstut wam teraz nie przyda się na nic;
Vienok Kęstutis netiks jums jau niekam -
Próżno trwonicie i czas, i pieniądze.
Veltui tik leidžiat pinigus ir laiką.
Wy Konradowi ufacie bez granic, A on was zgrabnie na pasku prowadzi, Pragnąc ocalić ojca…
Jūs Konradu juk tikite begalo, O jis, gudruolius, veda jus už nosies, Norėdams tėvą išgelbėt…
KUNO
KUNONAS
Nie rozumiem.
Neaišku.
MARIA
MARĖ
Strzeżcie się jego! on was jeszcze zdradzi - On, syn Kiejstuta!
Būkit atsargus - nes išduos jus, būdams Sūnum Kęstučio!
KUNO
KUNONAS
Konrad?
Konradas?
MARIA
MARĖ
Już nic umiem Wyraźniej mówić.
Nemoku Aiškiau kalbėti.
- Poznała go żona.
Jo pati pažino.
KUNO
KUNONAS
/ zaczynając pojmować /
/ pradėdamas suprast /
Ha, co za światło?
Kaip dabar aišku!
MARIA
MARĖ
Miejcie go na oku -
Jūs jį prižiūrėkit.
A ja do więźnia pójdę.
O aš tuo tarpu pas kalinį eisiu.
Zanim skona, Niech przedsmak śmierci znajdzie w mym widoku.
Iki numerdės, tą mirties skanumą Pirmiau pažįsta, paregėjęs mane!
/ wchodzi przez wejście na lewo do drugiej pieczary /
/ įeina pro duris po kaire i kitą kelnorę /
KUNO
KUNONAS
/ w myślach /
/ mąstydamas /
Konrad?
Konrads? !
O, żmija!
Gyvatė!
- Teraz się odsłania Wiele zagadek.
Dabar išsiaiškin Mislių daugybė.
/ Konrad ukazuje się na krużganku i wbiega śpiesznie na scenę. /
/ Konradas pasirodo ant prieangio, bėgdamas greitai ant scenos /
SCENA VIII
SCENA VIII
/ Kuno i Konrad /
/ Kunonas ir Konradas /
KONRAD
KONRADAS
/ wbiegając /
/ įbėgdamas /
Szukałem was wszędzie.
Visur jūs ieškojau.
KUNO
KUNONAS
/ zimno /
/ šaltai /
Co chciałeś?
Ko tau reikėjo?
KONRAD
KONRADAS
Kiejstut wyjść z nami się wzbrania.
Ginasi Kęstutis, Bėgt nenorėdams.
KUNO
KUNONAS
Więc niech zostanie;
Tai tegul sau lieka -
to najlepiej będzie.
Tai bus geriausiai.
KONRAD
KONRADAS
/ żywo /
/ greitai /
Trzeba go zabrać gwałtem!
Veskim per nevalią.
KUNO
KUNONAS
Gwałtem?
Nevalią?
na co?
Kam tai?
KONRAD
KONRADAS
Ale on zginie tutaj!
Nužus jisai šičia.
KUNO
KUNONAS
To tym lepiej.
Tai da geriau bus.
Śmierć jego drogo Litwini opłacą, A do Jagiełły krew się ta przyczepi.
Užmokės lietuviai Už jojo mirtį brangiai, o jo kraujas Prisikabinti prie Jogailos turi.
KONRAD
KONRADAS
/ unosząc się /
/ pykdamas /
Mamyż to ścierpieć?
Ir kęsim šitai?
KUNO
KUNONAS
Dla naszej korzyści.
Tai virs mums į naudą.
KONRAD
KONRADAS
/ podrażniony /
/ suerzintas /
Zmieniłeś zdanie?
Ar atmainei jau nuomonę?
KUNO
KUNONAS
Ustaliłem raczej.
Sakyčiau, Dabar tvirtesnė.
Zgon jego więcej dobrego nam ziści Niż dłuższe życie.
Jo mirtis mums gero Daugiau gabena, ne kaip ilgas amžis.
