Władysław Abraham


Założenie biskupstwa łanińskiego w Kamieńcu Podolskim




I. Powstanie biskupstwa i kapituły.

 Jak ciemne i mętne są początkowe dzieje polityczne Podola jako odrębnego księstwa, które się na zachodnich kresach dzierżaw tatarskich w połowie wieku XIV wyłania, tak też zupełnie nieznane są początki organizacyi kościoła łacińskiego w tych stronach, jak również nieznaną jest historya powstania podolskiego biskupstwa w Kamieńcu. A jednak wieści o dotarciu misyj katolickich aż do tej dalekiej i wśród bardzo niepewnych warunków, a dla kościoła zachodniego nieprzyjaznych, żyjącej ziemi, wyprzedzają wszelkie wiadomości o istnieniu tam jakiegokolwiek organizmu państwowego, świadczącego o dążeniach do samoistnego politycznego bytu. W urzędowym spisie osad misyjnych franciszkańskich, ułożonym około r. 1345, zanotowano już bowiem istnienie domu zakonnego w Kamieńcu[1], a chociaż mógł on powstać jeszcze za czasów panowania tatarskiego na Podolu, to nie podlega wątpliwości, że działalność misyjna tego Zakonu tem silniejszy mogła zyskać punkt oparcia, skoro z powstaniem chrześcijańskiego państewka na Podolu, zwiększył się napływ osadników z Zachodu, szukających tam pracy i zarobku, czy to na polu przemysłu, czy handlu. Dzieje powstania tego państewka kreśli ruska kronika książąt litewskich w znanej opowieści, jak Olgerd pobił na Sinej Wodzie Tatarów i jak synowie jego brata Koryata, czterej bracia Koryatowicze: Jerzy, Aleksander, Konstanty i Teodor, udali się za jego zezwoleniem na Podole i tam z pomocą Litwinów założyli swe państwo i wybudowali gród Kamieniec[2]. Jakkolwiek w opowieści tej wiele może być prawdy, to jednak brak jej wszelkiej ścisłości, tak w chronologicznem oznaczeniu tych faktów, jak i w określeniu wypadków, jakie wówczas zaszły i losów tej ziemi pod rządami wspomnianych braci. Idąc za ową kroniką stwierdzić wprawdzie należy, że Podole otrząsnęło się z jarzma tatarskiego, dzięki zdobyczy litewskiej, zgoła jednak nie wiadomo, kiedy się to stało i czy w tem zajęciu Podola odrazu wszyscy Koryatowicze ochrzczeni już we wschodnim kościele, brali udział[3] i czy wyłącznie, jak opowiada kronika, tylko na siłach rusko-litewskich się opierali. Pierwszy ślad istnienia państwa Koryatowiczów na Podolu, zdaniem naszem, spotykamy w wiadomości o poselstwie Kazimierza W. do Stolicy apostolskiej, na które papież Klemens VI odpowiedział pod datą 14 marca 1351 r.[4]. Relacya ta posłów polskich odnosiła się do wypadków na Czerwonej Rusi w latach 1349 i 1350 i kreśliła powodzenia polskiego oręża, a król donosił kuryi, że zajął taki obszar ziem na Rusi, że możnaby tam założyć siedem wielkich biskupstw wraz z metropolią, że jeden z możniejszych książąt tamtejszych wraz z rodziną swą i dworem przyjął katolicyzm, i że wreszcie wielkich wysiłków potrzeba, aby zajętą ziemię przed Tatarami, którzy tam panowali, obronić. Gdyby tę relacyę, jak powszechnie dotąd przyjmowano, odnosiło się tylko do Czerwonej Rusi i części Wołynia, byłaby ona niezrozumiałą, bo przedstawiałaby się jako bardzo przesadzona. Na wspomnianych ziemiach ruskich bowiem, mogłyby się zmieścić co najwyżej te same biskupstwa, które tam później utworzono: halickie, przemyskie, chełmskie i włodzimiersko-łuckie, a gdy o zajęciu wówczas przez Kazimierza W. ziem bardziej na północ położonych (Pińsk, Turów) żadnych nie posiadamy wiadomości, przeto nie mając podstawy do zarzucania sprawozdaniu posłów Kazimierza W. kłamstwa, wnosić musimy, że owe zdobycze polskiego oręża dalej na wschód sięgały i Podola dotyczyły. Stwierdza to właśnie opowiedziany fakt nawrócenia na katolicyzm owego księcia ruskiego, którym nie mógł być nikt inny jak Aleksander Koryatowicz, wówczas już zapewne władca Podola, o tem bowiem, aby kiedykolwiek inną jaką posiadał dzierżawę, brak wszelkich śladów źródłowych. O księciu tym wiadomo, że był katolikiem i że najściślej był związany zawsze z Kazimierzem W., dochowując mu aż do jego zgonu wierności, widocznie więc wtedy wszedł on w bliższe z Polską stosunki i wraz z ziemią swoją stanął po stronie Kazimierza, który następnie z pomocą Ludwika węgierskiego bronił jej przed Tatarami, o czem współcześnie (kwiecień 1352) aż do Florencyi dochodziły wieści[5]. Pomijając nawet podanie Długosza pod tym samym rokiem 1352 z niewiadomego zaczerpnięte źródła, że ziemia ta wówczas Polsce była poddaną, i że ją Polska przed Tatarami broniła[6], a które również, znając sposób pracy Długosza, trudno jako kłamliwe i bezpodstawne poczytać, wymownym dowodem faktu, że akcya Kazimierza W. z lat 1349—1350 i Podole objęła, jest dokument rozejmu między książętami litewskimi a Polską, prawdopodobnie w r. 1352 spisany[7]. W akcie tym po stronie litewskiej występują obok książąt naczelnych tylko ci książęta, którzy w sporze polsko-litewskim bezpośrednio byli interesowani i wśród nich właśnie znajdujemy imię Jerzego Koryatowicza, jego ten udział zaś byłby zupełnie niezrozumiałym, gdyby w tym sporze i Podole poważniejszej nie odgrywało roli. Mając zaś to wszystko na uwadze, należy konsekwentnie stwierdzić, że dzierżawy Koryatowiczów na Podolu datują się z czasów przed r. 1349 (mniej więcej współcześnie z tworzeniem się Księstwa Mołdawskiego) i że tam wówczas tylko dwaj bracia panowali Jerzy i Aleksander, i podczas gdy ten ostatni przyjął następnie zwierzchnictwo polskie, pierwszy pozostał w związku z Litwą. Warunków zaś do powstania owego państewka podolskiego nie stworzyła też wyłącznie jakaś akcya orężna ze strony Litwy podjęta, lecz ułożyły się one korzystnie dla dążeń zmierzających do wyzwolenia tych ziem z pod bezpośredniego władztwa Tatarów dopiero dzięki Polsce, która w obronie swego czerwonoruskiego spadku po ostatnim księciu halicko-włodzimierskim musiała się zetrzeć z Tatarami przywołanymi przeciw niej ze strony rusko-litewskiej. Wtedyto Kazimierz W. łącznie z Ludwikiem węgierskim i z pomocą Krzyżowców, jacy wskutek bulli papieża Benedykta XII z 1 sierpnia 1340 r.[8] do Polski napłynęli[9], rozgromił w r. 1341 Tatarów, a gdy równoczesna śmierć chana Usbeka również osłabiła potęgę tatarską, mogli Koryatowicze, korzystając z położenia, zająć dla siebie Podole. Lecz państewko ich zbyt daleko od jądra państwa litewskiego położone, nie mogło w interesie ustalenia swego bytu jedynie na związku z Litwą polegać, ale musiało szukać także oparcia o sąsiednie państwa zachodnie, a właśnie w związku z Polską mogło zyskać nietylko obronę orężną przed Tatarami, lecz również mogło korzystać z jej pośrednictwa dyplomatycznego na dworze chanów. Zrozumiał to pierwszy Aleksander Koryatowicz i on przedewszystkiem o Polskę się oparł, kiedy zaś Kazimierz W. po ustaleniu się na Rusi Czerwonej około r. 1349, gdy na dworze polskim osobne poselstwo tatarskie się pojawiło[10], podjął układy z Tatarami, prowadzone następnie ze strony polskiej przez Jana syna Pakosława ze Stróżysk[11], wówczas zapewne obok spraw Rusi Czerwonej i Wołynia musiała być również omawianą i sprawa podolska, i może już wtedy ze względu na ową część Podola, która weszła w związek z Polską, umówiono celem uspokojenia Tatarów ową dań tatarską, która przez długi czas jeszcze potem na Podolu się utrzymywała[12].
