Kiedy byłam mała, miałam siedem lat, bardzo chciałam nauczyć się jeździć na rowerze, takim z dwoma kółkami, jak moja starsza siostra. Niestety w te wakacje rodzice nie mieli zbyt wiele czasu i nie mogli wyjść ze mną na dwór i nauczyć mnie jeździć na rowerze. Ale któregoś dnia pojechaliśmy do wujków na wieś. Tam mój wujek miał piękny duży niebieski rower. Postanowił wtedy, że tego samego dnia nauczy mnie na tym rowerze jeździć. Jeździliśmy dookoła domu i cały czas trzymał mnie z tyłu za siodełko. A ja cały czas wołałam za wujkiem, pytając, czy mnie trzyma. W pewnym momencie zawołałam i nie usłyszałam głosu wujka. Wtedy zorientowałam się, że jadę sama. Byłam z tego powodu bardzo szczęśliwa i dumna, że nauczyłam się jeździć na rowerze.