To… gdy byłam mała, postanowiliśmy z moimi kolegami pojeździć na rolkach i jeden ze starszych kolegów miał skuter, więc wszyscy stwierdziliśmy, że genialnym pomysłem będzie podczepienie się pod ten skuter na rolkach. No i była to świetna zabawa. Na początku jechaliśmy pięćdziesiąt na godzinę na rolkach, jednakże w momencie, gdy stwierdziliśmy, że mamy dosyć i chcemy się puścić, zrobiło się troszeczkę (yy) nieciekawie, ponieważ nas wszystkich przekoziołkowało i byliśmy poharatani, i baliśmy się iść do domu, że rodzice na nas nakrzyczą, dlatego tacy poharatani poszliśmy do lasu. A w tym lesie się zgubiliśmy, więc nie dość, że byliśmy poranieni, zmęczeni, źli, to jeszcze baliśmy się wrócić do domu. Ale ostatecznie wymyśliliśmy jakąś historyjkę o tym, że po prostu upadliśmy. Wszyscy. Nie przyznaliśmy się, co robiliśmy i nie dostaliśmy żadnej kary, ale już nigdy ponownie nie próbowaliśmy tego pomysłu.