 Owo ciążenie Podola ku Polsce, które wtedy w stosunkach między Kazimierzem W. a Aleksandrem Koryatowiczem swój wyraz znalazło, uwydatniło się niebawem jeszcze silniej, gdyż i Jerzy Koryatowicz w lat niewiele poszedł za przykładem brata, a gdy po nowem orężnem starciu Polski z Litwą o ziemie ruskie zawierano w r. 1366 pokój wieczysty, po stronie Kazimierza W. znaleźli się już obaj bracia Koryatowicze Jerzy i Aleksander[13], zaznaczając tem samem związek całego Podola z Polską. Związek ten, podyktowany interesami politycznymi i kulturalnymi, który kościołowi katolickiemu korzystne bardzo na Podolu otwierał widoki, nie rozluźnił się i po śmierci Kazimierza, jak długo żyli obaj bracia, a zwłaszcza Aleksander. Ale i po nich nawet, gdy panowanie Podola objął ich brat Konstanty w czasie, kiedy polityka dworu węgierskiego dąży coraz silniej do przyłączenia ruskich dzierżaw Polski do korony węgierskiej, Podole raczej ku Polsce niż ku Węgrom się skłania. Tak jak Aleksander Koryatowicz i Konstanty dąży do Krakowa, kiedy na tronie polskim już zasiadała Jadwiga, o jego podróżach do Budy zaś żadne nie doszły nas wieści, wnosić więc wypada, że i on wraz z synem swoim Wasylem, z którym wspólnie następnie na Podolu panował, do łączności z Polską się poczuwał. Dopiero po jego śmierci pretensye węgierskie z większym wystąpiły naciskiem, obierając za narzędzie czwartego z braci Koryatowiczów Teodora, późniejszego pana na Munkaczu[14]. Po śmierci Konstantego zjawił się on bowiem na Podolu jako książę i hospodar podolski i wygnał stamtąd jak się zdaje Wasyla, który znowu na dworze polskim u Jagiełły szukał poparcia i nie bez skutku, gdyż niebawem Witold z królem pogodzony, wyparł Teodora, a Wasyl, mógł objąć ponownie swoją ojcowiznę. Książę ten jednak znika niebawem zupełnie z widowni dziejowej a Podole dostało się pod bezpośrednie władztwo Jagiełły, który je oddał aktem z 13 czerwca 1395 r. w lenno Spytkowi z Melsztyna[15].
 Na owe zaś czasy Koryatowiczów, dzięki ich związkowi z Polską, przypadają też pierwsze zawiązki szerszej akcyi kościoła łacińskiego, zmierzającej do ustalenia katolicyzmu na Podolu. Za Franciszkanami zdawna osiadłymi w Kamieńcu podążyli Dominikanie zakładając swe klasztory w Kamieńcu i Smotryczu, które włączone zostały do misyjnej organizacyi tego zakonu »Braci wędrujących dla Chrystusa po ziemiach niewiernych«[16], a tak jeden jak i drugi zakon zyskał dla swych klasztorów podolskich hojne nadania od pierwszych Koryatowiczów. Zwłaszcza Aleksander sam katolik i utrzymujący stosunki ze Stolicą apostolską, musiał sprzyjać szerzeniu się katolicyzmu na Podolu i popierać podjęte w tym celu usiłowania, tem bardziej, że do ziemi tej coraz więcej napływało przybyszów katolickich z zachodu i osiedlało się w główniejszych miejscowościach Podola. Przedewszystkiem zaś stolica Podola Kamieniec otrzymała od książąt Jerzego i Aleksandra jeszcze w r. 1374 różne wolności i nadania, które do ożywienia tej kolonizacyi zachodniej znacznie się przyczyniały. W najstarszej księdze miejskiej Lwowa, kreślącej barwny obraz stosunków miasta z sąsiedniemi ziemiami w latach 1382 do 1389, a więc w czasie, gdy na Podolu panował Konstanty Koryatowicz, spotykamy nieraz wspomnianych mieszczan niemieckich ze Smotrycza i Kamieńca, co wskazuje na ożywione wzajemne stosunki handlowe, zdarzały się także wypadki przesiedlania się mieszczan z jednej ziemi do drugiej, a we Lwowie w latach 1382 do 1387 zasiadał z wyboru wśród ławników miejskich Fryczko ze Smotrycza[17]. Obok owych dwóch głównych grodów Podola posiadały niewątpliwie i inne znaczniejsze osadników z Zachodu, duszpasterstwem zaś dla tej ludności zajmowały się głównie wspomniane oba zakony misyjne, jak to np. co do Dominikanów smotryckich da się i później jeszcze zupełnie stanowczo stwierdzić[18], chociaż istniały także jak np. w Kamieńcu osobne kościoły parafialne obok kościołów zakonnych.
 Z rozwojem bowiem kolonizacyi i z ustaleniem bytu politycznego ziemi, musiała się siłą rzeczy wśród owej katolickiej ludności objawić dążność do wprowadzenia na Podolu prawidłowej organizacyi kościelnej z podziałem na parafie i z własnym rządem dyecezyalnym. Myśl utworzenia i dla tych stron osobnego biskupstwa, przyświecała jak widzieliśmy już Kazimierzowi W., ale wówczas do jej urzeczywistnienia było jeszcze dość daleko, bo brakło odpowiednich warunków. Nieobcym zapewne tej myśli był także Aleksander Koryatowicz, lecz nie posiadamy śladów, aby się starał ją w życie wprowadzić, chociaż może przy sposobności odnoszenia się do Stolicy apostolskiej[19], myśl taką poruszał. Dopiero po jego zgonie, gdy stosunki miejscowe mogły dać jej już dostateczny punkt oparcia, przybiera ona wyraźniejsze kształty. I następca Aleksandra Konstanty był także zwolennikiem planu związania swej ziemi z Zachodem i otwarcia jej dla wpływów zachodniej kultury i on też wraz z swym synem Wasylem, chociaż obaj do kościoła wschodniego należeli, podjął pierwsze kroki zmierzające do utworzenia biskupstwa łacińskiego w Kamieńcu, tem bardziej, że w sąsiedniem księstwie mołdawskiem, już od r. 1370 osobne biskupstwo łacińskie w Serecie było utworzone. W Mołdawii za panowania wojewody Laczka objawił się wyraźnie prąd chwilowy, nie liczący się jednak dostatecznie z siłą biernego oporu mas ludności prawosławnej, zmierzający do wprowadzenia katolicyzmu i to we formie obrządku łacińskiego, a prąd ten nie osłabł także i później za rządów wojewody Piotra, bo popierała go jego matka katoliczka Małgorzata, dopiero potem reakcya kościoła wschodniego wzięła górę, więc mimowolnie nasuwa się przypuszczenie pewnej równoczesnej wspólności dążeń na polu kościelnem w sąsiedniem Podolu. Założenie bowiem biskupstwa łacińskiego w odrębnem państewku o ludności rdzennie prawosławnej, gdzie jednak biskupstwa prawosławnego nie było, nie mogło być rzeczą podrzędniejszej wagi, gdyż fakt taki musiał odrazu dać przewagę temu biskupstwu w miejscowych sprawach kościelnych, zaczem pójść musiało coraz to silniejsze oddziaływanie katolicyzmu rzymskiego na ogół ludności. Że tego rodzaju dążenia mogły w tych stronach powstać, nie tłumaczy wyłącznie sam przyciągający wpływ kultury zachodniej, lecz odgrywały w tym kierunku niewątpliwie doniosłą rolę i inne czynniki jużto politycznej, jużto