KONRAD
KONRADAS
/ z gniewem /
/ įpykęs /
Ja sądzę inaczej.
Man kitaip rodos.
KUNO
KUNONAS
/ z naciskiem /
/ įžymiai /
Chyba masz swoje zamiary odrębne?
Gal turi tu savo Siekimą kitą.
KONRAD
KONRADAS
/ zdziwiony /
/ nusistebėjęs /
Ja?
Aš?
/ Maria powraca na scenę wejściem z lewej strony. /
/ Marė grįžta ant scenos pro duris po kaire /
SCENA IX
SCENA IX
/ Kuno, Konrad, Maria, później Prora Bilgen i Najemnicy, w końcu Halban. /
/ Kunonas, Konradas, Marė, paskui Bilgenas su samdininkais, paskiausiai Albanas /
KONRAD
KONRADAS
/ spostrzegłszy Marię, przerażony /
/ pamatęs Marę, persigandęs /
Maria tutaj?
Ir Marė šičia?
KUNO
KUNONAS
/ szyderczo /
/ pasityčiodamas /
Księżna też w gościnie U stryja…
Svečiuos pas dėdę…
KONRAD
KONRADAS
Maria!
Marė!
na jej widok ziębnę,
Ją išvydus, Šiurpuliai ima.
Jak tu go bronić?
Kaip čia jį išgelbėt?
Swym mieczem jedynie; Chociażby zginąć?
Lieka, tik kardas - kad ir pačiam galas!
Na krużganku, ukazują się najemnicy Marii z Bilgenem i po cichu wsuwają się na scenę.
ant prieangio pasirodo Marės samdininkai su Bilgenu ir tyliai slenka ant scenos
Konrad, spostrzegłszy ich, zwraca się do Kunona
Konradas, pamatęs juos, kreipiasi ant Kunono
Czego tu chcą oni?
Ko jiems čia reikia?
MARIA
MARĖ
To dobrzy ludzie - idą ze mną razem Zabić Kiejstuta.
Tai, jie geri žmonės - Eina su manim nužudyt Kęstutį.
KONRAD
KONRADAS
/ dobywając miecza /
/ išsitraukdamas kardą /
Miecz mój ich rozgoni!
Kardas neleis jų!
/ Najemnicy cofają się przerażeni.
/ samdininkai, persigande, traukiasi
Kuno wydobywa miecz również. /
Kunonas taip gi ištraukia kardą /
KUNO
KUNONAS
/ zastępując z dobytym mieczem drogę Konradowi /
/ užstodamas su kardu Konradui kelia /
Stój!
Sustok!
ani kroku!
Anė žingsnio!
KONRAD
KONRADAS
Ty swoim żelazem Mnie nie powstrzymasz.
Geležis tavo nesulaikys manęs!
KUNO
KUNONAS
Ja ci rozkazuję W imieniu mistrza.
Aš vardan mistro prisakau tau.
/ Najemnicy korzystają z chwili i za Marią i Bilgenem wchodzą przez wejście na lewo. /
/ samdininkai, pasinaudoję, įeina su Mare ir Bilgenu pro duris po kaire /
KONRAD
KONRADAS
/ do Kunona i najemników /
Leiskit!
Puszczajcie mnie, zbóje! Gdy żyć pragniecie.
Galvažudžiai jūs, jei gyviems likt miela!
/ Halban wychodzi z krużganku na scenę. /
/ Albanas ateina nuo prieangio ant scenos /
KUNO
KUNONAS
/ zastawiając drogę mieczem /
/ užstatęs kelią su kardu /
Ha, maskę zrzuciłeś!
Metei liečyną!
Ty, syn Kiejstuta, zdrajca dwulicowy!
Tu sūnus Kęstučio, Tu išdavikas!
KONRAD
KONRADAS
Wiesz o tym.
Žinai?
Dobrze: dni swoje przeżyłeś.
Gerai. Amžiui Tavo jau galas.
