<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?><!DOCTYPE cesAna SYSTEM "xcesAnaIPI.dtd"><cesAna type="pre_morph" version="PWR 0.1" xmlns:xlink="http://www.w3.org/1999/xlink"><chunkList xml:base="text.xml">
<chunk type="p"> <sentence>Wziąłem i zainstalowałem sobie to Ubuntu i co...</sentence>

</chunk><chunk type="p"> <sentence>... i na każdym kroku nacinam się na problemy z wymianą dóbr i wartości z resztą świata, który obstaje uparcie przy tym aby pozostać &quot; mikry i miękki &quot;.</sentence>   <sentence>Ludzie, panie, wcale nie chcą być wolni.</sentence>


</chunk><chunk type="p"> <sentence>Otwarte standardy</sentence>

</chunk><chunk type="p"> <sentence>Standardy &quot; de facto &quot; wyznacza niestety administracja publiczna - bo jeśli chcemy się z nią skontaktować (a zwykle nie tyle chcemy co musimy) to musimy korzystać z tego interfejsu, który ona nam daje.</sentence>   <sentence>Z drugiej strony niebagatelną rolę odgrywają uczelnie, które &quot; formatują &quot; młodych speców od IT pod kątem stosowania określonych narzędzi.</sentence> 
  <sentence>To że firmy promują swoje rozwiązania w administracji to ich święty obowiązek wobec rad nadzorczych i trudno się za to na nie obrażać.</sentence> 
  <sentence>To że robią dokładnie to samo na uczelniach - tym bardziej, zwłaszcza że uczelnie na tym korzystają finansowo i merytorycznie.</sentence> 
  <sentence>Co do tego, że na kursach obsługi komputerów uczy się Excella a nie OpenOffice nie mam żadnych zastrzeżeń.</sentence> 
  <sentence>Pomimo że przez wiele lat korzystałem z OO oraz Linuxa i jak lew broniłem ich na p.c.o.a, to dziś obiektywnie nie mogę nie przyznać, że Excel jest od OO szybszy i bardziej używalny, a Linux jest bardziej niedopracowany i chaotyczny niż Winda, a przez to mniej używalny.</sentence> 
  <sentence>Kluczowe zadanie wszelkich instytucji standardyzacyjnych, jak trafnie zauważyłeś, polega na oddzieleniu narzędzia od interfejsu (jak sama nazwa wskazuje &quot; inter-face &quot; to coś coś pośredniczy między czymś).</sentence> 
  <sentence>Problem polega niestety na tym, że administracja publiczna zbyt łatwo ulega działaniom marketingowym i lobbyingowym firm forsujących określone rozwiązania.</sentence> 
  <sentence>Niekoniecznie musi to mieć konotacje korupcyjne, zwykle jest to robione z niezrozumienia problemu lub braku wiedzy, która mogłaby uodpornić decydentów na zabiegi marketingowe.</sentence> 
  <sentence>Niemniej jednak to administracja, jako podmiot podejmujący ostateczną decyzję, odpowiada za przyjęcie błędnych rozwiązań - jak pisałem wyżej, oferowanie ich przez firmy jest ich świętym obowiązkiem.</sentence> 
  <sentence>Przykład:   MSWiA publikuje od pół roku rozporządzenia wskazujące na XML jako główny format dokumentów podpisanych elektronicznie.</sentence> 
  <sentence>MinFin równocześnie wprowadza do e-Poltaxu XML podpisany binarnym PKCS#7.</sentence> 
  <sentence>No i na koniec Ministerstwo Sprawiedliwości wyjeżdża z wnioskami KRS w formacie PDF - czyli całkowicie niekompatybilnym.</sentence> 
  <sentence>To może się wydawać dziwne jeśli nie zna się tła.</sentence> 
  <sentence>I tak MSWiA realizuje konsensus przyjęty w tym roku przez administrację i centra certyfikacji, który polegał na wybraniu XML/XAdES na główny format.</sentence> 
</chunk></chunkList></cesAna>