kościelnej natury. Ziemie te widocznie starały się wyzwolić z pod zawisłości czy to Litwy, czy Rusi i związać z sąsiedniemi państwami zachodniemi, aby zyskać pomoc Zachodu wobec Tatarów, a ciążyła im również dotychczasowa zawisłość od zamiejscowej hierarchii kościoła wschodniego, wśród której właśnie istniała zupełna dezorganizacya. Metropolia kijowska bowiem godziła wprost na byt metropolii halickiej, której Podole podlegało, a i na stolicy kijowskiej zwalczali się nawzajem metropolici reprezentujący politykę rosyjską z metropolitą popieranym przez Litwę. Więc dość było powodów, które mogły skłonić władców Podola do zwrócenia się ku Rzymowi i podjęcia tam odpowiednich układów. Ślad tej akcyi ówczesnych książąt podolskich w Rzymie, dochował się w formularzu kancelaryi papieskiej, znajdującym się obecnie w Archiwum państwowem w Hanowerze[20], w akcie niedatowanym, który jednak niewątpliwie z czasów papieża Urbana VI (1378—1389) pochodzi. Z dokumentu tego dowiadujemy się, że książęta Podola C(onstantinus) i B(asilius) przedłożyli papieżowi prośbę, aby w ich dzierżawach w znacznym grodzie Podola w Kamieńcu założył biskupstwo, gdyż w ziemiach tych mieszka z dawien dawna bardzo wielka ilość katolików, którzy z powodu oddalenia od innych siedzib biskupich pozbawieni są rządu biskupiego; wskutek prośby tej polecił też Urban VI kardynałowi Dymitrowi legatowi papieskiemu, aby w porozumieniu z biskupem Pięciukościołów i innemi osobami, o ile to uzna za stosowne, sprawę zbadał i biskupstwo to utworzył, osadzając zarazem na tej stolicy niejakiego A, który w tych stronach od dłuższego czasu przebywał i chwalebnie działał[21]. Ów kardynał Dymitr, do którego pismo owe wystosowanem zostało, jest znaną w naszych dziejach osobistością. Naprzód biskup siedmiogrodzki, później weszprymski[22] zasiadł wkońcu na stolicy ostrzychomskiej, kardynałem zaś został zamianowany na konsystorzu 28 września 1379 r.[23]. Był zarazem kanclerzem Węgier, a Urban VI zamianował go również legatem dla Węgier i Polski. W charakterze legata występuje w Polsce w latach 1383—1385[24]; zajmuje się sprawą następstwa tronu po śmierci Ludwika, a jest także obecnym przy koronacyi Jadwigi[25]. I w sprawach kościoła na Czerwonej Rusi brał również udział, o niego bowiem opierały się spory arcybiskupa halickiego Bernarda czy to z miastem Lwowem o dom w rynku, czy to z biskupstwem przemyskiem o granice dyecezyi, przez jego ręce również przeszedł w r. 1384 akt uposażenia katedry przemyskiej przez królową Maryę dokonany, on wreszcie jako legat zatwierdził nadanie dziesięcin przez biskupa Eryka kapitule przemyskiej[26]. I wspomniany w akcie papieskim biskup Pięciukościołów Walentyn należał także do bardzo wybitnych członków ówczesnego episkopatu węgierskiego, a również od Urbana VI jeszcze przed r. 1385 miał kardynalską purpurę otrzymać[27]. Gdy zaś w owym akcie tytułu kardynała jeszcze nie posiada, przeto daty owego aktu należy szukać gdzieś w latach 1379—1384[28], a więc w czasie kiedy wpływ węgierski dążył do zupełnego oderwania ziem ruskich od Polski i połączenia ich z Węgrami. Więc i Podole wedle tych planów miało do dzierżaw korony węgierskiej należeć, a Urban VI, licząc się z istniejącym wówczas stanem politycznym, powierzył także sprawę utworzenia biskupstwa w Kamieńcu dostojnikom kościoła węgierskiego. Czy ówcześni książęta Podola na owe plany węgierskie się godzili, wątpić należy wobec stosunków Konstantego Koryatowicza z dworem krakowskim, a fakt że kardynał Dymitr powyższe polecenie papieskie utworzenia biskupstwa na Podolu otrzymał, nie przesądził także sprawy przynależności nowego biskupstwa w Kamieńcu do kościoła węgierskiego, gdyż istnienie w tych stronach metropolii halickiej, która właśnie miała objąć organizacyę kościoła łacińskiego w zachodnio-południowych ziemiach ruskich inne kombinacye z góry wykluczało. Nie posiadamy wprawdzie wiadomości, czy kardynał Dymitr owo polecenie papieskie wykonał, jest to jednak bardzo prawdopodobnem, bo pierwszy biskup kamieniecki, o którym źródła wspominają, Aleksander, wydaje się być właśnie owym A., którego papież Urban VI polecił Dymitrowi na stolicy kamienieckiej osadzić, gdy zaś kardynał Dymitr już w r. 1386 zmarł, więc datą najpóźniejszą powstania biskupstwa kamienieckiego, mógłby być właśnie ów rok jego śmierci.
 Nie jest wprawdzie wykluczoną możliwość, że kardynał Dymitr nie miał czasu jeszcze przed swą śmiercią załatwienia sprawy tej ukończyć, ale i wówczas dokument ów Urbana VI nie straciłby wszelkiego znaczenia, gdyż wystarczyło, czy to ze strony Koryatowiczów, czy później ze strony polskiej po zajęciu Podola, powołać się nań w kuryi i zyskać wyznaczenie innego delegata, któryby sprawę ową przeprowadził. Akt ten więc pozostanie w każdym razie dokumentem zasadniczym, o który początek biskupstwa kamienieckiego się opiera, chociaż nie ulega wątpliwości, że o ustaleniu bytu owego nowego biskupstwa można było mówić dopiero wówczas, odkąd Podole zyskało katolickich władców.
 Wraz z utworzeniem biskupstwa musiała być także rozstrzygniętą sprawa włączenia go do pewnej prowincyi metropolitalnej lub uznania, że ma bezpośrednio podlegać Stolicy apostolskiej. Papież Urban VI w powyższym akcie, o ile on zupełny tekst dokumentu podaje, pytania owego nie poruszył, nie posiadamy również wiadomości, czy się niem zajmował kardynał Dymitr, stwierdzić jednakowoż możemy, że jeszcze zanim papież Jan XXIII w bulli swej z 20 sierpnia 1412 r. zarządzającej przeniesienie Stolicy metropolitalnej halickiej do Lwowa, zaliczył biskupstwo kamienieckie do rzędu biskupstw w skład owej metropolii wchodzących[29], biskupstwo owo już urzędownie jako sufragania metropolii halickiej było uznane. Świadczy o tem nietylko fakt, że pierwszy biskup kamieniecki Aleksander jawi się we Lwowie w r. 1406 przy arcybiskupie halickim[30], lecz co więcej, Stolica apostolska sama mianując następcę biskupa Aleksandra, jeszcze w r. 1411 poleciła go arcybiskupowi halickiemu, jako jego sufragana[31]. Jeżeli więc kardynał Dymitr tego nie zarządził, to stać się to mogło później siłą faktów, gdy ziemia ta dostała się pod polskie panowanie, dalszy bowiem byt i dalszy rozwój dyecezyi kamienieckiej był z natury rzeczy ściśle związany z losami politycznymi Podola.
