Okej, no to pierwsze, co mi przychodzi na myśl, jak widzę dzieciństwo w Polsce, to ja miałam takie dzieciństwo w sumie, że się wychowywałam z kuzynami, (yy) z chłopakami trzema i biegałam z nimi po drzewie i w ogóle (yy) rozrabiaki trochę byliśmy. Babcia strasznie na nas krzyczała, bo kradliśmy jej sztućce, żeby robić ciasto z błota i takie różne inne rzeczy. I kiedyś pamiętam, jak był (yy) lany poniedziałek, to szedł w naszą stronę kolega i my na niego się zaczailiśmy i mieliśmy wiadro z wodą i ten kolega do nas szedł i mówimy: „to nie na ciebie, to nie na ciebie. Chodź do nas, bo my się czaimy tam na jakiegoś innego chłopaka”. I on do nas podszedł i wylaliśmy tą całą wodę na niego. <śmiech> I to była taka historia. Później ten chłopak się poskarżył swojemu starszemu bratu i później, no mieliśmy taką przykrą sytuację troszkę, ale fajnie było, śmiesznie.