Może odnośnie dzieciństwa w Polsce powiem sytuacje którą ostatnio mi mama przytoczyła. (yy) Gdy spotkała już dosyć, dosyć wiekową sąsiadkę, (yy) która zaczęła jej wspominać, że gdy widziała mnie to omal mnie nie poznała. Ale pamięta sytuacje jak wraz z moimi znajomymi, kolegami z podwórka chodziliśmy po pobliskich ogródkach zbierając mirabelki a a następnie _voice_laugh_ sprzedając te mirabelki (yy) sąsiadom i z tego co zarobiliśmy to kupowaliśmy no tam lo…lody czy czy cokolwiek, to było lato. Niewątpliwie też jeśli o interakcje może sąsiedzkie pamiętam może mniej uprzejmą _voice_laugh_ rzecz (yy) ale (yy) robiliśmy takie psikusy letnimi wieczorami, gdy zaczynała się aktywność chrabąszczy, że zbieraliśmy chrabąszcze także do do pudełek po zapałkach i wrzucaliśmy takie pudełka sąsiadom przez przez okna _voice_laugh_ może to mniej _voice_laugh_ mniej uprzejme niż niż oferowanie mirabelek na kompot, ale ale jednak.