 Jakkolwiek włączone do Polski i oddane w r. 1395 Spytkowi z Melsztyna, zmieniało ono przez dłuższy czas jeszcze swych bezpośrednich panów. Gdy Spytek zginął w r. 1399 w bohaterskiej walce z Tatarami nad Worsklą i pozostawił tylko małoletnie dzieci, nadał Jagiełło ziemię tę w r. 1400 niespokojnemu swemu bratu Świdrygielle[32]. Książę ów zaznaczył swe rządy przychylnością dla kościoła łacińskiego, zwłaszcza dla obu zakonów misyjnych Franciszkanów i Dominikanów[33], rządy te jego jednak nie trwały długo, bo rozpoczął rychło knowania przeciw królowi i w r. 1402 uszedł do Prus[34]. Wówczas objął Jagiełło Podole pod swe bezpośrednie panowanie, ale znowu w r. 1411 oddał je Witołdowi[35]. Lecz Witołd nie mógł zająć odrazu tej ziemi, głównie z powodu nieprzychylnego temu nadaniu stanowiska panów polskich jak i ziemian podolskich, więc król wykonywał tam jeszcze przez lat kilka dalej swe rządy i wzywał parokrotnie tak w r. 1414 jak i 1418 mieszkańców Podola do złożenia hołdu Witołdowi[36]. Dopiero kiedyś od r. 1418 mógł się Witold na Podolu ustalić i posiadał je odtąd aż do swej śmierci, poczem wróciło już ono niebawem do Polski. Te zmienne losy Podola, chociaż od chwili wyparcia stamtąd ostatniego Koryatowicza posiadało zawsze katolickich władców, nie mogły sprzyjać spokojnemu rozwojowi stosunków kościelnych i odbiły się też na dziejach biskupstwa kamienieckiego. Sięgające wprawdzie początkiem swem panowania Koryatowiczów, nie posiadało ono jeszcze przez czas dłuższy ani ustalonego swego bytu materyalnego, ani nawet swej katedry. Nie ulega wprawdzie wątpliwości, że Koryatowicze starając się o utworzenie biskupstwa, musieli również w kuryi bliżej określić jego dotacyę, zapewniającą mu dalsze istnienie, na czem jednak owo uposażenie polegało, nie mamy wiadomości, a dopiero z czasów późniejszych panowania Witołda dochowały się ślady dotacyi tegoż księcia na rzecz katedry kamienieckiej i bardzo być może, że owa dotacya Witołda opierała się przynajmniej częściowo na dawniejszych nadaniach Koryatowiczów, była jednak prawdopodobnie już znacznie bogatszą. Obejmowała ona oprócz zamku i miasta Czarnokozieniec, wsie: Kosowice, Mikulińce, Woskreseńce, Zalesie, Niewrę wielką i małą, Wojkowce, Michałków, Uście, Pusze i Zinkowce w powiecie kamienieckim, miasto i wieś Cyrucz, wsie Zagórze, Tyśmieniczany, Nichinę, Chropotowę, Denkowce, Noszakowce inaczej Wojtnę w powiecie smotryckim, Karczmarzowce, Popowce, Waszyłowce, Hawdykowce, Kanczyńce i Mikulińce w powiecie roweńskim, nadto Pszonnę w powiecie winnickim i Matnowce w powiecie bracławskim[37]. W tym zakresie zatwierdził owe majętności katedrze kamienieckiej król Jan Olbracht aktem z 29 września 1498 r. powołując się wyraźnie, że dobra te z donacyi Witołda pochodzą. Owo nadanie zaś przypadło prawdopodobnie na chwilę kiedy w Kamieńcu stanął kościół katedralny i kiedy miała się odbyć jego konsekracya, co jak przypuszczamy, miało miejsce dopiero w początku rządów biskupa Pawła, a więc w latach 1428 do 1430, t. j. do chwili śmierci Witołda. Z czasu przed rządami tego biskupa nie posiadamy bowiem żadnej pewnej wiadomości o istnieniu w Kamieńcu kościoła katedralnego, natomiast znane są pewne fakty, które skłaniają do wniosku, że kościoła takiego przedtem nie było. Mamy tu na myśli głównie wzmianki źródłowe o dwóch plebanach kamienieckich Zygmuncie z r. 1406[38] i Wacławie z r. 1428[39] i dlatego sądzimy, że skoro aż do r. 1428 istniał w Kamieńcu kościół parafialny, gdzie już znajdowały się dwa kościoły zakonne: dominikański pod wezwaniem św. Mikołaja i franciszkański pod wezwaniem N. P. Maryi, to jego istnienie możnaby tylko wytłumaczyć brakiem katedry. Pewną analogię dla tych stosunków możemy zaczerpnąć z dziejów arcybiskupstwa halickiego. I ci arcybiskupi nie posiadali swej katedry i dlatego w obu ich rezydencyach, tak w Haliczu, jak i we Lwowie, znajdowały się tylko kościoły parafialne, a gdy stolica arcybiskupia do Lwowa przeniesioną została i gdy dotychczasowy kościół parafialny został w katedrę przemieniony, wówczas przestał zupełnie istnieć osobny pleban lwowski[40]. Podobnie miała się rzecz w Przemyślu. I tam pomimo istnienia biskupstwa jak długo katedry nie było, istniał kościół parafialny św. Piotra, gdy zaś katedra stanęła, urząd plebana przemyskiego łączono stale z którąś z godności lub kanonii kapitulnych[41]. Gdy więc obok pierwszych biskupów kamienieckich występują plebani kamienieccy i to nie jako członkowie kapituły, więc przypuścić musimy, że budowa kościoła katedralnego, chociaż dawniej zaczęta, jeszcze wykończoną nie była, dawny zaś kościół parafialny istniał ciągle jako parafialny dlatego, bo się na katedrę nie nadawał. Prawdziwość tego wniosku stwierdzić może także okoliczność, że po r. 1428 już więcej żadnej wzmianki w źródłach o plebanach kamienieckich znaleść nie można, a kościół parafialny, prawdopodobnie drewniany, z czasem upadł lub został rozebrany. Biskup Paweł był tedy zapewne tym, który konsekrował nowo wybudowaną katedrę pod wezwaniem apostołów Piotra i Pawła[42] i on też pierwszy z biskupów kamienieckich w kościele tym został pochowany[43].