Powiesz to drugim, gdy wrócisz bez głowy.
Kitiems tai apreikši, Be galvos grįžęs.
/ Naciera na Kunona mieczem, a ten się zasłania. /
/ prispiria su kardu Kunoną, o tas ginasi /
KUNO
KUNONAS
/ broniąc się i spostrzegając Halbana /
/ besigindamas ir pamatęs Albaną /
Ty zginiesz, śmiałku!
Tu žūsi, drąsuoli!
Do Halbana
Albanui
Weź noża, Halbanie, pchnij go z tyłu!
Albane, peilį paėmęs, nudurk jį!
/ biją się /
/ mušasi /
HALBAN
ALBANAS
Nóż byłby dla ciebie, Lecz miecz Konrada wystarczy.
Peilis tau tiktų - bet Konrado kardo Užteks tam žygiui.
KUNO
KUNONAS
/ z wściekłością /
/ įsiutęs /
Halbanie!
Albane!
Zdrajco!
Išdavike!
/ Bije się z Konradem /
/ mušasi su Konradu /
KIEJSTUT
KĘSTUTIS
O, ludzie!
O žmonės, žmonės!
KONRAD
KONRADAS
Wszystkie bogi w niebie!
Dėl dievų šventųjų!
Głos mego ojca.
Tai balsas tėvo!
Maria wychodzi na scenę i usuwa się powoli na krużganek, skąd się czas jakiś przypatruje.
Marė išeina ant scenos ir pamažu atsitraukia ant prieangio, is kur tūlą laiką tėmijasi;
Konrad naciera z całą gwałtownością na Kunona.
Konradas su visu smarkumu prispiria Kunoną
Giń prędzej!
Žūk greičiau!
Precz z drogi!
Iš kelio!
/ Kuno pada na ziemię.
/ Kunonas puola ant žemės;
Konrad z mieczem wbiega szybko do drugiego podziemia na lewo. /
Konradas su kardu įbėga greit i kitą kelnorę po kaire /
KUNO
KUNONAS
Piekielna zdrada!
Išdaviks peklos!
/ umiera /
miršta
/ Maria schodzi całkiem ze sceny.
/ Marė prasitraukia nuo scenos visai /
Konrad powraca po chwili, podtrzymując w objęciach nieżywego Kiejstuta. /
/ Konradas neužilgo grįžta, prilaikydamas glėbyje Kęstutį /
SCENA X i OSTATNIA
SCENA X
/ Konrad i Halban. /
/ Konradas; Albanas /
KONRAD
KONRADAS
/ na kolanach podtrzymując Kiejstuta, z rzewnością /
/ klupsčias prilaikydamas Kęstutį, susigraudinęs /
Zbudź się, ojcze miły!
Pabusk, tėve mielas!
Zasłałem trupem twoich więzień progi -
Lavons ant slenksčio kalėjimo tįso -
Jesteś bezpieczny.
Nėra pavojaus.
po chwili z rozpaczą
palūkėjęs, nusiminęs
Na próżno!
Veltui!
z mogiły Nikt nie powraca.
Jau iš kapo Nė viens negrįžta.
powstając
atsistodamas
A więc wszystkie węzły Serca stargane…
Tai jau širdies ryšis Visai sutrukęs…
Teraz myśli moje Na zawsze w krwawej kałuży zagrzęzły,
Dabar mano mintys Ant visados jau suklimpo į kraują.
Nic mnie nie trzyma…
Neriša niekas…
Sam jeden już stoję…
Likau tik pats vienas.
z ponurą decyzją
apsiblausęs, pasiduodamas
Więc śmiało naprzód!
Tai tolyn drąsiai!
gdzie wytknięta droga Truć i zabijać, i niweczyć wroga.
Kur užvestas kelias - Nuodyt, žudyti ir naikinti priešų.
HALBAN
ALBANAS
Idź i zabijaj!
Eik! Ir žudyki!
/ Zasłona spada. Koniec aktu piątego i ostatniego. /
/ uždanga nusileidžia /