(yy) więc (yy) całe swoje dzieciństwo (yy) i młodość w sumie spędziłem na (yy) blokowisku w Warszawie. (yy) To znaczy dorastałem w takim bloku dziesięciopiętrowym i na tym naszym osiedlu był jeden większy sklep. (yy) A w nim, osobno od sklepu było (yy) była cukiernia. (yy) Nie wiem dlaczego, ale wszyscy nazwali to miejsce cukierenka chociaż ono wcale nie miało takiej (yy) oficjalnej nazwy, nie wiem czy miało jakąkolwiek nazwę była to cukierenka. I tam lubiliśmy chodzić na (yy) nawet nie na ciastka, tylko chodziliśmy tam pić słodki napój _voice_laugh_ , który który tam był sprzedawany. Który teraz z perspektywy lat wydaje mi się bardzo mało atrakcyjny, ale no (yy) tak to było nasze ulubione, jedno z naszych ulubionych zajęć. (yy) Przez to też że ten napój tam był sprzedawany w takich plastikowych kubeczkach to dookoła był był straszny śmietnik. To znaczy zawsze było bardzo dużo takich zużytych (yy) plastikowych (yy) kubków i pamiętam, że już wtedy jak byłem dzieckiem bardzo mnie to dziwiło, że (yy) że jakby to to się dzieje. To znaczy, _voice_laugh_ że jest taki śmietnik dookoła w tym miejscu, które wszyscy lubią. To chyba koniec tej historii.