 Równocześnie z katedrą wybudowano niewątpliwie rezydencyę biskupią i wówczas zapewne pomyślano także o utworzeniu kapituły katedralnej. Być może, że już biskup Paweł sprawę tę przygotował, bo do jej wprowadzenia w życie przystąpił jego następca Mikołaj Łabuński natychmiast po objęciu swych rządów, ustanawiając aktem z 3 listopada 1454 r. ośm kanonii jako skład kapituły kamienieckiej[44]. Jaką była dotacya tej kapituły, jakie jej bliższe urządzenie nie wiemy, gdyż tak co do tych pytań jak i co do innych pierwszorzędnej wagi, odnoszących się do tych początkowych dziejów biskupstwa podolskiego, brak wszelkich miejscowych źródeł. Wątpliwą także jest nadzieja, aby się kiedykolwiek odnalazły, gdyż najważniejsze dokumenta tego biskupstwa w pożarze w końcu wieku XV spłonęły. Niewiadomo też również o ile posiada swe uzasadnienie tradycya późniejsza, że oprócz kanonii miały być w kapitule kamienieckiej ustanowione także cztery prałatury[45] lub przynajmniej trzy: proboszcza, archidyakona i dziekana[46], na podstawie bowiem istniejących źródeł współczesnych stwierdzić tylko możemy, że w drugiej połowie wieku XV spotykamy różnych, chociaż nielicznych, kanoników kamienieckich, lecz żadnego z dostojników prałatów kapitulnych nie powiodło nam się odszukać. I tak w r. 1484 występują w aktach konsystorza lwowskiego jako kanonicy kamienieccy, Jan Myszkowski i Jakób, w r. 1489 Stanisław de Sluzehow zarazem oficyał biskupi, w r. 1493 Andrzej Jarocki, w r. 1494 Jan Bracławski[47], a w latach 1503 i 1504 pojawia się w aktach grodzkich lwowskich Seweryn Herburt, zarazem notaryusz królewski, w kancelaryi królewskiej dobrze zasłużony[48]. Te nieliczne wzmianki ówczesne o kanonikach kamienieckich zdają się świadczyć, że akt biskupa Mikołaja Łabuńskiego, określający skład kapituły nie został w całej pełni wykonany, że nie wszystkie nawet kanonie bywały równocześnie obsadzone tak, że z czasem trudno było właściwie nawet mówić o istnieniu kapituły. Wymownie bardzo kreśli stosunki te prymas Jan Łaski w piśmie swem z 31 lipca 1529 r. do ówczesnego arcybiskupa lwowskiego, aby po śmierci biskupa kamienieckiego Wawrzyńca Międzylewskiego objął administracyę osieroconej dyecezyi[49]. Prymas odniósł się z tą sprawą do arcybiskupa z tego powodu, że się tem nie mogła zająć kapituła, bo jej wcale nie było, gdyż dyecezya ta w tych czasach posiadała równocześnie jednego lub najwyżej dwóch kanoników i to nie nadających się do zarządu dyecezyą. Nie ulega wątpliwości, że ten zupełny upadek kapituły był wypływem braku odpowiedniej dla niej dotacyi, ta bowiem którą biskupi kamienieccy jej wyznaczyli, musiała być zbyt szczupłą a przytem była bardzo niepewną wskutek częstych napadów tatarskich, które ziemię podolską pustoszyły, a tem samem i kościół odpowiedniego dochodu z jego majątków pozbawiały. I dotacya samych biskupów kamienieckich jakkolwiek w przywilejach nadawczych dość pokaźnie się przedstawiała, była w rzeczywistości wskutek tych samych przyczyn bardzo wątpliwą, tak że każdy z nich dla koniecznego utrzymania posiadał jeszcze inne beneficya w innych dyecezyach polskich, czy to kanonie, czy intratniejsze parafie. Wszystkie te jednak dochody nie mogły starczyć zarazem także na utrzymanie kapituły. Kanonie też obsadzano tylko o tyle, o ile znalazła się jakaś wyjątkowa dotacya, lub o ile zamianowany kanonik pobierał utrzymanie odpowiednie z jakiegoś beneficyum poza dyecezyą kamieniecką. Niektórzy z nich posiali pewne dochody jako członkowie kancelaryi królewskiej (np. Stanisław Herburt)[50], a kanonik Jan Myszkowski w r. 1486 był nawet poborcą ceł lwowskich[51]. Na wiek XVI też przypada zupełny zanik kapituły kamienieckiej, a skuteczne próby ponownego jej zorganizowania i ustalenia jej bytu pojawiają się dopiero w końcu wieku XVI[52], zwłaszcza kiedy biskup Paweł Wołucki objął rządy biskupstwa. On to, poświęcając część swych własnych dochodów, urządził nanowo kapitułę, w której skład miało wchodzić 4 prałatów i 4 kanoników, do liczby tej zaś dodał niebawem z początku wieku XVII jeszcze dwie nowe kanonie[53]. W Bibliotece publicznej we Wilnie dochował się szczęśliwym trafem pierwszy tom aktów kapitulnych nowo zorganizowanej przez tegoż biskupa kapituły obejmujący lata 1597—1646[54]. Pierwsze posiedzedzenie[55] odbyło się w wigilię śś. Piotra i Pawła 28 czerwca 1597 r., a biskup zagajając je stwierdził, że niema w katedrze śladów, aby kiedy dawniej odbywały się posiedzenia kapituły kamienieckiej i nic też z jej uchwał się nie dochowało. Na pierwszem tem posiedzeniu obecnym był tylko kustosz i 3 kanoników, a już w r. 1602 spotykamy: dziekana, proboszcza, scholastyka, kustosza, penitencyaryusza i 2 kanoników. Na tych podstawach przez biskupa Wołuckiego określonych rozwija się później organizacya kapituły kamienieckiej.


II. Następstwo początkowych biskupów kamienieckich.

 Urzędowego katalogu biskupów kamienieckich, któryby w katedrze kamienieckiej od jej początków był prowadzony nie znamy, w literaturze naszej historycznej natomiast, jak i obcej, znajdujemy zestawione różne listy[56], które jednak, zwłaszcza o ile chodzi o czasy najdawniejsze istnienia biskupstwa, aż po lata początkowe wieku XVI, są bardzo niedokładne i w wielu szczegółach wprost błędne. Listy te wprawdzie w zestawieniach swych po rok 1480 polegają na cennych i zupełnie wiarygodnych wiadomościach Długosza, lecz późniejsi autorowie starali się wiadomości te poprawić i uzupełnić, ale niestety opierali się nieraz na źródłach dość wątpliwej wartości, lub sami błędnie ze źródeł nawet zupełnie pewnych korzystali, a błędy popełnione przez jednego autora powtarzają się następnie stale u innych. Prawie wszystkie te katalogi rozpoczynają się z r. 1375 od biskupa Wilhelma, dominikanina, a po nich następują w nich do początku wieku XVI:

Rokosiusz † 1398 r.[57].
Aleksander † 1411.
Andrzej † 1413.
Zbigniew † 1418.
Maciej I † 1427.
Paweł † 1453.
Mikołaj I Łabuński † 1467.
Mikołaj II Gołąbek † 1469.
Mikołaj III Próchnicki † 1479.
Maciej II z Łomży przeniesiony na biskupstwo chełmskie.
Jan I Próchnicki † 1493.
Piotr I † 1502.
Jakób Buczacki.
 Nadto jeden z katalogów dodaje jeszcze między Maciejem II ze Starej Łomży a Janem Próchnickim Macieja III[58], podczas gdy inny wypuszcza tak tego, jak i Jana Próchnickiego[59]. Co do dwóch pierwszych biskupów Wilhelma i Rokosyusza zauważyć należy, że nie wspomina o nich żadne współczesne a nawet żadne późniejsze wiarygodne źródło. Wprawdzie byłoby możliwem, że jeszcze przed utworzeniem biskupstwa kamienieckiego mianowała Stolica apostolska na ten tytuł biskupów tytularnych, jak to np. miało miejsce w odniesieniu do Lwowa w latach 1359 do 1401[60], co do tych dwóch biskupów jednak nie można stwierdzić podobnego domysłu, owszem należy przypuścić, że ich zamieszczenie w katalogu biskupów kamienieckich na błędzie polega. Co do biskupa Wilhelma da się to nawet stwierdzić z wszelką pewnością, dostał on się bowiem na listę biskupów kamienieckich z tego powodu, że źródła dominikańskie zamieściły pod datą r. 1373 biskupa Wilhelma kamińskiego, którego następnie część naszych autorów w kamienieckiego przemieniła[61]. Biskupa Rokosyusza herbu Ostoja zaś pierwszy podał dopiero Frydrychowicz, bez wskazania jakiegokolwiek źródła, i tu więc pomyłka albo nieporozumienie wydają się być niewątpliwe[62]. Obok tych dwóch biskupów należy jeszcze z przytoczonej listy wyłączyć stanowczo Macieja I, zmarłego rzekomo w r. 1427 jak i Jana Próchnickiego. Owego Macieja jako biskupa kamienieckiego podał pierwszy Okolski dodając, że on w r. 1427 pod datą 13 października udzielił odpustów odbudować się mającemu po spaleniu kościołowi klasztornemu Dominikanów w Smotryczu[63]. Dokument taki pod tą samą datą miesięczną i dzienną wystawiony przez biskupa Macieja rzeczywiście istnieje, lecz ma datę roczną 1487, odnosi się bowiem do Macieja ze Starej Łomży[64]. Okolski widocznie źle datę odczytał, lub zaszedł w jego dziełku błąd drukarski i stąd dostał się Maciej I na listę biskupów kamienieckich jako następca Zbigniewa[65]. Powodem zamieszczenia Jana Próchnickiego w tej liście był znowu prawdopodobnie błąd jakiś, powstały z mylnego odczytania dokumentu. Tego biskupa kamienieckiego wymienia pierwszy Skrobiszewski, autor dość dokładny, chociaż mało krytyczny, który dla swej pracy o arcybiskupach lwowskich gromadził różne współczesne dokumenty i na nich swe opowiadanie opierał, wzmiankę zaś powyższą zamieścił w życiorysie arcybiskupa Jana Andrzeja Próchnickiego, który sam przedtem był biskupem kamienieckim, podając, że z tej samej rodziny pochodził Jan Próchnicki, biskup kamieniecki, który zmarł w r. 1412[66]. Późniejsi autorowie przyjęli to nazwisko w poczet biskupów kamienieckich, ale spostrzegłszy mylność daty, starali się ją poprawić jużto na r. 1512, nie wiedząc nic o istnieniu w początku wieku XVI elekta kamienieckiego Andrzeja, jużto na r. 1493, a ta ostatnia poprawka niemal ogólnie została przyjętą[67]. Być może, że polega ona na dokumencie Jana Olbrachta z 26 lutego 1493 r. dla miasta Krakowa, w czasie sejmu piotrkowskiego wydanym, gdzie w rzędzie świadków nazwano mylnie ówczesnego elekta kamienieckiego Piotra Janem[68].
