Okej, więc typowe dzieciństwo w Polsce to wyglądało u mnie tak, że moja mama pracowała, więc moja babcia musiała się mną opiekować i rzadko widziałam się z mamą. Byłam zapisana do wszystkich aktywności, jakie były możliwe. Chodziłam do szkoły muzycznej, na tańce, na plastykę, po prostu wszystko, tak żeby wykreować taką właśnie dziewczynkę, która może iść na studia i sobie poradzić. Okej. Jeszcze, czy? Miałam też młodszego brata i typowo jak to w Polsce bywa, przez to, że byłam dziewczynką musiałam się nim zajmować, więc… Bo od razu zakładało się tak też w mojej rodzinie, że dziewczynki są do dzieci, chłopcy do ciężkiej pracy, tak? Więc nienawidziłam go, jak byłam mała za to, że musiałam się nim zajmować i… I, ale na szczęście jak już dorósł to miał własne zdanie i dogadaliśmy się w końcu.