 Tak samo nie istniał wcale żaden biskup kamieniecki Maciej III zmarły rzekomo także w r. 1493, a wiadomość o nim pochodzi z bardzo mętnego i niezbyt wiarygodnego źródła[69].
 Podajemy więc tu obecnie sprostowaną krytycznie listę początkowych biskupów kamienieckich wraz z dołączeniem wważniejszych dat odnoszących się do ich życia. Zaznaczyć jednak musimy, że niejedna z tych postaci dawnych kamienieckiej katedry pasterzy, zasługiwałaby na osobne monograficzne opracowanie, nie brak bowiem między nimi mężów wybitniejszego charakteru i szerszej działalności o donioslejszem w wewnętrznych dziejach Polski znaczeniu:
 1. Aleksander. Był on, zdaje się, tym samym kandydatem, którego na biskupstwo kamienieckie przedstawili papieżowi Urbanowi VI Konstanty i Wasyl Koryatowicze, jako człowieka znającego dobrze stosunki podolskie i zasłużonego w pracy kościelnej. Osobistość to bliżej nieznana, pojawia się w aktach współczesnych jako biskup kamieniecki tylko raz jeden pod datą 19 czerwca 1406 r. we Lwowie w domu arcybiskupa halickiego Jakóba wraz z ówczesnym biskupem łuckim Świętosławem[70]. Być może, że odbywał się właśnie wówczas we Lwowie synod czy zjazd biskupów prowincyi metropolitalnej halickiej, a w każdym razie ta jego bytność we Lwowie u metropolity, zdaje się świadczyć, że wówczas i sprawy dyecezyi kamienieckiej musiały być omawiane. Jeżeli Aleksander był rzeczywiście owym kandydatem przez książąt podolskich przedstawionym Urbanowi VI, to zasiadał na swej stolicy stosunkowo dość długo, miał więc sposobność należycie, o ile to wówczas było możliwem utwierdzić podwaliny swej dyecezyi, niestety jednak żadnych w tym kierunku śladów jego działalności nie posiadamy. Niewiadomo również kiedy zmarł, gdy jednak jego następca już w końcu r. 1410 jako elekt kamieniecki występuje[71], przeto rok ten jako możliwie najpóźniejszą datę jego śmierci przyjąć należy.
 2. Andrzej. I o nim również wiemy niewiele. W chwili kiedy został biskupem kamienieckim należał do rzędu wybitniejszych duchownych w naszym ówczesnym kościele, gdyż był proboszczem kollegiaty P. Maryi w Kaliszu. W tym charakterze zasiadał już 28 stycznia 1400 r. wraz z najwyższymi dostojnikami państwa w sądzie królewskim[72], przeszedł więc może poprzednio szkołę kancelaryi królewskiej, jak niejeden z jego następców. Na opróżnioną przez śmierć Aleksandra katedrę został przedstawiony papieżowi Janowi XXIII jeszcze w ciągu r. 1410, gdyż pod datą 16 grudnia tegoż roku[73] składał jego pełnomocnik w kuryi, kanonik poznański Paweł de Czechow zobowiązanie do zapłacenia opłat kuryalnych z powodu nadania biskupstwa. Nadanie to nastąpiło zaś dopiero 11 maja 1411 r., a dotyczący akt dochował się dotąd w regestach papieskich[74]. Żył jeszcze potem niespełna lat dwa, a do czasów jego rządów odnieść możnaby fakt pośredniczenia między dworem polskim a kuryą w sprawie utworzenia nowego biskupstwa mołdawskiego. Akt dotyczący tego utworzenia został wydany we Florencyi 7 sierpnia 1413 r. i to właśnie na ręce biskupa kamienieckiego[75], który zapewne całą sprawę dotąd prowadził, a więc miał także wykonać odpowiednie postanowienie papieskie. Pismo to jednak prawdopodobnie rąk jego nie doszło, gdyż w parę miesięcy potem występuje już kandydat wybrany na opróżnioną po nim katedrę.
 3. Zbigniew z Łapanowa. Jako electus Camenecensis brał właśnie udział w akcie unii horodelskiej 2 października 1413 r.[76], pochodził zaś ze znanej osiadłej w krakowskiej ziemi szlacheckiej rodziny Łapanowskich[77], był synem Zbigniewa z Łapanowa łowczego krakowskiego a bratem Klemensa Pełki i Mikołaja kanonika krakowskiego[78], sam też posiadał w krakowskiem różne majętności. Rodzina ta dość wówczas rozrodzona używała herbu Drużyna[79]. Zanim został biskupem kamienieckim, był już przez lat wiele biskupem in partibus tytułu biskupstwa Laodycei i sprawował obowiązki sufragana krakowskiego. Na tem stanowisku spotykamy go stale w latach 1395 do 1412[80], a posiadał on przytem z nadania papieskiego parafię w Gdowie w dyecezyi krakowskiej[81]. O nadaniu mu biskupstwa kamienieckiego przez papieża Jana XXIII dowiadujemy się z aktu z 30 kwietnia 1414 r., w którym równocześnie tytuł biskupstwa laodycejskiego został nadany przeorowi Dominikanów z Lublina Jarosławowi[82]. Ów akt papieski w odniesieniu do Zbigniewa nie zyskał jednak wówczas prawnej skuteczności, gdyż wybrany na soborze w Konstancyi papież Marcin V ponownie nadaje mu biskupstwo w Kamieńcu i to dopiero 13 sierpnia 1423 r.[83]. Przedtem też spotykamy go równocześnie w aktach (r. 1419) raz z tytułem biskupa laodycejskiego, to znowu kamienieckiego[84], stwierdzić jednak należy, że mu w Polsce ani w ważnych aktach państwowych, ani w kościelnych tego ostatniego tytułu nie odmawiano. Prawdopodobnym powodem, dla którego Marcin V ponowił ową nominacyę, była zapewne okoliczność, że bulle odnośne papieża Jana XXIII nie zostały przed złożeniem go z tronu przez sobór w Konstancyi (29 maja 1415) z kancelaryi papieskiej do Polski wysłane, zwłoka zaś owa mogła powstać stąd, że jeszcze, jak to się nieraz wówczas działo, sprawa zobowiązania zamianowanego bibiskupa[85] do uiszczenia opłat kuryalnych nie została załatwioną. Widocznie i po objęciu rządów przez Marcina V przez pewien przeciąg czasu sprawa ta się wlokła, Zbigniewowi bowiem zapewne się nie spieszyło, gdyż już był konsekrowanym biskupem i w kraju jako biskup kamieniecki uznanym, a niewątpliwie starał się swą katedrę, która wiele dochodów nie dawała, od opłat owych zupełnie uwolnić. Ten powód owej zwłoki, a zarazem i powtórnej prowizyi wydaje nam się najprostszym a więc najprawdopodobniejszym, do szukania innych zaś brak nam wszelkiej w źródłach współczesnych podstawy. Z wybitniejszych zdarzeń z czasów jego rządów możemy jedynie zanotować obecność jego pod Czerwieńskiem w obozie królewskim 15 lipca 1419[86] przy zawarciu aktu przymierza Jagiełły i Witolda z królem Erykiem duńskim, tudzież udział jego w synodzie czy zjeździe biskupów we Lwowie 28 września 1419[87]. Być może także, że on zajął się już sprawą budowy kościoła katedralnego i poczynił pierwsze kroki u Witołda celem uzyskania odpowiedniej dotacyi dla biskupstwa. Innych ponadto wiadomości czy to o jego życiu w czasie, gdy był biskupem kamienieckim, czy też o jego rządach w dyecezyi nie znajdujemy[88], a jakkolwiek w Kamieńcu powstał właśnie wówczas dość ostry zatarg między Franciszkanami a ówczesnym plebanem kamienieckim Wacławem o wykonywanie praw duszpasterskich, nigdzie nie zanotowano ani nie zaznaczono stanowiska biskupa w tym sporze, ani też o jego osobie nie wspomniano[89]. Zbigniew zmarł w czerwcu r. 1428[90].
 4. Paweł syn Mikołaja z Bojanczyc. Pochodził z rodziny nieszlacheckiej może mieszczańskiej lub sołtysiej[91] z dyecezyi krakowskiej i tu zapewne rozpoczął swój duchowny zawód. Bardzo jest możliwem, że był on tym samym Pawłem synem Mikołaja, którego w Album studiosorum Uniwersytetu krakowskiego zapisano w roku 1400 jako precentora w katedrze na Wawelu[92], a zdaje się nie podegać[93] wątpliwości, że zawdzięczał swoją późniejszą karyerę Mikołajowi z Gorzkowa, kanonikowi i oficyałowi krakowskiemu, który w r. 1408 objął katedrę biskupią w Wilnie[94] i Pawła ze sobą zabrał. W chwili śmierci Zbigniewa posiadał święcenie presbytera i był już kanonikiem wileńskim a następnie proboszczem kollegiaty św. Ducha w Wilnie. Zwrócił też na siebie uwagę Witołda tak, że książę po opróżnieniu biskupstwa kamienieckiego przedstawił go jeszcze w r. 1427 pod datą 28 listopada jako kandydata ze wszechmiar na tę stolicę godnego i odpowiedniego[95]. Poparty tem zaleceniem udał się osobiście do Rzymu, gdzie również miał załatwić i inne sprawy przez Witołda mu powierzone[96], prowizya papieska zaś nastąpiła 5 lipca 1428 r.[97]. Odtąd dość głośno o nim było w Polsce, gdyż zajął wśród ówczesnego naszego episkopatu odrazu bardzo wybitne stanowisko, zwłaszcza na polu politycznem. On to głównie przyczynił się po śmierci Witolda (27 października 1430 r.) do utrzymania Podola przy Polsce[98], on miał pośredniczyć z ramienia papieża w sporach litewskich między Świdrygiełłą a w. ks. Zygmuntem[99], brał udział przy akcie traktatu z Krzyżakami w Brześciu 31 grudnia 1435 r.[100], radził wraz z ziemianami i episkopatem ziem czerwono-ruskich na sejmiku generalnym w Mościskach w maju 1441[101] i bezpośrednio potem udał się na dwór króla Władysława do Budy jak gdyby wysłaniec tego sejmiku[102], a wogóle częściej przebywał przy dworze królewskim[103] niż gdzieindziej. Z jego działalności kościelnej mało natomiast wyraźnych pozostało śladów. Pomijając poświęcenie kościoła w Jazłowcu w r. 1437[104] głównie zanotować należy jego udział w ważnym synodzie prowincyonalnym we Lwowie w sierpniu 1440 r., gdzie radzono nad stosunkiem do Soboru Bazylejskiego i gdzie przyjęto jako kodeks prawa partykularnego dla prowincyi metropolitalnej lwowskiej statuty Mikołaja Trąby[105]. Znamiennem jest również, że był on obecnym 13 listopada 1440 r. w Poznaniu, gdy rokoszanin Abraham Zbąski wraz ze swymi stronnikami odprzysięgał się herezyi husyckiej[106], lecz sprawa ta również nie była pozbawioną pewnego tła politycznego. Ostatnim aktem jego, który w źródłach spotykamy był wyrok polubowny, jaki wydał 30 stycznia 1449 r. we Lwowie w sprawie między arcybiskupem lwowskim a starostą halickim o żeglugę na Dniestrze[107]. O jego losach późniejszych nie posiadamy żadnej wiadomości, zmarł zaś 18 marca 1453 r. i został pochowany w swej katedrze kamienieckiej[108], której zapewne wyłącznie swe ostatnie lata poświęcił. Współczesny Długosz chwali go bardzo jako męża dziwnej dobroczynności, który całe mienie na użytek swego ubogiego kleru obracał.
 5. Mikołaj Łabuński herbu Zagłoba. Osobistość bliżej nieznana. Godność biskupią otrzymał dość rychło po śmierci Pawła, bo dotycząca bulla papieska nosi datę 26 października 1453 r., a posiadał wówczas parafię w Kołomyi i altaryę w Katedrze krakowskiej, któreto beneficya i nadal zatrzymał[109]. Już w r. 1454 zajmował się organizacyą kapituły kamienieckiej, lecz obok tego tak doniosłego w dziejach tej katedry zarządzenia, nie pozostawił innych śladów swej pasterskiej działalności i wogóle rzadko w aktach współczesnych występuje, bo może zajmował się wyłącznie zdala od polityki sprawami swego kościoła, którym rządził około lat 14. Spotykamy go tylko na wiosnę 1460 r. we Lwowie w czasie bytności króla tamże[110], zjawia się również na sejmie piotrkowskim w listopadzie 1464 r.[111]. Zmarł jak podaje Długosz wskutek zarazy w zamku biskupów kamienieckich w Czarnokozińcach 13 października 1467 r. i w swej katedrze został pochowany[112].
 6. Piotr Gołąbek z Zamiechowa herbu Gryf, nominat kamieniecki. Pochodził z rodziny szlacheckiej, osiadłej na Czerwonej Rusi[113]. Bezpośrednio przed swą nominacyą był kanonikiem lwowskim i członkiem kancelaryi królewskiej[114], a król Kazimierz pismem z daty Koło 15 lipca 1468 r. przedstawił go papieżowi Pawłowi II jako kandydata na opróżnioną stolicę, prosząc zarazem, aby dla ubóstwa tej katedry, spowodowanego częstymi napadami Tatarów, zwolniono go ile możności od opłat kuryalnych[115]. Piotr nie doczekał się jednak owej promocyi, gdyż przez rabusiów w drodze w powiecie łańcuckim został zamordowany[116].
 7. Mikołaj Próchnicki herbu Korczak. Pochodził z ziemi przemyskiej, gdzie rodzina jego liczne posiadała dobra wraz z miasteczkiem Próchnikiem w powiecie jarosławskim. Dziadem jego był Kostko z Próchnika[117], a ojcem Piotr z Próchnika, kasztelan przemyski[118], bracia zaś jego zajmowali różne urzędy w ziemi przemyskiej[119]. W chwili gdy uzyskał nominacyę królewską, która bardzo rychło po śmierci Piotra Gołąbka nastąpiła, był kanonikiem przemyskim[120] i zatrzymał tę kanonię i później, gdy został biskupem[121]. Prowizyę papieską otrzymał już 5 czerwca 1469 r.[122], lecz ponieważ w początkach r. 1470 sprawa jego opłat w Kuryi nie była ostatecznie załatwioną[123], występuje jeszcze 9 kwietnia tegoż roku jako »electus et praesentatus«[124], konsekracya jednak jego nastąpiła niebawem w najbliższych miesiącach[125]. Obok udziału jego w wyprawie królelewicza(Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku — winno być: królewicza.) Władysława do Pragi i w tegoż koronacyi w r. 1471[126], spotykamy go w aktach współczesnych jako biskupa kamienieckiego bardzo często, lecz wszystkie te akty dotyczą głównie jego spraw osobistych majątkowych[127], niektóre tylko zaznaczają jego obecność na dworze królewskim[128] lub na sejmach[129] albo we Lwowie w otoczeniu metropolity[130], brak natomiast jakiegokolwiek, któryby objaśniał o jego rządach w dyecezyi kamienieckiej. Po 11 latach biskupstwa, zmarł 21 czerwca 1479 r. w czasie sejmu w Piotrkowie, dokąd udał się w celu starań o uzyskanie arcybiskupstwa lwowskiego, wakującego po zgonie Grzegorza z Sanoka. Pochowano go na drugi dzień w klasztorze Premonstratensów w Witowie[131].
 8. Maciej ze Starej Łomży herbu Rawicz[132]. Kto był jego ojcem niewiadomo, Długosz podaje tylko imię jego matki Anny, a jego samego chwali jako »virum sensatum, factivum et eloquentem». W chwili zamianowania był pisarzem królewskim, kanonikiem lwowskim i plebanem w Bóbrce i Busku. Na Czerwonej Rusi i we Lwowie spotykamy go już w r. 1465[133], a w r. 1469 posiadał parafię w Bóbrce i był równocześnie pisarzem ziemi halickiej[134]. Jako elekt kamieniecki występuje dopiero w końcu 1482 r.[135], prekonizacyę zaś uzyskał na konsystorzu z 19 marca 1483 r.[136], lecz sprawę opłat kuryalnych załatwił dopiero w kwietniu 1484 r.[137]. Po konsekracyi podążył prawdopodobnie do swej dyecezyi, bawi jednak w sierpniu 1485 r. we Lwowie w czasie bytności królewskiej i udaje się wraz z królem do Śniatyna a w r. 1486 spotykamy go znowu przy królu w Wilnie[138]. W latach następnych po rok 1489 staje nieraz przed sądem grodzkim we Lwowie jak i konsystorskim lwowskim, tu głównie z powodu spraw dotyczących swych parafii w Busku i Kołomyi[139], którą to ostatnią zapewne już jako biskup dla pomnożenia dochodów otrzymał. W swej dyecezyi zaznaczył swą działalność udzieleniem odpustów spalonemu kościołowi Dominikanów w Smotryczu 23 października 1487 r.[140], niedługo jednak pozostał na stolicy kamienieckiej, gdyż już w początku 1488 r. zyskał nominacyę królewską na biskupstwo chełmskie[141]. W charakterze elekta chełmskiego przebywa w październiku 1488 r. na dworze królewskim w Korczynie[142], następnie w czerwcu 1490 r. na sejmie w Krakowie[143], chociaż papież dokonał jego translacyi na katedrę chełmską już wcześniej 14 maja 1490 r.[144].
 9. Piotr Lisowski[145]. Był już w r. 1477 kanonikiem lwowskim[146], a jako elekt kamieniecki pojawia się w aktach konsystorza lwowskiego 21 maja 1490 i 26 sierpnia 1491 r.[147], a jako postulatus w lutym 1493 r. na sejmie w Piotrkowie[148]. Wedle notat Garampiego w jego indeksie Archiwum watykańskiego miał Piotr uzyskać prowizyę papieską pod datą 7 października 1492 r.[149]. Jest to data dość prawdopodobna, lecz stwierdzić należy, że prowizya ta przez długi czas była bezskuteczną, gdyż Piotr dopiero 12 maja 1498 r. jako elekt kamieniecki zapłacił przypadające nań servitia communia[150], lecz jeszcze 29 września 1498 nie on lecz jego poprzednik, wówczas już biskup chełmski przedkładał królowi na sejmie w Sandomierzu do zatwierdzenia dotacyę biskupstwa kamienieckiego[151], być może tylko dlatego, że dotyczące tej dotacyi dokumenty właśnie za jego rządów zaginęły. Kiedy i czy był Piotr konsekrowanym, jak działał i kiedy zmarł, niewiadomo. Śmierć jego nie mogła jednak nastąpić później jak w r. 1500.
 10. Andrzej Chodecki herbu Odrowąż[152]. Pochodził z magnackiej na Czerwonej Rusi rodziny panów z Chodcza, brat Stanisława marszałka a przytem kasztelana i starosty lwowskiego a syn Stanisława wojewody podolskiego i kamienieckiego starosty z lat sześćdziesiątych wieku XV i tegoż żony Barbary[153]. Posiadał kanonię lwowską i przemyską[154], a jako elekt kamieniecki pojawia się 7 stycznia 1501 r.[155]. Tytuł elekta pozostał mu do końca życia, bo go z nim jeszcze w grudniu 1506 r. spotykamy[156]. Zmarł zaś niebawem gdzieś w początku 1507 r., a niewątpliwie nie był do śmierci przez Stolicę apostolską zatwierdzonym ani konsekrowanym. Dlaczego tak się stało i dlaczego Akta watykańskie o nim najmniejszej nie zawierają wzmianki, trudno dziś dociec, zachodziły zapewne jakieś doniosłe kanoniczne przeszkody, które stały na zawadzie pomyślnemu załatwieniu w kuryi sprawy jego prekonizacyi.
 11. Jakób Buczacki herbu Habdank. Pochodził również z rodziny magnackiej na Czerwonej Rusi osiadłej, a był synem Jakóba wojewody ruskiego[157]. Do przyszłej karyery duchownej i życia publicznego zaprawiał się w kancelaryi królewskiej, gdzie zajął stanowisko sekretarza królewskiego i był używanym przez króla Aleksandra do poselstw zagranicznych, zwłaszcza na dwór węgierski i na Wołoszczyznę[158]. Jako nominat kamieniecki występuje już w maju 1507 r.[159], prekonizacyę papieską zaś uzyskał 17 lipca 1510 r.[160] a jako biskupa kamienieckiego spotykamy go odtąd nieraz w aktach ówczesnych[161]. Miał on być jak świadczą współcześni zwolennikiem surowej dyscypliny kościelnej, a popierał przytem prace naukowe i studya humanistyczne[162]. Na stolicy kamienieckiej nie zasiadał długo, gdyż bullą papieża Leona X z 5 listopada 1518 r. został przeniesiony na katedrę chełmską, przyczem Stolica apostolska dozwoliła mu zatrzymać dziekanat kapituły lwowskiej, który będąc biskupem kamienieckim posiadał[163]. Z chełmskiego przeszedł następnie na biskupstwo płockie.
 12. Wawrzyniec Międzyleski herbu Jastrzębiec[164], obok biskupa Pawła jedna z najwybitniejszych postaci wśród dawniejszych biskupów kamienieckich, chociaż dyecezyą swą bardzo mało się zajmował i rzadko ją odwiedzał. Pochodził z Mazowsza z dyecezyi płockiej i był synem Macieja z Międzylesia[165], zapewne z gałęzi Międzyleskich z Ulatowa[166]. Nauki pobierał w Uniwersytecie krakowskim, gdzie w lecie 1493 r. był zapisany[167], bakałarzem zaś został w r. 1501[168]. I on rozpoczął swą karyerę w kancelaryi królewskiej naprzód jako notaryusz[169], później sekretarz królewski, a niedługo potem spotykamy go już jako proboszcza kapituły wileńskiej. Znano go też dobrze w Rzymie, gdzie posłował od króla do V Soboru lateraneńskiego i papieża Leona X[170], a następnie był również posłem do cesarza Maksymiliana[171]. Jako nominat kamieniecki występuje w ciągu r. 1520[172], bulla zaś papieska nadająca mu to biskupstwo, wydaną została pod datą 13 marca 1521 r.[173]. Jako biskup odgrywał również wybitną rolę w sprawach politycznych, tudzież w odniesieniu do reformacyi, a król Zygmunt darzył go swem zaufaniem i względami i jeszcze w r. 1528 zalecał jego sprawy w Rzymie papieżowi[174]. Zmarł 13 maja 1529 r.[175], po nim zaś nastąpił Piotr Gamrat[176].
 Odtąd daty następstwa biskupów kamienieckich nie przedstawiają poważniejszych wątpliwości[177].


